translate

Wiedza nabyta i wrodzona w nauczaniu i treningu.

Nikt nie może nauczyć drugiego tego czego sam się nie nauczył, a co posiada z urodzenia.
Jest to niemożliwe, a próby tego są po prostu nieuczciwe.
Jeśli np. ktoś urodził się optymistą to nie może (i nie ma prawa) organizować szkoleń z "optymistyczności" dla pesymistów.
Jeśli ktoś posiada jakiś wrodzony talent, dar itp. , to nie ma prawa starać się nauczyć tego tych, którzy tej zdolności nie posiadają.
Dla przykładu :
Mozart nie nauczył nikogo bycia drugim Mozartem, Leonardo da Vinci nie nauczył innego bycia geniuszem....podobnie Kopernik , Szekspir czy bliżsi naszym czasom idole sportu jak choćby Maradona czy Michael Jordan.
Oni też nie nauczyli innych być fenomenami.
Co oczywiście nie znaczy ,że nie istnieją wspaniali przedstawiciele tych dziedzin....muzycy, malarze, fizycy, literaci czy wreszcie sportowcy.
I wszyscy oni mieli nauczycieli, trenerów ...i każdy przekazał swoim uczniom (odpowiednio do dziedziny kształcenia) całą swoją wiedzę.
Zatem tylko ten kto nie umiał , a nauczył się , może dalej przekazywać naukę.
Czym innym jest przekazywanie samej wiedzy jako formy informacji czy praktycznych umiejętności w danej dziedzinie.
W sferze , która mnie szczególnie interesuje, a więc wiedzy duchowej, ezoterycznej jest dzisiaj wielu, którzy nauczają np. jasnowidzenia, wychodzenia z ciała, czy kontaktów z istotami niefizycznymi.
Nauczają tego co jest im dane jako zdolności (dary) przyrodzone.
Nie nauczyli się tego tak jak np. języka obcego czy innego przedmiotu ścisłego.
Zapewniają jednak tych, którzy z wiarą przychodzą na kursy o tym ,że są w stanie nauczyć kursantów tych umiejętności.
Wielokrotnie dawane są niemal gwarancje skuteczności.
To jest właśnie nieuczciwe postępowanie , gdyż daje nadzieję na to,że człowiek może posiąść zdolności prezentowane przez uczącego.
Tymczasem w większości przypadków sami uczący nie mają rozeznania w tym skąd, jak  i dlaczego posiadają dane umiejętności.
Prawda zaś jest taka,że ludzie już w chwili urodzenia mają zapisane i przypisane zestawy zdolności , które mogą w danym życiu rozwinąć.
I wcale nie muszą starać się o cokolwiek więcej aby osiągnąć w życiu spełnienie.
Każdy ma swoje powołanie, swoje niepowtarzalne dary i skłonności.
Gdy np. ktoś w pewnym momencie swojego życia odkrywa w sobie jakąś zdolność, gdy budzi się w nim dotychczas "nieistniejąca" pasja ...taki człowiek może się tym dzielić , opisywać to opowiadać o tym , ale nie ma prawa nauczać tego innych, albowiem sam nie przeszedł ścieżki edukacyjnej w tym zakresie.
<Oczywiście dla wtajemniczonych w wiedzę ezoteryczną wiadome jest ,że nic nie dzieje się bez przyczyny i jeśli cokolwiek "budzi" się w człowieku, to musi być poprzedzone praktyką i być samo w sobie wynikiem ewolucji duchowej kształtowanej na przestrzeni wcieleń.
Osoba, która posiada pamięć reinkarnacyjną i jest świadoma swojej wcześniejszej praktyki w danej dziedzinie automatycznie nabiera prawa do nauczania , choćby w danym życiu nie podejmowała szkolenia>
Łatwo jest powiedzieć urodzonemu optymiście "myśl pozytywnie" , ale dla urodzonego pesymisty to zawsze będzie sztuczne.
Tylko wtedy gdy ktoś sam był pesymistą , a po zastosowaniu właściwej praktyki stał się optymistą , ma prawo uczyć innych jak tego dokonać.
Podobnie jest ze wszelkimi innymi umiejętnościami.
Trzeba zatem zwracać uwagę na to kogo słuchamy i komu oddajemy się "w edukację".
Czy jest to osoba , która osiągnęła to czego uczy pracą własną czy odziedziczyła daną umiejętność w spadku karmicznym.


WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA

Właściwy dobór praktyki.

Praktykę duchową czy praktykę rozwoju należy dostosować do swojej zdolności poznania czyli do swojego poziomu świadomości. Nonsensem jest praktykowanie czegoś co jest mniejsze od ciebie. I tak,ktoś kto nie ogarnia podstawowych pojęć z zakresu matafizyki, kosmologii, teologii musi zaczynać od poziomu podstawowego. Ktoś, kto ogarnia w większym stopniu te zagadnienia nie musi "startować" z tego poziomu. Istnieją doktrynaliści, którzy uważają,że trzeba przejść całą ścieżkę rozwoju. Od piętra podstawowego (przed uczniowskiego), poprzez poziom adepta aż do wyzwolonego nauczyciela. To jest pewien schemat , który nie zawiera jednak w sobie pewnych osobliwości. Są nimi prawa karmy i ewolucji duchowej mierzonej ilością wcieleń danej jednostki. I tak, ktoś może urodzić się już ukształtowany na pewnym poziomie świadomości (nie ma to nic wspólnego z zakresem informacji zwanych wiedzą , które człowiek przyswaja w czasie ziemskiej socjalizacji i edukacji) i nie będzie potrzebował "przerabiać" lekcji z klas niższych, tym czasem ktoś inny będzie musiał przez nie przejść.
Jeśli człowiek czuje,że potrzebuje nauczyciela to powinien go szukać, a jeśli "wie", że posiada wiedzę wystarczającą do samodzielnej praktyki to może podążać drogą samodzielnie.
Wszystko to są sytuacje indywidualne i wszelkie abecadła duchowych ścieżek są tylko bardzo luźnym wskaźnikiem.
Na drodze duchowej niczego nie można przyspieszyć, niczego nie można wymusić.
Najważniejszy jest właściwy balans czyli harmonia.
Tą można osiągnąć poprzez odpowiednie rozpoznanie siebie...czyli swojego poziomu (wiedzy, rozumienia).
Wielu ludzi tkwi uczepionych, niczym statek na kotwicy utartych, wyuczonych przez lata praktyk.
Gdy zaczynali owe praktyki się sprawdzały , a więc działały.
Ale nic nie stoi w miejscu, człowiek się rozwija ...i tak samo musi do swojego rozwoju odpowiednio aktualizować praktykę.
Tak więc elastyczność jest bardzo istotnym elementem.
Tą elastyczność wyrabia się poprzez ciągłą samoobserwacje.
Popadnięcie w rutynę jest jedną z przyczyn zastoju w rozwoju, należy być uważnym aby nie wejść w koleiny uzależnień, które zamieniają się w powtarzalne czynności, które nie przynoszą już żadnego skutku.
Prawdziwy nauczyciel potrafi rozpoznać poziom ucznia i pokierować go tak aby jego własna praktyka była dla niego skuteczna i przynosiła efekty.
Nie przyniesie efektu coś co jest poniżej poziomu danego praktykanta, ale również nie przyniosą efektu praktyki i zadania , których adept nie pojmuje.
Nic nie dzieje się poza człowiekiem.
Wszystko wynika z samej istoty człowieka
Nie istnieje mistrz , który byłby w stanie postawić ucznia pod ścianą i powiedzieć "ja ciebie oświecam".
To byłoby wbrew prawom ewolucji.
Reasumując...właściwy dobór praktyki jest podstawowym kryterium wzrostu i rozwoju.
Podobnie zresztą jest w innych dziedzinach życia, nie tylko w sferze rozwoju duchowego.


WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA



Wskazówki OSHO dla ludzi "światła"


"Nie drażnij ludzi, pozując na świętszego od innych, pozując na kogoś wyjątkowego.
Nie rozdrażniaj ludzi, nie zachowuj się w taki sposób.
Dlaczego ? Ponieważ problemy i tak się pojawią, dlatego proszę, nie mnóż ich.
Sama twoja obecność stworzy ci kłopoty, więc przynajmniej unikaj rozdrażniania ludzi.
Jeśli będziesz udawał, że jesteś świętszy od innych, stworzysz rywali.
Jeśli będziesz udawał, że jesteś wyjątkowy, inni temu zaprzeczą.
Pojawią się niepotrzebne spory i wrogości.
Powód tego jest taki, że już sama obecność człowieka o jakichś duchowych przymiotach stworzy mu kłopot, bo ślepcy nie lubią ludzi, którzy mają oczy.
Ci , którzy zawsze żyli w ciemności, nie lubią ludzi przynoszących im światło, nienawidzą ich, ponieważ obecność człowieka światła jest obraźliwa , wzbudza w nich poczucie niższości.
Dzieje się to samo z siebie , dlatego proszę , nie rób niczego , co może to spotęgować.
Nawet jeśli wszystko zachowasz w tajemnicy, kilku ludzi dowie się o tym.
Obecność tego jest taka, że ktoś z pewnością cię znajdzie, nawet jeśli uciekniesz w Himalaje, ponieważ istnieją prawdziwie poszukujący.
Są ludzie, którzy mają wielką wrażliwość i od wielu żywotów poszukują czegoś, co może zdarzyć się w ich życiu."
OSHO

Ps.Oczywiście OSHO wypowiadając te słowa miał samego siebie na myśli ale jest to zarazem myśl uniwersalna, oparta na doświadczeniu wielu "wtajemniczonych".
Bezapelacyjną prawdą jest to ,że człowiek "gotowy" jest zdolny do rozpoznania mędrca i zaufania mu.
Ci , którzy boją się mędrców (wtajemniczonych) pokazują tylko ,że są ślepcami , którzy własny strach zasłaniają  hasłami pod tytułem "jestem sam swoim mistrzem".

Dalej w tym temacie OSHO mówi :
"Kiedy coraz bardziej zbliżasz się do Boga, pojawia się bardzo naturalne odczucie, że ludzie będą ci wdzięczni.
Przynosisz im największy dar , jaki istnieje, dar Boga.
Czujesz, że ludzie będą ci wdzięczni.
Nie spodziewaj się tego , lecz czegoś przeciwnego.
Ludzie nigdy ci nie wybaczą.
Im większy przyniesiesz mi dar, tym większy będzie ich gniew.
Ukrzyżują cię, otrują - spodziewaj się takich rzeczy.
Nawet Jezus nie myślał, że spotka go tak wiele tortur.
Nigdy nie oczekuj wdzięczności.
Wręcz przeciwnie, spodziewaj się ,że ludzie będą rozgniewani, rozdrażnieni, mściwi, wrogo nastawieni wobec ciebie.
Miej nadzieję na najlepsze ale spodziewaj się najgorszego.
Jeśli ludzie cię nie zabiją , bądź im wdzięczny."

Ps. Jak bardzo rozumiem co miał na myśli OSHO.
Wszak sam niemal codziennie spotykam się z tym samym.
Jednak człowiek, który "poznał wiedzę" musi wiedzieć z czym się będzie spotykał chcąc ją glosić publicznie, choć nie jest to łatwe.
Na szczęście jest w dzisiejszych czasach coraz więcej "przebudzonych" , tych, którzy chcą "widzieć".
I dla tych wszystkich piszę swoje teksty.
SHALOM


WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA



Świadek,a obserwator w doświadczeniu mistycznym

Być totalnym, żyć totalnie to zatracić się w czymś.
Wtedy pojawia się postawa świadka.
Każdy mistyk jest świadkiem, nie jest obserwatorem.Bycie świadkiem przydarza się w wyniku totalnego przeżywania życia.
Można totalnie malować obraz, można totalnie pisać poezję lub totalnie zatracić się w tańcu (tak praktykują Derwisze).
Można również zapomnieć się totalnie w zapatrzeniu np. siedząc wśród przyrody.
Wszystkie te postawy rodzą mistyczne poznanie (poznanie pozazmysłowe).
Taka ma być też medytacja.
Czym innym jest postawa obserwatora.
Obserwator jest oderwany.Podmiot postrzegający i przedmiot postrzegany są oddzielone.
Świadek przestaje rozróżniać, doznaje całości.
Obserwatorami są naukowcy, filozofowie.
Ale oni nie odnajdą nigdy Boga.
Nie doświadczą go dopóki nie przestaną obserwować czyli szukać.
Aby doświadczyć Boga trzeba przestać się skupiać na rzeczach.
Trzeba uchwycić całe przedstawienie.
Bycie obserwatorem jest obiektywne, bycie świadkiem , subiektywne.
Obserwator jest jak naukowiec, świadek jest jak artysta.
Gdy człowiek pozwala życiu po prostu się wydarzać, nie stwarza go na siłę, wtedy dochodzi do postawy świadka.
Obserwator i obserwowane stają się jednym.
Wielu ludzi doświadcza takich stanów zupełnie spontanicznie.
Niektórzy szybko o nich zapominają, a dla innych jest to punkt zwrotny w życiu.
Ci dla, których takie doświadczenie było czymś zwrotnym w życiu tworzyli na jego podstawie piękne nauki duchowe, a nawet całe religie.
Jak mawia OSHO, takie doświadczenie bycia świadkiem przydarza się gdy człowiek znajduje się w głębokim "orgazmicznym" stanie.
To jest właśnie Tantra.
W orgazmicznej extazie bycie świadkiem pojawia się samo z siebie.
Jest to dar od Boga...naturalne wejście w samadhi.
Wszyscy wielcy artyści doświadczali tego orgazmicznego stanu.
Malarz patrzący na drzewa nie widzi ich zieleni, czerwieni czy złota tak jak zwykli ludzie.
Zatraca się całkowicie w tym "patrzeniu".
Wpada w głęboką harmonię z tymi kolorami.
Tak więc aby doświadczyć Boga trzeba się zatracić w doświadczeniu.
Efektem ubocznym będzie postawa świadka...nieruchome oko, które widzi wszystko jako Jednię.


WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA

Czy każdy jest swoim własnym mistrzem ?

Z jednej strony można tak właśnie powiedzieć albowiem człowiek kształtuje swój los poprzez swoje czyny.
Z drugiej jednak strony można zadać pytanie : czy człowiek robi to co chce robić , czy robi to bo nie może robić niczego innego ?.Czy działanie w oparciu o wolną wolę jest niczym nieograniczone, niczym nie zdeterminowane ?.
Otóż nie jest.
Gdyby tak było to każdy człowiek byłby w stanie w oparciu w własną wolę "zgasić słonce" lub zatrzymać ruch wirowy Ziemi.
Tak się jednak nie dzieje.
Wolna wola jest więc ograniczona. Z jednej strony ograniczają ją prawa natury (przez naukę podzielone na matematykę, fizykę , chemię , biologię itd.) oraz prawa duchowe wśród, których najważniejszym jest prawo Karmy.
Tak więc można tylko po części nazwać hasła głoszone przez idealistów New Age o tym, że każdy jest swoim własnym mistrzem i nie potrzebuje żadnego innego nauczyciela. (Sam fakt , że wiedza ta jest wynikiem nauk istot niefizycznych, które przekazały ją poprzez kanały channelingowe , przeczy tej wyidealizowanej koncepcji.
Gdyż sama informacja o tym , że mistrz czy nauczyciel nie jest potrzebny już jest nauką, a jej przekaziciele stają się nauczycielami).
Bardziej prawdziwym jest stwierdzenie , że każdy człowiek może uzyskać połączenie z poziomem świadomości "w sobie", która będzie jego mistrzem.
To jednak wymaga pewnej pracy, a do tej pracy potrzebna jest wiedza , którą trzeba najpierw zdobyć.
Każdy prawdziwy nauczyciel zewnętrzny powie zawsze, że mistrzem dla człowieka nie jest sam człowiek ale jest nim Bóg.
Jedyna praca jaką może wykonać dla adepta nauczyciel zewnętrzny jest naprowadzenie go na kontakt i relację bezpośrednią z Bogiem.
Gdy jest inaczej i nauczyciel taki uzależnia od siebie ucznia, nie chce mu przekazać całej wiedzy, staje się wtedy wtedy  manipulatorem i oszustem.
Od takich ludzi trzeba trzymać się z daleka.
Aby człowiek mógł powiedzieć, że jest swoim własnym mistrzem musiałby najpierw osiągnąć zjednoczenie z Bogiem jakiego dokonali np. Budda czy Chrystus.
Wtedy takie stwierdzenie byłoby uprawnione.
Ale wtedy tacy ludzie chodziliby po wodzie, latali  jak ptaki i materializowali pożywienie z powietrza.
Słowa o swoim własnym mistrzostwie nie byłyby potrzebne.
Zastąpiłyby je namacalne czyny.
Gdy słyszę , że ktoś potrafi lewitować,materializować przedmioty czytać w myślach, widzieć przeszłość  ale nie wolno mu tego zaprezentować, pokazać publicznie bo jest to objęte zakazem tajemnej wiedzy, to wiem ,że jest to oszust, mitoman lub człowiek chory na umyśle.
W każdym razie ktoś niebezpieczny.
Dopóki nie potrafimy chodzić po wodzie, materializować jedzenia z powietrza czy poruszać się z prędkością myśli (co byłoby wyrazem naszej omnipotentnej woli) , dopóty naszym jedynym mistrzem jest Bóg.
Nauczycieli, którzy do Boga prowadzą może być zaś wielu.
Można być też samoukiem w tej materii.
oddając się praktykom, badaniom i doświadczeniom.
Z tym,że ta ostatnia alternatywa nie jest łatwa i wymaga samodyscypliny i samopoświęcenia.
W każdym razie cel na drodze do mistrzostwa jest jeden...Bóg.


WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA

Słów kilka o channelingach.

Pozostało 10 miesięcy do dnia, który większość "wierzących" uznaje za datę końca obecnych czasów (w kształcie jakie znamy obecnie).
Inni nazywają to datą przejścia Ziemi do tzw. wyższego wymiaru (cokolwiek to miałoby znaczyć).
W każdym razie wg. kosmologii Majów, a konkretniej ich kalendarza ma to nastąpić 21 grudnia 2012 roku.
Nie chcę tutaj skupiać się na tych wydarzeniach.
Chcę napisać o tym skąd w większości biorą się informacje, które upowszechniły tą datę.
Wg. Jose Arquellesa badacza i "odkrywcy" tajemnego kodu majów sami Majowie otrzymywali informacje, które pomogły im rozwinąć swoją wiedzę z tzw. wyższych wymiarów.
Sam Arquelles, a także inni byli kanałami (channelami) poprzez, które spływała wiedza nadawana przez istoty duchowe.
Czym jest zatem to zjawisko?
Channeling - jestem jak najdalszy od negowania samej jego istoty - niewątpliwie jest to zjawisko, które istnieje i istniało od zawsze jako coś najbardziej rzeczywistego.
Pierwotne ludy, a przede wszystkim ich duchowni czyli szamani, od prawieków otrzymywali przekazy od istot duchowych, swoich przodków, przewodników z wymiarów niefizycznych etc.
Wszyscy prorocy byli mediami channelingowymi.
Tak i dzisiaj jest wielu ludzi "odbierających" informacje w ten sposób.
Nie chodzi zatem o formę przekazu ale o treści, które są w ten sposób nadawane.
Lub może jeszcze bardziej o wiarygodność źródła nadawania.
Tak jak w każdym kontakcie fizycznym istnieje porozumienie pomiędzy ludźmi, ktorzy wchodzą ze sobą we wzajemną interakcję, tak też istnieje pewna doza nieufności.
I jest to zdrowe w swej naturze.
Aby komuś zaufać najpierw trzeba tego kogoś poznać, a nawet wypróbować.
Czyli wystawić na próbę.
Prawdziwi mistrzowie duchowi wschodu uczą tego samego.
Szczery uczeń ma prawo testować swojego mistrza na początku relacji.
Dopiero gdy nabierze pełnego zaufania może bez reszty oddać się nauczycielowi.
Czy więc mamy taką pewność w kwestii współczesnych channelingów?
Czy media channelingowe mają pewność co do tego od kogo otrzymują informacje?
Czy wreszcie samo medium nie musi spełniać odpowiednich warunków aby mogły być przez nie przekazywane treści o najwyższym natężeniu czystości, miłości, prawdy?
W tym tekście nie odpowiem na te pytania.
Każdy musi zrobić to dla samego siebie.
Chcę tylko zwrócić uwagę na to aby bezkrytycznie nie przyjmować informacji pochodzących od istot niezidentyfikowanych, które legitymizują się li tylko swoim własnym "słowem".
Wracając do roku 2012, a właściwie do jego fenomenu.
Otóż nie jest on wcale związany z archeologicznym odkryciami i odczytaniem kalendarza Majów. Bierze się on właśnie z przekazów channelingowych.
Głównie od istot zwanych przez siebie Plejadianami.
Słynne są zwłaszcza książki napisane przez medium Barbarę Marciniak.
Gdy po kilkunastu latach od pierwszego przestudiowania wracam do tych pierwotnych przekazów, widzę jak wiele zapowiedzi nie potwierdziło się.
Co więcej dzisiaj wydają się być majakami obłąkanego.
Chociaż gdy czytałem je 12 lat temu były czymś inspirującym i wydawały się zawierać prawdę.
Wszystko rozstrzygnie się do końca tego roku lub do połowy roku 2013 ( najpóźniej).
Wtedy prawda wypłynie na jaw.
Okaże się czym były i skąd przychodziły te wszystkie przekazy.
Wśród doświadczonych egzorcystów istnieje wiedza, która mówi : "Demon nie posługuje się kłamstwem, on miesza kłamstwo z prawdą tak błyskotliwie, że człowiek już sam nie potrafi rozróżnić jednego od drugiego".
Ja osobiście z dużą dozą entuzjazmu podchodziłem do tej channelingowej wiedzy i wierzyłem w możliwość zaistnienia Nowej Ery.
Gdy wszyscy ludzie dostąpią duchowego (świetlistego) wzniesienia i zapanuje powszechna miłość i szczęście.
Ale bardziej niż swoje nadzieje cenię prawdę.
Nawet jeśli nie jest ona tak kolorowa.
A prawda może być taka, że to nie Plejadianie czy jakiekolwiek inne istoty poza fizyczne będą decydowały, czy wręcz przyczynią się do naszego wzrostu i rozwoju, ale my sami.
Praca u podstaw i codzienna praktyka życia w harmonii i równowadze.
Tego zaś można nauczyć się już teraz, bez oczekiwania na zmiany, które przywiodą nam kosmiczni bracia.
PS. Na koniec chciałbym zwrócić się do bardziej szczegółowo praktykujących ezoteryczną wiedzę oraz tych, którzy sami pragną lub starają się wejść w kontakt z istotami niefizycznymi.
Są dwa rodzaje takiego kontaktu.
Jednym jest opisywany powyżej channeling, drugim jest kontakt telepatyczny.
W pierwszym przypadku człowiek staje się narzędziem pewnych sił, bytów, istot.
Oddaje się jako kanał to przekazu informacji.
W drugim przypadku następuje pozazmysłowa komunikacja zwrotna, interaktywna.
Ten drugi rodzaj komunikacji jest bezpieczniejszy oraz pozwala na weryfikację istoty, która się do nas "zgłasza".
Piszę o tym na podstawie własnego doświadczenia gdyż sam bylem wielokrotnie "nagabywany" przez niezidentyfikowane istoty niefizyczne do zostania kanałem (channelem) dla transferu informacji.
Jednak po próbie zidentyfikowania tych istot owe znikały "bez słowa".
Inaczej jest w przypadku kontaktów telepatycznych, gdy istota jest uczciwa, wtedy kontakt jest utrzymany, a dany byt nie unika odpowiedzi na różne testowe pytania.
Reasumując, w kontaktach niefizycznych (pozazmysłowych) zawsze warto korzystać z ewangelicznej wskazówki, która mówi: "po owocach ich poznacie", a także "uważajcie na fałszywych proroków, którzy pod skórą niewinnej owieczki ukrywają twarz wilka".
Bądźcie zatem ostrożni.


WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA

Opętania duchowe w dzisiejszym świecie


Do napisania tego tekstu zainspirował mnie artykuł z GW , do którego link znajduje się poniżej :
http://wyborcza.pl/1,87648,11305744,Walka_z_szatanem_w_Gdyni_Chyloni.html#ixzz1ode2QGDU
Można się z tego śmiać ale prawda jest niestety taka, że otwarcie na wiedzę ezoteryczną wraz z upadkiem komunizmu w Polsce sprawiło,że coraz więcej osób nie gotowych i zupełnie nieprzygotowanych otwiera się na świat duchowy.
I takie są skutki.
Zabawy w spirytyzm , channeling, systemy dywinacji itd....to wszystko nie jest dla zjadacza chleba ale dla kogoś kto chce wejść na ścieżkę wtajemniczenia i poświęcić się temu całkowicie.
Łamiąc podstawowe zasady człowiek taki naraża się na niebezpieczeństwa...i to całkiem realne.
W obecnych czasach nie ma już kanonu postępowania z wiedzą ezoteryczną.
Ludzie wygłaszający niedorzeczności o tym,że każdy jest dla siebie mistrzem powodują takie właśnie zagrożenia, a Kościół katolicki tylko wykorzystuje takie przypadki do ataku na wszelkie inne niż sobie znane formy duchowości.
Winni są temu wyznawcy doktryn New Age.
To jest bardzo zwodnicza ideologia...wszystko jest miłością, nie ma niebezpieczeństw, "róbta co chceta"..."wywołujta duchy i rozmawiajta z niemi".
Prymitywizm, prostactwo, nieodpowiedzialność.
W dawnych czasach istniały zasady...wiedza była przekazywana poprzez wtajemniczenie z mistrza na ucznia... i to stanowiło bufor bezpieczeństwa.
Mistrz wiedzy tajemnej to był ktoś kto sam na sobie doświadczył wszelkich niebezpieczeństw i wyszedł z nich bez szwanku...i dlatego mógł "prowadzić" ucznia.
Dzisiejsi uduchowieni "miłością bezwarunkową"(sic!) obawiają się mistrzów albowiem obawiają się siebie...swojej niesubordynacji, niekonsekwencji, braku zdyscyplinowania.
Rezultaty zaś są takie, a nie inne...opętania , owładnięcia demoniczne (energetyczne) są czymś całkowicie prawdziwym.
Ludzie , którzy znaleźli się w takiej sytuacji potrzebują pomocy.
Czasami rzeczywiście jest tak,że to nie oddziaływanie jakiegoś "obcego" bytu czy wpływu energii wampirycznej jest przyczyną takiego , a nie innego stanu zdrowia osoby poszkodowanej (depresje, paranoje, omamy wzrokowo-słuchowe etc.).
Wynika to z omamienia samego siebie niezrozumiałą do końca ideologią, która stała się dla człowieka lękliwego formą ucieczki przez światem lub barierą ochronną przed niebezpieczeństwami (na ogół występującymi tylko "w głowie" danej osoby).
Egzorcyzm ma na celu oczyszczenie i uwolnienie pola świadomości osoby "zaatakowanej" i przywrócenie jej naturalnego stanu harmonii.
Nie musi to wyglądać aż tak dramatycznie jak na filmach rodem z Hollywood ...aczkolwiek w niektórych przypadkach mogą występować "fajerwerki".
Wszystkich czytających ten tekst, którzy są zainteresowani naukami ezoterycznymi przestrzegam jednak przez próbami "na własną rękę".
Najpierw trzeba zgromadzić dużą wiedzę teoretyczną lub poszukać kogoś kto przeszedł już tą drogę (ewentualnie kogoś kto od dłuższego czasu się na niej znajduje).
PS.
Nie bawcie się duchowością, to droga dla ludzi odpowiedzialnych.


WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA



Formularz kontaktowy - jeśli masz jakieś pytanie, zapraszam do korespondencji

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *