translate

Spontaniczne doświadczenie "wglądu" w strukturę rzeczywistości - opis


Oto doświadczenie jakiego doznał pewien człowiek, który postanowił podzielić się nim z innymi.
Otrzymałem jego pozwolenie na zamieszczenie tego opisu.
Jest to wartościowe przeżycie, które potwierdza inne tego rodzaju "wglądy" i potwierdza istnienie konstruktu wszech-rzeczywistości, który zwany jest Advaita , lub nie-dualność. 



Wydarzyło się to parę minut po północy 1 listopada 2010 roku w Dzień Zmarłych. Ten dzień symbolizuje – śmierć , ale mi dał świadomość Życia. Teraz chce się z Wami tym podzielić . Tej nocy straciłem przytomność . Poczułem jak moje ciało nagle się „skręciło” i wyskoczyłem - „jak korek z butelki szampana” z ciała. Nagle znalazłem się w ciemnym, przydymionym pomieszczeniu. Byłem bardzo spokojny. Z początku nie wiedziałem co się ze mną dzieje. Bez żadnej myśli , bez świadomości czegokolwiek. Usłyszałem swoje słowa ( jakby w głowie)– „Boga nie ma” i nagle w tym samym momencie uzyskałem odpowiedź bardzo ciepłym , kobiecym głosem : „ Bóg to miłość”. Zobaczyłem bardzo jasne światło przypominające gwiazdę na ciemnym niebie – im bardziej się w nią wpatrywałem tym bardziej przyciągała mnie do siebie , stając się coraz większa . Była tak piękna że nie mogłem oderwać od niej wzroku. Nagle poczułem otulające , ogarniające mnie Światło - pełne Miłości , Zrozumienia, Wybaczenia . Powiedziało mi że „zawsze za mną czekało i dobrze że tutaj jestem” - „Już o nic nie musisz się martwić”. Czułem taki spokój, szczęście jakiego nie można opisać żadnymi słowami. Poza myślą i wyobrażeniem, poza słowami i wszelką ludzką logiką .Światło spytało się mnie :” Co dla Ciebie było najważniejsze? „ - pokazując mi po-klatkowe sekwencje mojego życia – jak gdybym oglądał film ze mną w roli głównej. Zanim zdążyłem odpowiedzieć Światło już znało odpowiedź . Następne pytanie : „ Jakim byłeś człowiekiem – dobrym czy złym ? „ - znów ukazały się zdarzenia z mojego życia .Widziałem wszystkich ludzi których skrzywdziłem i odczułem sam na sobie wszystkie złe rzeczy jakie im wyrządziłem. Nie potrafiłem wymienić i określić żadnej dobrej rzeczy której uczyniłem przy tym cudownym majestacie Dobra tego Światła. Nic mu nie było równe , ale Ono świetnie mnie rozumiało , nic nie musiałem mówić – ono Wiedziało wszystko – znało każdą moją myśl. Prosiłem o wybaczenie i wybaczając wszystkim , błagając na kolanach i płacząc - Opuszczałem ten świat – nie licząc na nic. Byłem zdany na łaskę i nie łaskę. Jeszcze raz usłyszałem słowa , ale te słowa nie były już Światłem – czułem jak przemawia do mnie „ Stwórca” - „Czego Ci najbardziej w życiu brakowało? „ - moją odpowiedzią na to było : „ W tym życiu na nikim nie mogłem polegać , choć na mnie mogli wszyscy – pomagałem ale nie mogłem liczyć na pomoc innych.”. Z wielkim żalem i płaczem , użalając się nad sobą , uzasadniając swoją niemoc i skrzywdzenie przez innych ludzi . Słowo powiedziało : „ Najważniejsza dla Ciebie była Miłość , Miłość bezinteresowna , umiałeś wybaczać i współczuć – a to jest najważniejsze. Byłeś cudownym człowiekiem”. Te słowa które usłyszałem były wszechobecne – jakby mnie przenikały - były we mnie. Bardzo mnie to zaskoczyło że ten Głos zobaczył we mnie tak piękną Istotę. Wtem usłyszałem „ To jest dar bożej łaski”. Słysząc te słowa było to dla mnie tak niewyobrażalne, odczucie naprawdę bardzo głębokie, na kolanach z wielką pokorą nie zasługując nawet na te słowa – (wiedziałem że na pewno na tą łaskę nie zasługuję). Jakby ktoś wylał na mnie strumień czystego światła w którym Głos pokazał mi Czarną prostą długą poziomą linię oznajmiając : „ Tu jest tylko Prawda” . Wtedy jeszcze nie rozumiałem tego . Następnie , tak jakbym stopił się z Nim i odczuł że stąd nikt nie przyszedł ani stąd nie wrócił . Idąc wzdłuż tej linii w „Nieznane” - tak szczęśliwy , tak lekki i spełniony , mijając z boku swoje dotychczasowe życie , nie żałując niczego , czułem się jakbym szedł na spotkanie czegoś tak pięknego i tak niewyobrażalnego - spełnienia wszystkich moich marzeń – one tam na mnie czekały. Nagle nie pamiętałem już tego świata ani tego życia. Tak jakby nigdy nie istniało. Stałem się czystą Szczęśliwością , Jednością . Być w Tym i być z Tym. Ani jednej rzeczy z tego świata tam nie było. Nie było ani czasu, ani przestrzeni. Żadnej formy i kształtu. Pustka , ale ona nie była pusta – była Czystą Energią. Falą uderzającą mnie raz po raz – dająca odczuć mi – tak jakby niczego przedtem nie było. Uczucie niewyrażonej błogości w spełnieniu wszystkich marzeń , nieskończoności , bez nazw i określeń . Czułem jakbym zawsze nią był. Poza mną nie było niczego , nic nie istniało poza szczęśliwością. Nagle zostałem wyrwany z tej Pustki i zobaczyłem zawieszone w Pustce cztery kręcące się z dużą prędkością wokół siebie „cylindry” w których zawarta była cała wiedza – początku i końca tego świata. Zajrzałem w nie – stałem się nimi – i zrozumiałem – kim jestem , czym jest ten świat i w jakim celu został stworzony. Teraz zrozumiałem – pokonałem czas, przestrzeń i materię. Doświadczenie powrotu „do ciała” było drogą która ujawniła się w postaci złotego „mostu” który był spleciony grubymi i cienkimi złotymi nićmi.

To tylko ułamek mojej opowieści tego Doświadczenia o której mogę mówić bez końca..  Zrozumiałem "kim jestem" . Doznałem WGLĄDU , POZNANIA - spontanicznie.

 Po tym doświadczeniu w ciągu dwóch lat wiedza zaczęła napływać spontanicznie. Zacząłem dostrzegać coraz bardziej "iluzoryczność" tej rzeczywistości. Coraz bardziej Świadomy tego doświadczenia zacząłem rozumieć czym jest człowiek i dokąd zmierza.


 Kilka moich przemyśleń :

"Na początku była Pustka – pełna Energii – Czysta Potencjalność"

1.„Nie jesteś tym czym myślisz że jesteś – jesteś zupełnie czymś innym – jesteś myślą w myśli "Myślącego" myślącą że żyje”

Taki świat oparty na takiej konstrukcji myśli gdzie myśli tworzą świat w swoich wyobrażeniach uznając swój świat jako niezaprzeczalnie prawdziwy .”

 2.„ Mówiąc o sobie – to ja , to moje życie – powiem ci prawdę : nic tu nie jest tobą ani nic tu nie jest twoje. Jesteśmy tylko myślami w tym świecie ale jesteśmy nie z tego świata. Jesteśmy Jednym. ”

 3.„Człowiek to symbol, nazwa i określenie , tak samo nasze emocje  „Rzeczy które się dzieją” opowiadają swoją historię wedle określonej konstrukcji, nieświadome swojego prawdziwego istnienia. „

 4.„Nie jesteś tym czym myślisz że jesteś – jesteś zupełnie czymś innym – jesteśmy MYŚLAMI w tym świecie , My tylko myślimy o życiu – umierając. Nigdy się nie urodziłeś i nigdy nie umrzesz.”

 5.„W mojej świadomości w tym świecie nie ma ludzi z krwi i kości , nie ma narodzin i śmierci. Nie ma zła ani dobra - to tylko nazwy , pojęcia  obrane w obraz.

Człowiek rodzi się w myśli , żyje w myślach i umiera z myślami w myśli o życiu wiecznym. W iluzji swojego umysłu.”

 6.„Pustka która mnie ogarnęła nie była pustką. W tej pustce czystej szczęśliwości i spełnienia wszystkich marzeń czułem jakbym był nią zawsze. Nie było w niej czasu , przestrzeni ani materii , ani jedna rzecz z tego świata tam nie istniała. Czysta energia – poza myślą i wyobrażeniem , byłem Tym w Tym – stałem się nią – tak jakby nigdy nic innego nie istniało – to od niej wszystko się zaczęło.”

7. „ Przypowiastka: Jeśli spotkamy się na jednej drodze i spytasz się mnie o Prawdę – kim jestem i skąd przychodzę - i tak mi nie uwierzysz . Jak żebrak widząc żebraka który nie ma nic, mógłby uwierzyć mi że jestem królem ? I tym samym , mówiąc mu żeby zawrócił bo tam gdzie zmierza nie znajdzie tego czego szuka, bo ja wracam stamtąd jako żebrak , szukając ciebie Żebraku a ty szukasz bogactwa, więc choć ze mną bo w moim królestwie niczego ci już nie będzie brakowało . Szukam tych co szukają. Mówiąc to jak równemu sobie : Te słowa to wszystko co mam, nie mam nic więcej , stamtąd gdzie podążasz ja właśnie wracam jako żebrak, a poszedłem jako król,wszystko straciłem żeby cię znaleźć Żebraku, a teraz wracajmy do domu.
ZAPOMNIAŁEŚ KIM JESTEŚ , NIGDY NIE BYŁEŚ ŻEBRAKIEM – TY TYLKO MYŚLAŁEŚ ŻE NIM BYŁEŚ! „ (metafora)


8." Cały Twój świat dzieje się tylko w Twoim umyśle"

9. „ Świadomość , myśli i słowa tworzą jedność”

10. „JESTEŚMY SAMI W SOBIE PYTANIEM I ODPOWIEDZIĄ”

Na podstawie mojego doświadczenia zrozumiałem kim jesteśmy. Wiedzy nie ma końca! Cały czas przychodzi spontanicznie!. W prosty i logiczny sposób tłumacząc - nie burząc dotychczasowej wiedzy,  Potrafię wyjaśnić odpowiedzi na niektóre fundamentalne pytania  -  kim jesteśmy i dokąd zmierzamy , ukazując człowiekowi prawdę o „Bogu” , „Absolucie” etc.

Marcin Ł.



WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA



Poczucie własnej wartości ... jak je osiągnąć ?


Jak zrobić pierwszy krok do poczucia własnej wartości?
Poczucie własnej wartości decyduje o jakości życia człowieka. Skąd bierze się poczucie własnej wartości i jak można je wzmocnić? Jak rozpoznać osobę z niskim poczuciem własnej wartości? Jak ćwiczyć wiarę w siebie?
Każdy posiada jakąś wartość.
Rzecz w tym jaką ?
I tutaj jest sedno sprawy.
Dzisiaj ludzie żyją uczestnicząc w wyścigu szczurów co sprowadza się w przestrzeni wzajemnych relacji do porównywania się z innymi.
Każdy człowiek jest w stanie ocenić swoją wartość, problem zaczyna się wtedy gdy dana osoba spostrzega, że jest po prostu gorsza od innych.
To nie jest tylko kwestia własnych wyobrażeń ale niestety obiektywnej prawdy.
Dobrze obrazuje to poniższy dowcip :
-"Pacjent pyta psychoanalityka :

-Dlaczego cierpię na kompleks niższości ?
Psychoanalityk dokonał głębokiej analizy, wiele dni pacjent leżał na jego kozetce i dokonywał swobodnych skojarzeń.
Pewnego dnia psychoanalityk podskoczył z radości i oznajmił :
-Proszę pana , stwierdzam, że nie cierpi pan na kompleks niższości, nie musi się pan martwić.
Pacjent również się ucieszył i powiedział :
-Ale zawsze myślałem, że mam kompleks niższości, a teraz pan mówi, że tak nie jest.
Musi mieć pana rację , ale proszę wyjaśnić mi, dlaczego stwierdza pan to z taką pewnością ?
-proszę pana - powiedział psychoanalityk - nie cierpi pan na kompleks niższości - pan jest po prostu gorszy.
Ludzie nie są sobie równi ... są lepsi i gorsi, mądrzejsi i mniej mądrzy, ładniejsi i mniej ładni.
Nie trudno mieć wysokie poczucie własnej wartości gdy się jest jednostką wybitnie uzdolnioną, gdy odnosi się namacalne sukcesy lub gdy się wyróżnia urodą.
Gorzej gdy się tego nie posiada.
Niestety w wielu przypadkach istnieje tylko jedna metoda ... akceptacja tego co jest, akceptacja siebie.
Choć istnieją dzisiaj różne techniki pracy nad osobistym poczuciem wartości to w rzeczywistości są to tylko środki uśmierzające ból , a nie realna terapia prowadząca do całkowitego wyleczenia.
Dla wielu ludzi uświadomienie sobie tego faktu jest już samo w sobie bardzo trudne.
Nie mówiąc już o zaakceptowaniu tego stanu.
Jest to spowodowane modelem wychowania i edukacji , a raczej wmawiania ludziom od dziecka tego, że każdy ma równe szanse i tego, że rywalizacja jest czymś pozytywnym , a nawet potrzebnym.
To wszystko powoduje, że człowiek staje do nierównej walki, a porażki sprawiają, że cierpi.
Cierpienie, które nie jest uzasadnione, stygmatyzowane jest w warunkach współczesnego społeczeństwa piętnem choroby ... a gdy ktoś jest chory , to w odbiorze ogólnym jest już gorszy.
Tak więc nie dosyć, że człowiek jest rzeczywiście gorszy albowiem takim został stworzony, to jeszcze dodatkowo jest obciążany, a więc karany za to.
Najwłaściwszą metodą walki z niskim poczuciem własnej wartości jest skupienie się na sobie.
Jest to w warunkach naszej zachodniej rzeczywistości postawa uznawana za niewłaściwą, albowiem stoi w sprzeczności z wyznawanymi przez chrześcijańską kulturę wartościami.
Ponadto w ogólnym odbiorze skupienie się na sobie i traktowanie siebie jako swoistego centrum wydarzeń, nazywane jest egoizmem (egocentryzmem), a więc czymś negatywnym.
Tymczasem z punktu widzenia ezoterycznej wiedzy duchowej, taka postawa wcale nie jest negatywna ... o ile jest właściwie kontrolowana.
Skupienie na sobie powoduje odwrócenie się od porównywania z innymi , jest skupieniem się na swoim potencjale, na tym co mamy do dyspozycji ... takim, a nie innym.
Właściwe wykorzystanie tego co mamy do dyspozycji sprawia, że człowiek odzyskuje pewność, a zarazem poczucie wartości.
Każdy człowiek ma w swoim potencjale do dyspozycji tyle, aby to co posiada dało mu poczucie spełnienia w życiu.
Kwestią indywidualnych wyborów jest to co dany człowiek zrobi z tym co posiada.
Użalanie się nad sobą, marzenia o tym do czego nie ma się predyspozycji, pragnienia tego czego mieć nie można ... to wszystko są przyczyny obniżenia poczucia własnej wartości.
Nie warto iść tą drogą.



WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA

Być "normalnym" niekoniecznie oznacza coś pozytywnego.


Zdanie tytułowe jest nieprawdziwe i zarazem bardzo szkodliwe.
Otóż bycie normalnym jest czymś pozytywnym, a zarazem czymś do czego człowiek chcący uchodzić za świadomego powinien dążyć.
Dharma oznacza prawość, ale można rozumieć ją jako "normalność".
Normalność to życie w zgodzie prawem bożym.
Kto żyje wbrew temu prawu, żyje przeciw dharmie , a więc jest "nienormalny".
I analogicznie jak w przypadku prawa ziemskiego, jego nieznajomość nie zwalnia z konsekwencji jego nieprzestrzegania.
Te konsekwencje reguluje tzw. prawo karmy, a więc prawo przyczynowo-skutkowe, które samo w sobie jest częścią praw bożych (dharmicznych).
Norma istnieje poza wolą człowieka, a ten może się jej podporządkować , wtedy żyje w zgodzie z prawami uniwersalnymi ...lub się zbuntować i przeciwstawić, a wtedy żyje niezgodnie z tymi prawami.
Zarówno jedna, jak i druga postawa niosą określone konsekwencje.
Gdyby pojawił się człowiek, który stwierdziłby , że jego życiowym celem jest zgasić słońce, to co można by o nim powiedzieć ? ...że jest nienormalny, ponieważ chce zburzyć to co jest normą.
To, że istnieje słońce i świeci jest normalne...chęć jego ugaszenia jest nienormalna.
Gdy ktoś spędza np. 30 lat w szpitalu psychiatrycznym to świat , który on postrzega jako normalny, a w tym ludzi, którzy go otaczają będzie w znaczeniu norm diametralnie różny od tego świata, który jest postrzegany przez człowieka żyjącego na wolności.
To co dla tego pierwszego będzie normalne, będzie nienormalne dla tego drugiego (i być może odwrotnie).
Jednak to nie oznacza, że nie istnieje normalność uniwersalna.
Ona istnieje i jest to stan , do którego wszystko zmierza.
Norma duchowa jest jedna i można ją w bardzo prosty sposób określić.
Jest to wszystko to co służy duszy.
Duszy zaś służy stan, który w Jodze określa się sat-czit-ananda ( można to nazwać szczęśliwością w idealnej harmonii)....a zatem wszystko co odwodzi duszę od tego stanu jest nienormalne.
Dlatego dusze rodzą się tutaj na ziemi aby uzyskać powrót do normalności, który jest naturalnym stanem duszy.
A skoro tak jest to znaczy, że normalne dusze się tutaj nie rodzą.
Wszyscy są w jakiś sposób zwichrowani...inaczej by nas tutaj nie było.
Oczywiście istnieją poziomy tego zwichrowania.
Taki psychopata jest na najwyższym poziomie zwichrowania , a zatem na najniższym z możliwych poziomów rozwoju duchowego.
I analogicznie ktoś zwany mistrzem duchowym jest na najniższym poziomie zwichrowania , a tym samym na najwyższym poziomie rozwoju duchowego.
Tak więc bycie normalnym nie oznacza bycia nijakim, przeciętnym , zwyczajnym...oznacza to przede wszystkim życie swoim naturalnym stanem egzystencji.



WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA

Pogoń za miłością jako wskaźnik braku harmonii.


Gdy człowiek doświadcza bólu egzystencjalnego spowodowanego brakiem miłości, oznacza to , że jest głęboko zaburzony.
Mówi się, że Miłość = Bóg.
Jeśli tak jest to oznaczałoby, że brak doświadczania miłości jest równoznaczny z brakiem kontaktu z Bogiem.
Bóg jest najwyższą formą człowieka , tak więc człowiek nie doświadczający miłości ( a więc taki, który jej poszukuje, goni za nią, oraz wszem i wobe
c ogłasza, że jest nieszczęśliwy z powodu jej braku) nie ma kontaktu z najwyższą formą samego siebie.
Jest niekompletny, wybrakowany.
Doświadczanie braku miłości jest tylko miernikiem swoistego zaburzenia jednostki.
Jaka jest rada na taki stan egzystencji ludzkiej ?
Z pewnością nie jest nią bieganie za miłością z wywieszonym językiem, nie jest nią też żebranie o miłość , ani wmawianie jej sobie (podczas gdy w rzeczywistości jej się nie doświadcza).
Miłość pojawia się samoistnie (tak miłość bezpostaciowa, tzw. bezinteresowna...jak i miłość do ludzi, zwierząt etc.) gdy człowiek staje się całością, gdy działa jak zharmonizowany wehikuł , którym w rzeczywistości jest.
Jedyną radą na bak miłości jest praca nad sobą, oraz usunięcie przyczyn blokad i zaburzeń, prowadzących do dezintegracji całości.
Reszta zdarza się samoistnie.


WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA

Poziomy rozwoju duszy, a cel życia na Ziemi.



Na Ziemi, w tym wymiarze egzystencji nie bytują żadne wysoko rozwinięte dusze (świadomości).
Ci zwani dość popularnie mistrzami duchowymi czy inaczej rishi-mędrcami to zaledwie oseski w kosmicznej skali ewolucji duchowej.
Materialny-biologiczny wymiar istnienia jest dla duszy niską klasą szkolnej edukacji.
Każdy, nawet najbardziej rozwinięty duchowo człowiek ma przed sobą więcej niźli za sobą.
Udawanie , że jest inaczej jest po prostu błaznowaniem lub ignorancją w najwyższym stopniu.
Wmawianie sobie rodowodu kosmicznego, a więc uznawanie siebie za wcielonego anioła, awatara, istotę w wyższego wymiaru , jest albo dowodem na silne zaburzenia umysłowe, albo czystym kłamstwem mającym na celu przyciągnięcie uwagi innych, po to aby zbić na tym swoisty kapitał.
Wszyscy jak tutaj jesteśmy (jako ludzie) ... jesteśmy istotami karmicznymi, a więc bytami będącymi w cyklu samsary.
Są oczywiście jednostki bardziej lub mniej zafiksowane...i z tego właśnie bierze się tzw. podział na poziomy rozwoju duszy (świadomości).
Jednak tym co nas tutaj "przywiodło" jest ewolucyjny kosmiczny imperatyw wyzwolenia...zwany inaczej imperatywem rozwoju duchowego.
Każdy jest tutaj w tym celu, i właściwie do swojego poziomu świadomości doświadcza odpowiedniej egzystencji.
W życiu ziemskim nie chodzi o nic innego.


WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA



Wyzwolenie umysłu.

Człowiek posiada trzy subtelne narzędzia duchowego wzrastania :
intelekt, umysł i zmysły.
Człowiek zostaje uwikłany i wciągnięty w pułapkę , gdy jego umysł zdominowany jest przez zmysły, a uświadamia sobie swoją prawdziwą naturę - atmę , gdy rządzi nim intelekt.
Tak więc przyczyną zarówno wyzwolenia , jak i zniewolenia, jest umysł.
Jedynie w długiej ciszy głębokiej medytacji możemy nawiązać kontakt z ukrytą świadomością , kochającą inteligencją obecną wszędzie we wszystkim, co stworzył Bóg.
Lecz nie jest to łatwe.
Tylko nieliczni wybrani dotrą do tego przybytku błogości.
Zadaniem poszukującego jest praktykować dhjanę, czyli medytację , bez zbaczania ze ścieżki.
Reszta jest Jego łaską.
Nie zależy od tego, jak długo człowiek będzie ćwiczył i ile czasu na to poświęci.
Niektórzy będą potrzebowali wielu wcieleń , inni mogą dotrzeć do celu jeszcze w tym życiu.
Zależeć to będzie od aspiracji, wiary, oddania i sadhany (praktyki duchowej).
Osoba podejmująca praktykę medytacji wcześniej czy później osiąga stan nirwikalpa samadhi, chociaż jest to stan bardzo trudny do osiągnięcia.
Samadhi jest oceanem, do którego wpływają wszystkie sadhany.
Każdy ślad istnienia i formy znika w tym oceanie.
Każda dwoistość zostaje rozpuszczona i człowiek zyskuje wolność.



WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA

Wolna wolna człowieka, a wola Boga ?


Jak pogodzić istnienie wolnej woli człowieka z koncepcją woli Boga ?
To problem nad, którym rozwodzą się myśliciele od setek lat, pisząc na ten temat opasłe tomy.
Tymczasem można to zrobić w kilku zdaniach ( w warunkach sms-owego czytelnictwa to nawet jest zaletą ;) 
Otóż Bóg to pojęcie niewyobrażalnie pojemne , a mówiąc plastycznie...bardzo rozciągliwe.
Można powiedzieć, że Jeden Bóg (oczywiście nie utożsamiany z osobą) jest tak elastyczny, że w ramach swojej własnej woli mieści w sobie wszystkie wole poszczególnych istot wolą obdarzonych (bez względu na to ile ich jest i kim są).
Tak więc wola Boga i wolna wola człowieka nie znoszą się wzajemnie ani się nie wykluczają.
Tylko Bóg stworzony z ułomnego umysłu człowieka nie jest w stanie pomieścić w sobie woli człowieka, która nie koliduje z jego własną wolą.
W takiego właśnie Boga wierzy większość ludzi na tej planecie egzystujących.
Boga , którego wykoncypował ich własny umysł.
Jednak taki Bóg nie istnieje poza umysłem swojego twórcy lub twórców.
Wielu ludzi , (nawet uznających się za uduchowionych) nie potrafi przeniknąć tej pozornej sprzeczności.
Albo istnieje wola Boga ,a my musimy się jej podporządkować, albo istnieje wolna wola i Bóg nie ingeruje w to co stworzył.
Tymczasem istnieje i jedno i drugie.
Wolą Boga jest aby jednostki świadome posiadały wolną wolę wyboru i tym samym stawały się świadomymi współtwórcami rzeczywistości.
Jednocześnie żadna jednostka nie jest w stanie "wyjść" poza obręb Boga.
Ten pozorny paradoks wyjaśnia filozofia niedualności , a więc koncepcja mówiąca, że Bóg i jego stworzenie są jednym i tym samym...od samego początku.
Zatem dokonując wyboru , korzystając z wolnej woli automatycznie realizujemy wolę Boga, którego wolą właśnie jest aby tak się działo.
Wolna wola człowieka i wola Boga stapiają się w jedno.
Wszystkie nieporozumienia wynikają tylko i wyłącznie z niezdolności zrozumienia złożoności tego systemu przez nierozwinięty umysł.
Niektórzy ludzie lub lepiej powiedzieć niektóre umysły myślą, że jesteśmy sterowani i tylko odgrywamy określone, przydzielone nam role , bez możliwości wpływania na bieg rzeczy.
Jednak samo myślenie jest dowodem na istnienie wolnej woli człowieka.
Gdyby nie istniała można by co najwyżej powiedzieć, że 'myślenie się dzieje'.
Praktyka jednak pokazuje , że tak nie jest albowiem ludzie mogą wpływać na swoje myśli, mogą je selekcjonować, wybierać.
Wobec powyższego powstaje pytanie , czy można podjąć decyzję , która przeciwstawi się Bogu ?, która będzie działać wbrew woli Boga ?
Otóż nie można.
Bóg jest to system perfekcyjny, który "przewidział" wszystkie możliwe rozwiązania.
Gdy ktoś wykorzystując wolną wolę zechce działać przeciwko Bogu, automatycznie zaczyna działać przeciwko samemu sobie.
Jest to dopuszczalne i funkcjonuje za zgodą Boga.
Taka istota zaczyna "zapadać się w sobie" dochodząc do dna.
Wiąże się z tym absolutne cierpienie.
Nie istnieje taki masochizm jednostkowy, który wytrzymałby takie katusze.
Samo to jest mechanizmem, który sprawia, że jednostka (dusza) pragnie wyrwać się z upadku , w który weszła sama wykorzystując fakt istnienia wolnej woli.
Bóg rozumiany jako System - Wszechświata jest zarazem całym prawem, które spaja istnienie i czyni porządek...i zarazem piewcą całkowitej wolności, która pozwala jednostkom ewoluować i stwarzać do woli.
To wszystko mieści się w woli Boga...to i jeszcze wiele , wiele więcej :)


WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA

Życie jest cierpieniem !


Życie to cierpienie, przeplatane chwilami zapomnienia.
Czasami to zapomnienie trwa tak długo , że człowiek zapomina o cierpieniu.
Budda to zrozumiał , dlatego cała jego nauka ma na celu uniknięcie cierpienia.
Jednak żyjąc w ciele nie jest to do końca możliwe.
Życie biologiczne nie jest wcale piękne , nie jest cudem , nie jest żadnym darem.
To wszystko nonsensy , które produkuje umysł aby móc jakkolwiek wytłumaczyć sobie i nadać sens temu , że się istnieje fizycznie.
Jest wiele koncepcji mówiących o celu życia człowieka.
Jedne twierdzą, że człowiek jest czystym przypadkiem , wynikiem kosmicznej ewolucji i tak naprawdę jego życie nie ma żadnego innego celu jak to, że istnieje od urodzenia do śmierci.
Większość religii , a zatem systemów wiedzy duchowej ma w swoim zalążku koncepcję upadku.
W wyniku tego upadku jakoby dusze rodzą się w ciałach aby odpokutować to co zaszło.
Jedne mówią o pojedynczym życiu , a inne o cyklu narodzin i śmierci zwanym reinkarnacją, a więc wielokrotności życia duszy w fizycznych ciałach.
Tak czy inaczej nie istnieje duchowa wiedza, która twierdziłaby , że celem istnienia człowieka jest biologiczne życie ziemskie.
Wszelkie systemy duchowe wskazują na "istnienie" po śmierci ciała fizycznego, a samo życie materialne określają albo jako plan spłaty długów, poligon doświadczalny dla dusz, bądź też czas istnienia , który będzie wyrocznią dla dalszego bytowania duszy po śmierci.
Jaka jest prawda i jak to wszystko wygląda w rzeczywistości, nie ma większego znaczenia.
Istotne jest to , że żyjąc tu na ziemi , cierpimy.
Fizycznie z bólu, psychicznie w związku z przeżywanym życiem, emocjonalnie w związku z doznawanymi porażkami, ciosami, zawodami, rozczarowaniami etc.
Oczywiście istnieją też dłuższe lub krótsze okresy zapomnienia.
Umysł w swojej świadomej części działa wybiórczo i zazwyczaj utrzymuje w świadomości tylko to co dobre, piękne, wartościowe.
Zazwyczaj treści negatywne "upycha" w swojej podświadomej warstwie, a człowiek po pewnym czasie nie pamięta już tego co przykre.
To dlatego człowiek może "jako tako" funkcjonować w tym wymiarze ziemskiej-materialnej egzystencji.
Właściwie istnieją trzy alternatywy jeśli chodzi o wybór strategii funkcjonowania...oczywiście biorąc pod uwagę powyższe słowa.
Można albo żyć tak aby okresy zapomnienia trwały jak najdłużej i jak najczęściej, skupiając na nich swoją uwagę.
To jest droga tzw. pozytywnego  myślenia.
Lub można całkowicie przyjąć życie takim jakie ono jest, bez wartościowania, oceniania .
Jest to tzw. droga "Tu i Teraz".
Jest też trzecie rozwiązanie...droga poszukiwania tego co poza (o ile jakiekolwiek poza istnieje).
To ostatnie rozwiązanie to droga Buddów.
Każdy jednak sam musi wybrać dla siebie to co właściwe.


WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA



Nowy Porządek Świata - po wejściu w 4-tą gęstość ?

Wielu ludzi , szczególnie zwolenników teorii powszechnego wzniesienia całej planety , związanego z przemianami roku 2012 oczekuje na przejście do 4 gęstości ( niektórzy mówią nawet o 5-tej gęstości).
Powstają pytania dotyczące tego jak będzie wyglądał lub jak powinien wyglądać świat po wejściu w 4/5-tą gęstość.
W tym tekście opiszę jak to wygląda z punktu widzenia wiedzy, którą jest mi dane posiadać.
Dla lepszego zobrazowania tematu posłużę się opisem z książki "Milenium - poradnik duchowy na czas przemian i nowe tysiąclecie".
Opis poszczególnych gęstości jest klasycznym rozumieniem poszczególnych poziomów egzystencji.


(…)TRZECI STOPIEŃ GĘSTOŚCI: LUDZIE

Świadomość objętościowa; ego; linearne postrzeganie czasu, utrata tożsamości grupowej i rozwój tożsamości jednostkowej; umiejętność zapamiętywania przeszłości i przewidywania przyszłości z zachowaniem świadomości teraźniejszości.

Na tym poziomie wyłaniają się istoty ludzkie. Jemu właściwa częstotliwość drgań wytwarza złudzenie podziału, stanowiąc zarazem wezwanie do przebudzenia. Ludzkość przechodzi obecnie okres przejściowy i wkracza powoli w obszar czwartej gęstości, co tłumaczy tak liczne zachodzące teraz gwałtowne zmiany i mnożące się wyzwania dla rasy ludzkiej. Trzeci stopień to częstotliwość najsilniejszego oddzielenia od całości i stąd właśnie płyną nauki o integracji.

CZWARTY STOPIEŃ GĘSTOŚCI: META-TERRANIE, PLEJADIANIE I INNE CYWILIZACJE 4G.

Nadświadomość; odtworzenie świadomości grupowej bez utraty tożsamości indywidualnej; cykliczne i płynne postrzeganie czasu; percepcja wielowymiarowa i rzeczywistości wielostopniowe; trudność w zachowaniu wrogo usposobionej świadomości.

W dzisiejszych czasach na Ziemi obszar czwartego stopnia gęstości nakłada się na trzeci. Częstotliwość drgań trzeciego stopnia ulega wzmożeniu, dlatego może wystąpić u jednostek nasilenie problemów osobowościowych. Gdy jaźń dąży do jedności czwartej gęstości, muszą zostać rozwiązane wewnętrzne konflikty a relacje z innymi – uzdrowione. W tym paśmie częstotliwości panują odpowiedzialność za siebie, duchowa autonomia i jasność w porozumiewaniu się. Jest to ostatni stopień gęstości, na którym świadomość wyraża się za pośrednictwem ciała fizycznego. Wiele cywilizacji z wyboru spędza długie okresy czasu w obrębie tej gęstości.

PIATY STOPIEŃ GĘSTOŚCI: PRZEWODNICY I MISTRZOWIE DUCHOWI.

Świadomość ,,ja” jako świadomość zbiorowa; stan czystej energii; brak ograniczeń czasu linearnego.

Na tym poziomie gęstości rozumna świadomość poznaje swoje dziedzictwo. To obszar mądrości. Wielu z tej dziedziny z wyboru zostaje przewodnikami duchowymi tych, którzy przebywają jeszcze w ciałach fizycznych. W piątym stopniu gęstości istota utożsamia się ze swą duchową macierzą i zaczyna pamiętać. Tu po raz pierwszy występuje nakierowanie na niefizykalność.

UWAGA: Przy przechodzeniu z piątej i z szóstej do siódmej gęstości znikają wyraziste rozgraniczenia. Ponieważ obszary te nie są nakierowane na fizykalność, podziały się zacierają.

SZÓSTA GĘSTOŚĆ: (,,Q”, POSTAĆ Z SERIALU STAR TREK, JAKO UPROSZCZONY PRZYKŁAD)

Samoistny zakres częstotliwości świadomości, który może objawić się jako świadomość zbiorowa lub zindywidualizowana, lecz mimo to wyrażająca podstawowe cechy świadomości zjednoczonej oraz nieograniczoności.

Często nazywa się obszarem świadomości Chrystusowej. Odpowiada ona postawom, jakich świadectwo dali Chrystus i Budda. Na tej częstotliwości następuje całkowite przypomnienie i jednostka przyjmuje odpowiedzialność bardziej za całość niż za siebie. Proces ewolucji jaźni i całości staje się jednym i tym samym. Przykładem świadomości szóstej gęstości (z małym zastrzeżeniem) może być postać z serialu Star Trek: Następne Pokolenie zwana ,,Q”.

SIÓDMA GĘSTOŚĆ: ŚWIADOMOŚĆ HOLISTYCZNA

Świadomość jako doświadczenie wielowymiarowe. Analogia: rozbite lustro, którego odłamki z powrotem poskładano w jedną niemal idealną całość, lecz które zachowało pamięć o przeszłym rozdrobnieniu.

Jest to częstotliwość całkowitej jedności lub integracji. Ci, którzy wibrują na tym poziomie, stapiają się w jedno i stają się świadomą całością. Przyciągają do siebie niczym magnes istoty na niższych stopniach gęstości i nadają bieg naturalnemu dążeniu ku integracji. Wytyczają drogę do następnej oktawy doświadczenia.(…)

Z powyższego opisu wynikałoby , że poszczególne poziomy gęstości, czy też wymiary gęstości są czymś odrębnym, oddzielonym o siebie.

To jest jednak koncepcja dualistyczna , która nie istnieje...można ją rozumieć li tylko jako pewien schemat potrzebny do dydaktycznej analizy poszczególnych elementów całości.
Po to aby w pierwotnej fazie poznania lepiej zrozumieć funkcjonowanie holistycznego hologramu.
To co zwie się człowiekiem, i co tzw. ego doświadcza jako indywidualnego siebie , to tylko pewna część całości, która jest włączona zawsze w zbiorowy układ.
Dlatego zarówno 1-sza gęstość , jak i n-ta gęstość są połączone tworząc określoną metafizyczną całość.
Ja nazywam to wszech-umysłem kosmicznym.
Odnosząc się do powyższego cytatu,
to co ego-świadomość uznaje za siebie, a więc człowiek o świadomości 3 gęstości , jednocześnie istnieje także na 1-szej gęstości oraz na ostatniej (jakikolwiek numer jej nadać).
Całe wznoszenie się, a więc proces zwany rozwojem świadomości lub rozwojem duchowym ...polega na fazowaniu świadomości w różnych zakresach częstotliwości (gęstości).
Teoretycznie zatem każdy człowiek może w jednej chwili zacząć doświadczać 4-tej, 5-tej czy N-tej gęstości , co wiązałoby się z "rozpuszczeniem" ciała fizycznego ( są opisy takich przypadków w literaturze duchowej wschodu).
Praktycznie było to dostępne tylko dla nielicznych jednostek na przestrzeni tysięcy lat istnienia cywilizacji.
Tak więc zbiorowe przeniesienie do 4-ego czy jakiegokolwiek wymiaru jest iluzją i płonnym marzeniem biednych, stłamszonych, bojaźliwych ludzi.
Co jest zresztą zrozumiałe biorąc pod uwagę warunki bytowania w tym wymiarze egzystencji.
To czy, jak i kiedy człowiek wejdzie indywidualnie na wyższy poziom świadomości (a więc przefazuje spectrum postrzegania do określonej gęstości) zależy od jego postawy, zaangażowania, dyscypliny, praktyki...i wielu, wielu innych czynników.
Reasumując powyższe rozważania :
Zarówno 1-sza jak i N-ta gęstość istnieje od początku istnienia rzeczywistości.
W nic nie trzeba zatem wchodzić, ani nic takiego nie następuje.
Człowiek rozumiany jako całość istnieje zarówno w 1-szej gęstości jak i w 9-tej...już teraz.
To , której gęstości się doświadcza (lub postrzega) w danej chwili jest wynikiem jednostkowego poziomu rozwoju świadomości.
Dlatego dywagacje na temat tego jak coś powinno wyglądać globalnie po ewentualnym wejściu w 4/5 gęstość są utopijne, ponieważ to jak wygląda rzeczywistość jest zawsze wypadkową tego jakie jednostki ją tworzą.
Tutaj na ziemi przebywają w większości jednostki , których poziom rozwoju świadomości pozwala postrzegać i doświadczać głównie 3- wymiaru gęstości ... ale to nie znaczy, że nie żyją już takie, które egzystują i na 5-wymiarze gęstości.
Nic zatem globalnie się nie wydarzy ponieważ rzeczywistość daje wolną wolę kreacji jednostek...i żeby nastąpić miało całościowe wejście w to co nazywane jest 4/5 gęstość, musiałoby nastąpić zbiorowe oświecenie, a to jest nierealne.


WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA

Formularz kontaktowy - jeśli masz jakieś pytanie, zapraszam do korespondencji

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *