translate

Dlaczego ludzie utrudniają sobie życie, czyli jak postępować aby iść do przodu, a nie stać w miejscu.

Większość ludzi (tych niezadowolonych z życia, tych niespełnionych, tych trwających w traumatycznych sytuacjach) szuka skomplikowanych i trudnych rozwiązań.
Tymczasem wszystko jest proste, życie jest proste i opiera się na banalnych zasadach.
Umysł, a w zasadzie myślenie jest tym elementem, które prowadzi człowieka na serpentyny, zamiast prowadzić go prostymi ścieżkami (stąd mówi się o mistrzach czy nauczycielach, że starają się prostować ścieżki, a więc dają wskazówki w jaki sposób zapanować nad myśleniem, czyli nad umysłem).
Ludzie poddający się myśleniu, zamiast myśleć samodzielnie, szukają odpowiedzi na swoje pytania, lub szukają rozwiązania swoich spraw w rozmaitych miejscach ... poza sobą.
Istnieje pewna filozoficzna zasada, która nazywa się "Brzytwa Ockhama" - w prostym tłumaczeniu mówi ona o tym, aby nie utrudniać sobie życia poprzez wyszukiwanie skomplikowanych wyjaśnień, a najbardziej prawdopodobnym i prawdziwym okazuje się być rozwiązanie najprostsze. 
I tak rzeczywiście jest.
Człowiek jest w stanie zrobić dużo, bardzo dużo aby tylko samodzielnie nie podjąć decyzji, która jest prosta i oczywista.
Jest tak ponieważ nie zawsze to co proste jest łatwe do wprowadzenia w życie.
Dlaczego zaś nie jest łatwe ?
Ponieważ prowadził do tego, że człowiek musi się czemuś podporządkować, że musi z czegoś zrezygnować, że musi coś oddać.
I tutaj w grę wchodzi ludzkie Ego.
Ego nie chce z niczego rezygnować, nie chce niczego oddać, nie chce się podporządkować.
I dlatego człowiek wiecznie szuka rozwiązań, wiecznie pyta, ciągle od nowa ... komplikuje sobie życie.
Nawet gdy rozwiązanie jest najbanalniejszym z banalnych, i tak szuka "lepszego".
Chodzi na kursy i warsztaty rozwojowe, uczestniczy w eventach pozytywnego myślenia lub wystąpieniach mówców motywacyjnych, zapisuje się do grup wsparcia wzajemnego, szuka porad u wróżbitów, jasnowidzów, doradców wszelkiej maści ... poddaje się terapiom konwencjonalnym (psychoterapia, psychoanaliza, a nawet farmakoterapia psychiatryczna) lub niekonwencjonalnym (hipnoza, bioterapia, a nawet egzorcyzmy).
Wszystko po to, aby samemu nie podejmować decyzji, aby się odciążyć, aby nie musieć.
Wszystko to jest tak szalone, jak szalony jest "nieujarzmiony" umysł, który ciągnie człowieka jak rozbrykane konie - każdy w innym kierunku (zupełnie tak jak jest to ukazane na klasycznie ilustrowanej karcie Arkanów Wielkich Tarota - Rydwanie). 
Oczywiście w pewnych sytuacjach życiowych, w przypadku pewnego rodzaju ludzi, zasadnym jest skorzystanie z pomocy czy porady kogoś o "ujarzmionym" umyśle, kogoś kogo można określić mianem mistrza, mentora, nauczyciela - takiego kogoś kto sam już nie zadaje pytań, sam nie szuka, jest stabilny i zawsze wie jak czynić.
Jednak generalna zasada i uniwersalna porada (prawda) w materii poruszanej przeze mnie w tym artykule jest taka, że każdy może rozwiązać swoje problemy, li tylko korzystając z zasobów własnego umysłu.
Czy zechce to zrobić, to jest już inna sprawa.
To sprawa jego woli, chęci etc.
Reasumując te rozważania.
Proste rozwiązania są najskuteczniejsze, i to nie tylko w dziedzinie samorozwoju czy pracy nad własnym umysłem.
Szukanie trudnych dróg jest kierunkiem, który wskazuje nam Ego.
Jeśli byłeś/byłaś na jednym kursie rozwoju, jeśli przeczytałaś jedną książkę na ten temat, jeśli skorzystałeś z jednej porady doświadczonego przewodnika, a nie jesteś w stanie wprowadzić choćby części tego materiału do swojego życia, to ... nie chodź więcej na następne kursy/szkolenia/warsztaty, nie korzystaj więcej z następnych porad czy wskazówek ... gdyż nic ci to nie da.
Będziesz tylko absorbować, wchłaniać kolejne porcje informacji, które będą się odkładały w "szufladach" umysłu, tak jak odkłada się tłuszcz w tkankach kogoś, kto za dużo zjada, a nie wystarczająco spala.
To jest mechanizm analogiczny.
Ucieczka od podjęcia decyzji jest najbardziej jaskrawym objawem "nieujarzmionego" (niedojrzałego) umysłu.
Znam ludzi, którzy od 20 lat korzystają z porad rozmaitych wróżbitów, jasnowidzów, doradców, chadzają na coraz to nowe szkolenia, kursy, warsztaty, czytają kolejne "mądre" książki ... i za każdym razem są zachwyceni.
Za każdym razem twierdzą , że odkryli coś nowego dla siebie - otóż, niczego nie odkrywają.
Zadają ciągle te same pytania, tak jak przed 20 laty.
Ich umysł jest na takim samy poziomie, z tym, że jest bardziej zaburzony.
Tacy ludzie już kompletnie nie są zdolni do podejmowania samodzielnych decyzji, a to jest warunkiem koniecznym w kwestii rozwoju osobistego czy duchowego.
Można powiedzieć, że jest to celem istnienia.
Wielcy mistrzowie duchowi wschodu przeważnie posiadali swoich mistrzów, nauczycieli - GURU.
Jednak jeśli prześledzi się biografie tych, którzy osiągali największe zaszyty w dziedzinie zapanowania nad umysłem, to można zauważyć, że otrzymywali oni od swych mistrzów bardzo skromne wskazówki, rady.
I pomimo tego, potrafili z tych skromnych, surowych wskazówek zrobić właściwy pożytek.
Nie potrzebujesz zatem przeczytać wszystkich książek z dziedziny rozwoju, nie potrzebujesz być na wszystkich warsztatach/kursach/prelekcjach, nie potrzebujesz poznać wszystkich mistrzów czy nauczycieli.
Wystarczy więc, gdy te podstawowe "nauki", które w swoich zarysach są zbieżne, zaczniesz wprowadzać w swoje życie ... już teraz, bez zwłoki, bez rozczulania się nad sobą.
Jak powiadają ewangeliczne zasady duchowe:
- Bądź albo gorący, albo zimny, nie bądź nigdy letnim (co w nawiązaniu do powyższych wywodów oznacza ... przestań ciągle pytać, przestań się zastanawiać, przestań pozorować działania - działaj albo nie działaj, nie udawaj, ani przed sobą ani przed innymi).
- Niech twoja mowa (twoje czyny) będą TAK TAK - Nie Nie, wszystko co pomiędzy od złego pochodzi (co jest tym "złym" w tym przypadku ? - wszystko to co odwodzi cię od rzeczywistego wzrostu, a utrzymuje cie w jednym miejscu, nawet jeśli tobie samemu wydaje się, że się rozwijasz).
Jeśli chcesz być skuteczny, czy to w kwestii spraw osobistych (problemach w związkach interpersonalnych z innymi ludźmi, problemach z nałogami, kompleksami, lękami etc.) czy na niwie osiągnięć określonych kompetencji zawodowych ... działaj, podejmuj decyzję w oparciu o to co wiesz lub o to czego się dowiedziałeś i działaj.
Nie pozoruj działań, nie czekaj.
Czasami niedziałanie też jest formą działania.
Wtedy jednak wynika ze zrozumienia i wiedzy o tym, że czekanie w danej sytuacji jest właściwe i pożądane.
To już jednak inna sprawa i temat na inny wpis.
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA

Być Panem własnego życia !!!

Nikt nas nie popycha, nikt nas nie spowalnia.
To co w życiu sobie wypracujemy, to będziemy mieli.
Tego czego nie osiągniemy, nikt za nas nie zrealizuje.
Jesteśmy jedynym ośrodkiem decyzyjnym odnośnie naszego życia.
Nic o nas, bez nas.
Jeśli nie my w nas, to nikt inny poza nami, nie jest odpowiedzialny za nasze życie.
Tylko strach, który pobudza małość, który zabiera wiarę w zdolność do samostanowienia o sobie, sprawia, że oddajemy prawo do zarządzania własnym życiem ... w "inne" ręce.
Jednak żadnych innych rąk tak naprawdę nie ma, jest tylko chaos i zamęt, wtedy gdy nie jesteśmy władcami własnego "imperium", gdy stajemy się tylko "stróżami w dziurawych butach".
Jest tylko zdanie się na nieokiełznany wir własnego umysłu, wtedy gdy nie mamy na tyle siły, aby objąć nad nim stery.
Poza tym nikt , ani nic nie ma nad nami władzy.
Poza lękiem leży bowiem ocean wszechmocy.
Każdy może na niego wpłynąć i cieszyć się z bycia Panem i Władcą !!!

WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA

O istocie "posiadania" racji, oraz o ślepej wierze, która nie pozwala jej posiąść !

Racja jest synonimem prawdy.
Czyt zatem może istnieć wiele racji, czy może być wiele prawd ?
Oczywiście nie, racja tak samo jak i prawda jest tylko jedna.
Co zatem począć jeśli jest tak wielu, którzy twierdzą, że racja jest po ich stronie ?
Chrześcijanie bronią swojej racji jako jedynej prawdy, podobnie muzułmanie, buddyści, hinduiści, szamaniści itp.
Skoro jednak każdy z przedstawicieli tych "wierzeń" widzi i rozumie, że z równą stanowczością inni bronią swoich racji, to może przyjąć tylko dwie możliwości.
Albo wszyscy mają rację ... to jest alogicznym nonsensem.
Albo nikt nie ma racji ... co jest trudne do przyjęcia, lecz jednak rozsądniejsze niż pierwsza opcja.
Co można zrobić wobec tak postawionego problemu.
I tutaj też wyłaniają się dwie możliwości.
Jedną jest negacja wszystkiego, a więc uznanie, że skoro jest wiele racji, które nie mogą być uznane za równoważne, trzeba uznać, że nie ma żadnej racji.
Tą drogą podążają ateiści i agnostycy (niewierzący).
Istnieje jednak druga możliwość.
Można uznać, że co prawda nie istnieje możliwe wskazanie, spośród wielu racji, tej jednej właściwej (naprawdę prawdziwej), to przecież taka jedna jedyna racja (a zarazem prawda) istnieć musi ... choćby w danej chwili nikt jej nie znał.
Jeśli tak, to pozostaje tylko jedna droga ... droga poszukiwania tej jednej, jedynej racji.
Tą drogę obierają ezoterycy.
I co prawda rozpoczynając wędrówkę w poszukiwaniu racji, opierają się w swojej początkowej peregrynacji na mapach i legendach już istniejących (to metafory do istniejących ścieżek tradycji ezoterycznego wtajemniczenia), to w pewnym momencie nie pozostaje im nic innego, jak tylko zdać się na własny rozum (intelekt) i intuicję, która pozwoli im podążać krętymi serpentynami wielowymiarowej rzeczywistości wszech-umysłu.
Oczywiście pomocni w tej podróży mogą być doświadczeni przewodnicy, ci którzy sami poświęcili wiele dla odkrywania tego co jest celem ...a więc prawdy.
Pozostaje jeszcze jedna opcja, ta która trzyma tak wielu ludzi przy swoich "wierzeniach".
Jest to wiara, wiara w to, że to jednak moja racja jest prawdziwa, i kiedyś po śmierci się o tym przekonam.
Wierzę, że zostanę wynagrodzony za to, że trwałem pomimo wszystkich wątpliwości, pomimo tego, że wszystko dookoła pokazywało, że tak jak wierzę nie jest.
Wierzyć, że ma się rację.
To rzeczywiście przedziwna skłonność umysłu, skłonność do trwania w czymś niesprawdzalnym, w czymś nieweryfikowalnym ... w całkowitej enigmie.
Oczywiście wszyscy wierzący powołują się na "łaskę" wiary, na szczególny dar, który pozwala im trwać.
Mnie to jednak nie przekonuje.
Znam naturę umysłu i wiem, że wiara jest "mechaniczną" funkcją przetrwania.
Jest to stan pozwalający umysłowi trwać we względnej równowadze.
Stan ten, lub lepiej powiedzieć funkcja, jest czymś znakomitym jeśli stosuję się ją wtedy gdy trzeba sprostać określonym zadaniom, gdy trzeba zrealizować określone cele.
To jest zadanie funkcji wiary.
Gdy jednak chodzi o wierzenia, które mają stanowić podstawę duchowej egzystencji człowieka, ślepa wiara nie jest czymś korzystnym.
Nie pomaga, a tylko pozwala utrzymywać status quo.
Człowiek jednak nie istnieje po to aby tylko "być".
Istnieje po to aby rozwijała się indywidualna świadomość (a w konsekwencji świadomość zbiorowa).
Dlatego potrzebna jest ewolucja.
Wierzenia, które mają charakter li tylko zewnętrznych rytuałów religijnych, nie pogłębiają duchowej ewolucji, nie prowadzą do rozwoju.
Dopiero osobiste, wewnętrzne - ezoteryczne - poszukiwania i badania, pozwalają dociec istoty rzeczy.
Pozwalają posiąść rację.
Poszukiwaczowi ezoterycznemu nie wystarcza "wierzyć", że ma rację.
On chce wiedzieć.
I z pewnością z każdym dniem swojej uczciwej, rzetelnej i wytężonej praktyki, będzie się do niej zbliżał.
Bowiem istnieje jedna, jedyna racja ... chociaż niewielu ją "posiada".

WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA

Osiągnięcie właściwej postawy życiowej jako metoda "ujarzmienia" EGO

Medytacja sama w sobie nie jest celem.
Jest środkiem do osiągnięcia celu.
Tym celem jest wypracowanie, czy uzyskanie odpowiedniej/właściwej postawy życiowej.
Postawy, która ma służyć rozwojowi świadomości.
Największą przeszkodą na drodze rozwoju świadomości stanowi EGO.
Jednak tą przeszkodą wcale nie jest jego istnienie.
Wielu twierdzi, że należy EGO wyeliminować, anihilować ... po prostu pozbyć się.
Po pierwsze (o czym pisałem wielokrotnie), jest to absolutnie niemożliwe.
Po drugie, wcale nie jest potrzebne.
Prawdziwą przeszkodą jest charakterystyka EGO - taka lub inna.
Naturą EGO jest działanie, czyli niepozostawanie w spoczynku.
EGO cierpi najbardziej wtedy, gdy nic się nie dzieje !!!
Wiedzą o tym wszyscy adepci, którzy rozpoczęli praktykę medytacji, czy jakąkolwiek inną praktykę służącą "opanowaniu umysłu".
Gdy EGO traci punkty zaczepienia wtedy zaczyna zachowywać się jak rozkapryszone dziecko (stąd określenie "wewnętrzne dziecko").
Pobudza niecierpliwość, złość, zdenerwowanie etc.
Człowiek zaczyna czuć się nieswojo.
Dlatego ważnym etapem praktyki jest praca nad EGO.
Jego trening/szkolenie.
Najlepszą metodą tego szkolenia jest podjęcie "właściwego" działania w życiu codziennym.
Kiedy człowiek oddaje się lenistwu, nicnierobieniu (a jest to tylko pozorne, gdyż nie można nic nie robić - każdy zawsze, tak czy inaczej coś robi), wtedy EGO "podpowiada" rozmaite rozwiązania, aby z tego nierobienia wyjść.
Podpowiada czasami w sposób absurdalny, w sposób, który sprowadza na człowieka kłopoty.
Medytujący doskonale wiedzą do jakiego rodzaju wzbudzeń posuwa się EGO, aby "wyrwać" medytującego z ciszy bez myśli.
Jakie zatem należy podjąć działania, aby z jednej strony "udobruchać EGO", a więc dać mu to czego potrzebuje - to znaczy działania - a z  drugiej działać tak, aby to działanie prowadziło nas w stronę rozwoju świadomości, a więc coraz szerszego i głębszego rozumienia rzeczywistości, a także rozumienia w niej samego siebie ?
Takim rodzajem działania jest "służba".
Nie chodzi oczywiście o oddawanie się w służbę "panu" - jak dawniej bywało.
Nie chodzi o to aby zostać lokajem u angielskiego Lorda.
Postawa służby leży tylko i wyłącznie wewnątrz każdego człowieka.
Jest to określone nastawienie do życia, a konkretniej do działania (pracy).
Można to nazwać, działaniem zadaniowym.
Mam coś do wykonania, podejmuję się tego, a jeśli się podejmuję to po to, aby sumiennie wykonać swój obowiązek.
Dzięki medytacji (i innym ćwiczeniom umysłu) można uzyskać dyscyplinę potrzebną do podjęcia decyzji o właściwym działaniu, a także do dotrzymania zobowiązania danego samemu sobie.
To powoduje, że człowiek osiąga tą "właściwą postawę życiową".
Wtedy EGO jest usatysfakcjonowane działaniem i nie przeszkadza ... czuje się spełnione w życiowej roli.
Jednocześnie świadomość (dzięki dalszej praktyce, której działanie zewnętrzne jest tylko jednym z elementów) rozszerza się, wiedza się zwiększa ... i następuje rozwój duchowy.
W rozmaitych "współczesnych" naukach duchowych, a w szczególności w naukach pseudo-ezoterycznych uważa się, że EGO trzeba umniejszać, że trzeba dążyć do jego zminimalizowania.
Ja uważam inaczej.
Pisałem na ten temat w tekstach o "ego-karle" i "ego olbrzymie".
Według "mojej nauki", EGO musi być spełnione, musi samo się urzeczywistnić w życiu.
Dopiero wtedy będzie w stanie zaakceptować pełne poddanie się "służbie" (a więc Bogu, którego naturą jest służba).
Działanie człowieka podążającego ścieżką duchowości ezoterycznej (jakiejkolwiek tradycji) musi charakteryzować się takim postępowaniem, aby umiejętnie szafować odczuciami EGO.
Człowiek taki musi obserwować, wyczuwać wszystkie jego ruchy i działania, które najczęściej dają o sobie znać poprzez emocje (uczucia) i pobudzane skłonności ... takie jak pragnienia, marzenia, dążenia itd.
Podejmowane działania, aby prowadziły do rozwoju, muszą brać pod uwagę "preferencje" EGO.
Gdy tak nie jest, rozpoczyna się konflikt, swoista batalia.
EGO chce tego lub tamtego, a jeśli nie dostaje, wtedy pobudza właściwe emocje.
Trudno jest nad tym zapanować.
Trudno jest w takiej sytuacji opanować swój umysł.
Pamiętać należy cały czas, że EGO jest integralną, nierozerwalną częścią NAS SAMYCH.
Nie jest wrogiem człowieka ... w żadnym razie.
Abstrahując od samego EGO, ważniejszym jest skupienie się na swojej postawie codziennej (życiowej).
Jak żyć, jak działać, aby egzystencja przebiegała harmonijnie ?
Nie ma oczywiście jednej odpowiedzi, nie ma jednego panaceum, które niczym wzór wyryty w kamieniu wskaże człowiekowi odpowiednie rozwiązania.
Trzeba obserwować, wyczuwać, starać się wpasować w to co właściwe.
Niektórym będzie potrzebny doradca, przewodnik, inni poradzą sobie sami.
W każdym razie poczucie spełnienia, poczucie dobrze wykonanego zadania, poczucie tego, że jest się na właściwym miejscu, że realizuje się swoje powołanie ... to są weryfikatory tego, że EGO jest "zadowolone".
Zadowolone EGO, nie będzie podnosiło buntów, nie będzie rzucało emocjonalnych kłód pod nogi.
Wraz z postępującym zgłębianiem wiedzy, wraz z poszerzającym się spektrum świadomości, podda się ... podporządkuje.
Wtedy człowiek osiąga harmonię.
I to jest celem duchowej drogi.


WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA

Formularz kontaktowy - jeśli masz jakieś pytanie, zapraszam do korespondencji

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *