translate

Czy życie w zgodzie z Prawem Dharmy, a więc boskiej sprawiedliwości, wyklucza agresywne zachowanie ? Czy człowiek będący na wysokim poziomie "uduchowienia" ma prawo reagować agresywnie, czy ma prawo się skutecznie bronić ?

Niektórzy ludzie pytają mnie czy agresja może być częścią własnej Dharmy ?
Czy jest zasadnym z duchowego punktu widzenia walczyć, ranić innych ?
Czy nie jest to sprzeczne z zasadą Ahimsy - niekrzywdzenia ?
Otóż wszystko zależy od sytuacji.
Ahimsa, zasada nakazująca niekrzywdzenie, nie odnosi się do obrony samej Dharmy, gdyż ta jest prawem nadrzędnym.
Dlatego Ahimsa nie obowiązuje w sytuacji przymusu obrony Dharmy, czyli np. w samoobronie ... czy to przed człowiekiem, czy przed zwierzęciem, które nam bezpośrednio zagraża.
Dlatego na przykład człowiek żyjący w zgodzie z zasadami duchowości dharmicznej, nie jadający mięsa (gdyż jest to związane z mordowaniem zwierząt, aby pozyskać ich mięso, co jest z kolei sprzeczne z zasadą Ahimsy - niekrzywdzenia) ma prawo zabić atakujące go zwierzę, a tym samym - w tym tylko momencie - nie łamie prawa Ahimsy.
Analogicznie w sytuacji związanej z atakującym go człowiekiem.
Gdy praktykant duchowości dharmicznej jest atakowany, ma prawo - a nawet obowiązek - się bronić, gdyż nie broni tylko samego siebie, lecz także samego prawa Dharmy, a więc powszechnej boskiej sprawiedliwości.
Broniąc się w danej sytuacji, działa w dobrej wierze, działa w zgodzie z prawem Dharmy ... nawet jeśli w wyniku samoobrony, zabije napastnika.
Wtedy nie stwarza tym uczynkiem karmy. 
Dlatego można mówić o tzw. sprawiedliwych wojnach.
Takie wojny muszą mieć charakter jedynie obronny, a więc muszą być prowadzone li tylko w celu obrony tych, przeciwko którym kierowane jest zagrożenie.
Taka właśnie wojna opisana jest w Bhagawadgicie.
Każdy inny rodzaj wojny jest sprzeczny z prawem Dharmy, a zatem jest niepożądany czy wręcz niedozwolony dla adepta Duchowości Ezoterycznej.
Tak samo jakakolwiek przemoc wymierzona w kierunku kogokolwiek, musi mieć charakter li tylko defensywny (czy to przemoc fizyczna, czy słowna).
Kto podnosi miecz, a więc atakuje jako pierwszy, ten jest sprawcą przyczyny, i po jego stronie leży odpowiedzialność karmiczna za dalsze działania.
Jeśli agresor w wyniku własnej agresji dozna uszczerbku na swoim zdrowiu, lub wręcz śmierci, to jest to traktowane przez Prawo Karmy tak samo, jak gdyby popełnił samobójstwo.
Ten, który zadał śmierć jest w tym momencie z odpowiedzialności zwolniony.
Rozmaici ludzi powołują się na różne teorie o charakterze jakoby duchowym, skłaniając się do absolutnego pacyfizmu, do inercji lub wręcz bezrefleksyjnej lub całkowicie poddańczej akceptacji życia, określając to osiągnięciem "najwyższego stanu niewzruszenia duchowego".
Oczywiście jest to niedorzeczność, gdyż człowiek istnieje w uwarunkowaniach i zawsze będzie w nich uwiązany.
Przyjmowanie postawy udawania, że jest inaczej, jest postawą oszukiwania samego siebie.
To zaś jest zawsze droga na manowce.
Rzeczywistość warunkowa, zobowiązuje człowieka poprzez wewnętrzne imperatywy (impulsy atmaniczne) do życia w zgodzie z prawem Dharmy.
Mało tego, życie weryfikuje każdą samoświadomą jednostkę w jej "codziennej" postawie.
Dlatego mówi się o tym, że człowiek ciągle podlega sprawdzianom, a samo życie porównuje się do lekcji.
Są tacy, którzy jawią się jako szczególnego rodzaju świętoszki, mają usta pełne frazesów na temat miłości, wybaczenia, współczucia.
Zazwyczaj są to osoby zakłamane, dwulicowe i obłudne, które z postawą prawdy nie mają wiele wspólnego.
Ewentualnie są to ludzie pogrążeni w lęku, którego przyczyny tkwią w doznanych traumach, krzywdach, rozczarowaniach osobistych etc.
Podsumowując ten wywód.
Agresja będąca sprawiedliwą reakcją na daną przyczynę (atak) jest dharmicznie usprawiedliwiona.
Agresor, który dokonując swojego czynu (fizycznego lub słownego), jako aktu samoobrony, lub obrony innych, działa w ramach Dharmy - boskiej sprawiedliwości.
Jego działanie jest miłe "Bogom".
Ktoś kto ucieka przed odpowiedzialnością, ktoś kto chowa głowę w piasek, ktoś kto tchórzy poddając się atakowi bandyty, ten zostaje napiętnowany karmą zdrajcy.
Na to idący drogą Duchowości Ezoterycznej nie może sobie pozwolić.
Wybaczenie w tym przypadku tyczy się jedynie aspektu duchowego, który działa poprzez daną jednostkę osobową, lub ewentualnie może być rozciągnięte na tą osobę.
Nie dotyczy jednak samego czynu, który musi jako przyczyna, spotkać się ze swoim skutkiem.
Ktoś w tym momencie może zadać pytanie.
A co z łaską Boga, która wymazuje karmę ?  
Tak, istnieje takie zjawisko.
Jest to najwyższa forma wybaczenia, do której człowiek nie jest zdolny.
Jest to wybaczenie, które zachodzi już na poziomie relacji konkretna osoba - Bóg (Atman).
I to od tej osoby - czyniącej zło, a więc łamiącej Prawo Dharmy -  zależy czy sobie na takie wybaczenie zasłuży, a tym samym czy jej karma zostanie zredukowana.
Jest też duża grupa ludzi, którzy sądzą - w swojej naiwnej wierze - że człowiek, który osiągnął wysoki poziom wtajemniczenia duchowego, lub wysoki poziom rozwoju duchowego, nie może zachowywać się agresywnie, nie może reagować na agresję, ataki, zniewagi, ciosy, innych.
Powołują się przy tym na pewne fragmenty lub cytaty pochodzące jakoby, lub faktycznie od mistrzów lub nauczycieli duchowych.
Jednak aby dobrze zrozumieć duchowe nauki, nie można opierać się na jednym czy drugim, wyrwanym z kontekstu cytacie.
Należy zrozumieć całość przekazu.
Ten zaś jest jasny.
Postawa znieczulicy, postawa zobojętnienia, w żadnym razie nie przynależy wysokiemu poziomowi duchowego wtajemniczenia.
Wręcz przeciwnie, jest to swoista ucieczka w zakamarki umysłu, który tworzy określony stan świadomości.
Jest to stan podobny do otumanienia narkotycznego, do samopoczucia podobnego do tego, po zażyciu silnych leków psychotropowych, które "wyłączają" pewne funkcje mózgu.
Niektórzy ludzie, szczególnie ci wrażliwi emocjonalnie, potrafią w ten sposób "uciec" w dalekie ostępy własnego umysłu.
Tak dalekie, że wydaje się im samym, że opuścili umysł, lub dośwoadczają transcendencji, a nawet doznali oświecenia duchowego.
Jest to jednak nieprawda.
To tylko wytworzony sztucznie stan świadomości, który z rzeczywistym duchowym poznaniem nie ma nic wspólnego.
Chociaż dla wielu jest to pociągająca perspektywa.
Nic nie czuć, niczego się nie bać, na nic nie reagować ... tylko obserwować z daleka, z ukrycia.
To jest postawa anty - dharmiczna, i w żadnym wypadku nie jest godna polecenia.
Nie ma ona też nic wspólnego z osiągnięciem stanu niedualności, na co powołują się piewcy zombizmu - jak na własne potrzeby określam takie (nie) duchowe dążenia.
Postawa dharmiczna, a więc postawa "przebudzonego" wymaga odwagi, pewności, determinacji i dyscypliny potrzebnej do tego, aby wytrwać.
Jest to postawa akceptacji życia ze wszystkimi jego prawami, a więc i prawem Dharmy, która wymusza rozwój, a więc jest przeciwna inercji, czyli temu co postulują ci, którzy chcieliby akceptować absolutnie wszystko, bez jakiejkolwiek reakcji, stając się popychadłami losu.
To jest postaw dharmicznie błędna.
Istnieli i istnieją naturalnie ludzie, którzy osiągając wysokie poziomy duchowego zaawansowania, przejawiają tzw. dobre usposobienie, można o nich mowić jako o uosobieniach delikatności, przytulności, "wcieleniach" dobra etc.
Nie jest to jednak związane w żadnym razie w ich duchowym poziomem, a z cechami indywidualnego charakteru ego.
Są ludzie z "przyjemnymi" cechami charakteru ego, jednocześnie nie znajdujący się na wysokim poziomie duchowym.
Gdyż jedno z drugim nie ma nic wspólnego.
Co jednak wielu zewnętrznych obserwatorów wprowadza w błąd.
Postawa dharmiczna nakazuje życie sprawiedliwe, życie właściwe w konsekwencji tegoż prawa.
Gdy wamagana jest siła i agresja, tam musi zostać użyta, zawsze proporcjonalnie i zawsze odpowiednio.
Gdy wymagana jest czułość, pieszczota, dobre słowo i pomoc, tam adept drogi dharmicznej powinien zadziałać stosownie do takiej potrzeby.
Zawsze jednak z pełnym przekonaniem, że to co robi jest słuszne.
Kiedy człowiek będzie wiedział, że słusznym jest dane postępowanie, że jest to postępowanie dharmiczne ?
Wtedy gdy osiągnie absolutną, niezachwianą pewność co do tego, że postępuje właściwie.
Ta pewność musi wynikać z całości człowieka, ze wszystkich jego sfer.
Przy takiej pewności, nie pojawiają się już żadne pytania, które zdradzałyby wątpliwości czy niewiedzę.
To świadczy o rozpoznaniu swojej Dharmy.


Brahman Atman Dźńana Joga Dharma Karma Reinkarnacja Oświecenie Advaita Vedanta Shiva niedualność
Brahman Atman Dźńana Joga Dharma Karma Reinkarnacja Oświecenie Advaita Vedanta Shiva niedualność
Brahman Atman Dźńana Joga Dharma Karma Reinkarnacja Oświecenie Advaita Vedanta Shiva niedualność
Brahman Atman Dźńana Joga Dharma Karma Reinkarnacja Oświecenie Advaita Vedanta Shiva niedualność
Brahman Atman Dźńana Joga Dharma Karma Reinkarnacja Oświecenie Advaita Vedanta Shiva niedualność
Brahman Atman Dźńana Joga Dharma Karma Reinkarnacja Oświecenie Advaita Vedanta Shiva niedualność

Potoczne, a rzeczywiste rozumienie Prawa Karmy


"O ile ja się orientuję w prawie karmy, nie jest to system nagród i kar, nagród za "dobro" i kar za "winę".

W karmie chodzi o "odpłatę" tym samym, co uczyniliśmy, zrobiliśmy.
Np. jeśli ukradniesz, to możesz się spodziewać, że i tobie ukradną, obojętnie co ukradniesz -choćby papier toaletowy w pracy na przykład, a tobie mogą ukraść gotówkę z portfela albo samochód.
Tutaj nie ma znaczenia "wielkość", czy "wartość" skradzionego/przywłaszczonego przedmiotu.
A jeśli zabijesz, zranisz lub w inny sposób dokonasz czynu, to można się spodziewać, że i tobie się to przytrafi, albo kogoś uratujesz, pomożesz lub w jakiś inny sposób dopomożesz innej istocie, to można się spodziewać również takiej samej czynności wobec siebie od innych.
To nie jest system nagród i kar, to odpłata czynem za taki sam czyn"

To jest cytat z mojej znajomej, która w taki właśnie sposób opisała zjawisko czy proces/prawo zwane w duchowości ezoterycznej - Karmą.

I takie jest pospolite rozumienie tegoż prawa.
Niestety to co potoczne jest zazwyczaj niepełne lub zawężone, ewentualnie niewiele mające wspólnego z rzeczywistością.
Na zasadzie: "wiem gdzie dzwonią, ale nie wiem, w którym kościele".
Zabarwione folklorystycznie i uproszczone prawdy duchowe, czynią zazwyczaj więcej szkody niż pożytku - o czym pisałem już nie jedne raz.

Czym jest zatem Karma, i jak należy ją rozumieć ?


Karma istnieje tylko tam, gdzie istnieje możliwość dokonania wolnego wyboru.

Tam gdzie indywidualna samoświadomość może zdecydować o swoim działaniu.
Poza tą sferą karmy nie ma.
Jak zatem najlepiej obrazowo opisać karmę ?
Można posłużyć się taką oto alegorią.
Wyobraź sobie, że jesteś tramwajem i twoim zadaniem jest jechać po szynach - takim cię stworzono.
Ale masz też wolną wolę, która pozwala ci myśleć samodzielnie, a zatem i wybierać.
Co należy zatem do twojej Dharmy ?
Tory po których jedziesz, trakcja elektryczna, która cię zasila, ludzie, których przewozisz, warunki ruchu drogowego, których musisz przestrzegać i oczywiście otoczenie, czyli inni uczestnicy ruchu.
Jeśli jedziesz po szynach i przestrzegasz zasad ruchu drogowego, wtedy żyjesz w zgodzie z prawem Dharmy (dla siebie właściwym).
Jednak gdy zauważysz coś w oddali z boku, po jednej ze stron i nagle zapragniesz tego doświadczyć, tak bardzo, że postanowisz skręcić ostro w lewo, co się wtedy stanie ?
Wypadniesz z szyn, a to pociągnie za sobą cały szereg konsekwencji.
Złamałeś prawo Dharmy, a te wszystkie konsekwencje, które po tym nastąpią, dzieją się na mocy prawa Karmy.
Wypadnięcie z szyn skutkuje kontuzjami pasażerów, oraz tym, że nie zdążą do miejsc, w które zmierzali ... to rodzi kolejne konsekwencje.
Twoja postawa chęci zjechania ze swoich torów spowoduje, że tramwaj uderza w autobus, raniąc jego pasażerów ...  tworząc kolejne skutki, które rodzą następne skutki (już dla jadących tym autobusem).
Dodatkowo zerwana zostaje trakcja elektryczna, co powoduje zatrzymanie innych tramwajów ... znowu rodząc skutki dla ich pasażerów.
Wszystko to dzięki jednemu pragnieniu, które ty - tramwaj chciałeś spełnić, zapominając o swoim zadaniu, powołaniu, przeznaczeniu ... o warunkach swojego dharmicznego życia.
Tym właśnie jest karma i tak działa.
A takich sytuacji, zdarzeń oraz powiązanych konsekwencji są miliony, każdego dnia na całym świecie.
Dlatego nić karmiczna jest jak gęste sito.
I dlatego ten nasz ludzki świat tak wygląda.

Gdyby karma była prostym mechanizmem, które działa bezpośrednio i odpowiada czynem za dany czyn, określonym działaniem za określone działanie, to wszyscy (a przynajmniej myśląca większość) doskonale "widzieliby" te skutki.

Kto zaś widzi określone skutki, zwłaszcza te negatywne skutki, ten nie chce więcej wzbudzać przyczyn, które do tego doprowadziły.
Nikt nie chce świadomie działać na swoją niekorzyść.
Karma działa jednak pośrednio i wypadkowo, działa na cały system, uderzając w pojedyncze istnienia.

Czy może się tak zdarzyć, że osoba zostanie całkiem "przypadkowo" dotknięta skutkami karmicznymi ? 

(z tym, że ta przypadkowość musi być rozumiana jako osobiste, bezpośrednie niewzbudzenie przyczyny)
Oczywiście, że tak, gdyż wynika to z konstrukcji całego systemu.
Wszystkie jego elementy są ze sobą połączone, a więc działanie jednej osoby wpływa bezpośrednio na stan całego systemu.
Istnieje teoria mówiąca o tym, że każdy człowiek jest połączony z całą resztą nie więcej niż 6-cioma osobami.
To pokazuje jak bardzo decyzje pozornie odległych nam osób, mogą mieć wpływ na nasze życie.
Oczywiście chodzi tutaj o życie, które istnieje w rzeczywistości fizykalnej (ewentualnie na innych planach poza-fizycznych, lecz tam, gdzie nadal funkcjonuje indywidualne przejawienie).

Karma jako zasada i proces samoregulacji systemu przejawionej rzeczywistości, działa na wielu planach doświadczania jednostki.

Tak więc może działać na i z poziomu ciała biologicznego, i jego fizycznej egzystencji, ale może też działać na planie mentalnym czy emocjonalnym.
Powyższe wyjaśnienia w żadnym razie nie wyczerpują wiedzy na temat tego mechanizmu, a jedynie sygnalizują w prosty sposób jego działanie.

W powyższe wyjaśnienia wpisuje się znane duchowe pouczenie: "chcesz zmienić świat, zmień siebie".

W myśl wiedzy, którą przedstawiłem powyżej, jest to twierdzenie zasadne.
Chociaż zmiana li tylko jednej osoby nie zmieni sytuacji całej zbiorowości.
To pouczenie ma charakter bardziej poetycki lub filozoficzny, niż naukowo merytoryczny.
Jeśli wszystko jest ze sobą powiązane, i wszystkie elementy mają wpływ (większy lub mniejszy) na wszystkie inne, to logicznym jest, że aby zmienić wyraz całości, ta całość (a więc wszystkie jej elementy, a przynajmniej większość tworząca "masę krytyczną") musi zmienić swoje działanie.
Tak oczywiście raczej się nie stanie, gdyż musiałaby nastąpić niewyobrażalna samodyscyplina i działanie na rozkaz pod jednym sztandarem, wszystkich samoświadomych przejawień Absolutu.
Dopóki działają one w ramach wolnej woli, jest to nierealne.

Na koniec powrócę do rozumienia prawa Karmy przez moją znajomą, z której cytat umieściłem na początku tego tekstu.

Czy zatem nie istnieje karma indywidualna ?
Owszem istnieje.
Posiada ona postać Karmana, który jest tworem przypisanym do indywidualności (indywidualnej Duszy - dźivy), a który decyduje o perspektywie reinkarnacyjnej, dlatego kreuje niejako na bieżąco, warunki przyszłej egzystencji Duszy.
Karman można uznawać jako przeciwstawny Atmanowi, który jako nośnik prawa Dharmy, zasila Duszę indywidualną (nadświadomą) wiedzą o istocie egzystencji.
Karman nie koduje jednak indywidualnej Duszy li tylko indywidualnie, ale "bierze pod uwagę" całość systemu, w którym dana rzeczywistość przyczynowo - skutkowa się odbywa.
Dlatego można powiedzieć, że podobnie jak Atmany są ze sobą połączone, tak i Karmany działają w systemie wzajemnych powiązań.
Naturalnie stwierdzenie mówiące o tym, że zarówno Atman jak i Karman jest tylko jeden, wypowiedziane w określonej konwencji też będzie słuszne, ale na potrzeby tego tekstu, ażeby nie zaciemniać jego przekazu, można twierdzić na ten temat w formach mnogich.
Karman jest więc jednostkowym zasobnikiem, który koduje indywidualną Duszę, a tym samym człowieka, ale zawsze w oparciu o kontekst wspólny.
Nie dzieje się dlatego tak, że gdy ja komuś nadepnę na odcisk, to on nadepnie na mój.
Reakcja nie jest bezpośrednia i absolutnie co do wartości odpowiadająca przyczynie.
Jest tak ponieważ Karma jako prawo, nie działa w oparciu o mechanizm fizyczny (chociaż przejawia się fizycznie), ale jest wypadkową wszystkich planów egzystencji (fizycznego, mentalnego, emocjonalnego i duchowego).
Stąd tak trudno uchwycić dokładną przyczynę określonej konsekwencji.
Wystarczy jednak zrozumieć samą zasadę działania tego mechanizmu, oraz rozpoznać własną Dharmę, aby nie popadać w niechciane konsekwencje karmiczne.
Reasumując.
Karma jako prawo powszechne nie jest karą za grzechy lub za jakiekolwiek inne czyny.
Jest całkowicie uniwersalna i niezabarwiona emocjami.
Ale już indywidualna karma, która wynika z działania Karmana może być odbierana jako forma kary, za złamanie prawa Dharmy.
Karman jest już związany emocjami, gdyż działa wiążąco z poziomu wszystkich sfer.
Dlatego do zaistnienie przyczyny, a zatem i skutku karmicznego, w wymiarze indywidualnym, wystarczą same myśli lub emocje ... niekonieczne jest podjęcie działania fizycznego.
Podobnie jest w drugą stronę.
Możliwa jest anihilacja indywidualnej karmy, li tylko poprzez odpowiednie praktyki mentalne (praktyki duchowe), niekoniecznie dokonując działania fizycznego.
Jednak już nie jest możliwym naprawienie procesu karmicznego, który zaistniał na planie fizycznym, li tylko działaniami mentalnymi (medytacje, modlitwy, mantry etc.).
Ps.
Wiedza na temat praktycznego działania Prawa Karmy jest nieograniczona.

To co zamieszczam w tym artykule, to zaledwie próba wyjaśnienia działania samego mechanizmu tego procesu.


Brahman Atman Dźńana Joga Dharma Karma Reinkarnacja Oświecenie Advaita Vedanta Shiva niedualność
Brahman Atman Dźńana Joga Dharma Karma Reinkarnacja Oświecenie Advaita Vedanta Shiva niedualność
Brahman Atman Dźńana Joga Dharma Karma Reinkarnacja Oświecenie Advaita Vedanta Shiva niedualność
Brahman Atman Dźńana Joga Dharma Karma Reinkarnacja Oświecenie Advaita Vedanta Shiva niedualność
Brahman Atman Dźńana Joga Dharma Karma Reinkarnacja Oświecenie Advaita Vedanta Shiva niedualność
Brahman Atman Dźńana Joga Dharma Karma Reinkarnacja Oświecenie Advaita Vedanta Shiva niedualność

Kosmologia według Advaita Vedanty - Brahman, Maya, Purusza, Prakryti, Śiva, Śakti ... Dharma

Niedualizm istnieje tylko dla Brahmana.
Dla jego upostaciowień, stanem naturalnym jest rzeczywistość dualna.
Te dwie rzeczywistości nie tylko się nie wykluczają, ale współistnieją.
Dlatego trzema podstawowymi kategoriami Advaity są:
- Maya 
- Dharma  
- Karma
Dharma i Karma są prawami funkcjonowania wymiaru "maya" (iluzji).
Poza rzeczywistością dualną (poza "maya") Dharma i Karma nie istnieją.
Dlatego również Dharma i Karma mają charakter "maya" (iluzji).
Dharma i Karma nie dotyczą istoty samego Brahmana (Absolutu), są mechanizmami, według, których ewoluuje rzeczywistość pozorna "maya".
Człowiek, a więc biologiczna emanacja indywidualnej duszy (dźiva) postrzega rzeczywistość z własnego centrum, a więc jest obserwatorem rzeczywistości.
Dlatego zasadnym dla człowieka (duszy indywidualnej) jest stwierdzenie: "istnieć, znaczy postrzegać".
Dharma i Karma mają naturę dwubiegunową, a to oznacza, że działają w oparciu o wytyczne dualistyczne.
Inaczej ten mechanizm nie mógłby istnieć.
Lub mówiąc inaczej, nie istniałby mechanizm samonapędzający.
W procesie pierwotnego podziału, Brahman wyłania z samego siebie rzeczywistość dla siebie pozorną (dlatego można ją określać jako sen brahmaniczny).
Pierwszą fazą tego podziału Absolutu, jest zaistnienie dwóch pierwiastków, posiadających odmienne właściwości.
Jedna część zostawia w sobie wiedzę o prawach i zasadach powszechnego tworzenia - ta część określana bywa Logosem, lub aspektem męskim (Purusza).
Staje się ona nośnikiem Dharmy.
Druga część zaczyna przejawiać potencjał działania, moc kreowania rzeczywistości, ale zawsze i tylko na podstawie tej wiedzy, którą zachowuje w sobie pierwiastek Logosu.
Ta druga część to aspekt żeński (Prakryti).
Ona z kolei włada mechanizmem prawa Karmy.
Obydwie te części, które obrazowo zostały przedstawione na symbolu taoistycznym yiny- yang




nie mogą działać w rozdzieleniu.
Istnieją zawsze jako dopełniające się dwa bieguny (męski i żeński, dodatni i ujemny).
W ten sposób powstaje dualizm już w skali kosmicznej.
Dalsza kreacja, a raczej emanacja form wyłaniających się z Brahmana (Absolutu) powoduje tworzenie poszczególnych bytów czy jestestw.
Mechanizm ich tworzenia zawsze zawiera w sobie dualistyczną zasadę kosmiczną Purusza - Prakryti.
W przypadku upostaciowień konkretnych bytów mamy już do czynienia z aspektem Śiva - Śakti, który jest odpowiednikiem tego, który wyłania się z pierwotnego podziału Brahmana.
Zawsze jednak istnieje zasada dualna, bez której nie jest możliwa jakakolwiek kreacja, a więc jakiekolwiek powstanie rzeczywistości przejawionych form.
Dlaczego zatem mówi się o tej rzeczywistości jako o iluzji (maya).
Wynika to oczywiście z określonego rozumienia konkretnych terminów, które przeszczepione i użyte w odmiennym systemie znaczeniowym, wywołują niemałe zamieszanie.
Maya (iluzja) oznacza ten wymiar rzeczywistości, który jest tworem niesamoistnym, który jest zależny od "substancji", z której powstaje (Brahman).
Jest to rzeczywistość nietrwała, podlegająca ciągłym zmianom, fluktuacjom, anihilacjom i ciągłemu stwarzaniu.
W odróżnieniu od tej rzeczywistości Brahman jest zawsze jednaki, niezmienny.
I dlatego mówi się o iluzji.
Ta iluzja jest jednak iluzją dla samego Brahmana, jej stwórcy.
Nie zaś dla samej siebie, gdyż dla form i bytów w niej, i z niej się wyłaniających, jest całą rzeczywistością.
Co oznacza, że zupełnie nieuprawnionym jest, gdy człowiek mówi: "to wszystko tylko iluzja".
Iluzją dla człowieka jest to co ów wymyśli, lub co temu się przyśni, ale nie świat, w którym on się porusza.
To może być Iluzją dla Brahmana (Absolutu) ale nie dla człowieka.
Dla człowieka jest to jedyna rzeczywistość, w jakiej może egzystować.
A nawet gdyby zdjąć dla celów dydaktycznych z jednostkowej duszy (dźivy) ten płaszcz (powłokę) ciała fizycznego, to i tak zasada nie ulega zmianie.
Zmianie ulegnie tylko poziom doświadczanej rzeczywistości.
Podsumowanie.
Próby szukania stanu niedualnego w przypadku człowieka, są skazane na niepowodzenie, gdyż jest to absolutnie niemożliwym do osiągnięcia.
Czym innym jest zdolność umysłowego przeniknięcia zasad i praw rządzących wszech-rzeczywistością, czego można dokonać, wznosząc poziom świadomości indywidualnej do poziomu świadomości uniwersalnej (atmanicznej), na drodze duchowej praktyki.
Samo zrozumienie zasady, którą w powyższym krótkim tekście przedstawiłem, daje osadzenie w fundamentach, które stają się opoką potrzebną do harmonijnej egzystencji.
Nie potrzeba ponadto nic więcej.
Reszta to możliwość penetracji, wszelkimi sposobami, niezmierzonych przestrzeni i wariantów rzeczywistości, którą Brahman daje wszystkim swoim emanacjom, a która nosi nazwę "maya".
Uznawanie rzeczywistości "maya" za coś niewłaściwego, coś złego, coś z czego trzeba się wyrwać, od czego trzeba uciec (podobnie jak inne dziwaczne pomysły obciążonych lękiem umysłów tj. "ucieczka z matrixa", "opuszczenie umysłu" itp.) - wynika z czystej niewiedzy.
Nie istnieje miejsce, stan rzeczywistość czy doznanie, do którego mogłaby uciec jednostka, nadal jednostką pozostając.
Owe tajemnicze stany zwane potocznie oświeceniem, nirwaną, wyzwoleniem (mukti) oznaczają anihilację jednostkowości, a więc zakończenie emanacji w określonej formie.
Czym innym jest osiągnięcie stanu świadomości zwanego "pradźńa" lub "dźńana".
Jest to świadomość wiedzy.
Ale to nie musi pociągać za sobą konieczności "rozpłynięcia" się w Absolucie (do czego jak da się zauważyć, podążają owczym pędem różnej maści mistyczki o naturze bohaterek telenowel brazylijskich, lub mistycy rodem z oddziału dla neurotyków).
Rzeczywistość pozorna "maya" tworzy Wszechświat Wielowymiarowy, Uniwersum.
Dlatego szereg powiązań i interakcji egzystencji poszczególnych emanacji, w oparciu o podstawowe prawa Dharmy i Karmy, doprowadza do powstania rozmaitych systemów egzystencji w ramach wielowymiarowej "maya".
To z kolei między innymi sprawiło, że istnieją ludzie na planecie Ziemi.
Reszta to już tylko rozmaite formy peregrynacji, badań, dociekań, spekulacji poszczególnych samoświadomych jednostek, które starają się poznać same siebie, a  także otaczającą je rzeczywistość.
Starają się poznać przestrzeń "maya".
Na poziomie materialnym za pomocą nauki (fizyka, chemia, matematyka, mechanika, biologia etc.).
Na poziomie pozamaterialnym poprzez filozofię, metafizykę, okultyzm, ezoteryzm, magię itd.
Tym jednak Advaita Vedanta jako wiedza opisującą naturę Brahmana oraz zasadę tworzenia się z niego Wszechświata form i zjawisk, już się nie zajmuje.
Gdy zasada jest znana i rozumiana, gdy opoka z fundamentów wiedzy podstawowej (kosmologicznej) zostaje wykuta ... pozostaje już tylko życie w prawdzie.

Mówi się często w nomenklaturze duchowej o "przeniknięciu zasłony mayi".
Nie oznacza to w żadnym razie opuszczenia przestrzeni i rzeczywistości "maya".
Chodzi o wzniesienie świadomości i uzyskanie wiedzy duchowej - duchowego poznania - o uzyskanie zrozumienia natury rzeczywistości, takie jaką ona jest.
To jest właśnie "przeniknięciem zasłony mayi".

Brahman Atman Dźńana Joga Dharma Karma Reinkarnacja Oświecenie Advaita Vedanta Shiva niedualność
Brahman Atman Dźńana Joga Dharma Karma Reinkarnacja Oświecenie Advaita Vedanta Shiva niedualność
Brahman Atman Dźńana Joga Dharma Karma Reinkarnacja Oświecenie Advaita Vedanta Shiva niedualność
Brahman Atman Dźńana Joga Dharma Karma Reinkarnacja Oświecenie Advaita Vedanta Shiva niedualność
Brahman Atman Dźńana Joga Dharma Karma Reinkarnacja Oświecenie Advaita Vedanta Shiva niedualność
Brahman Atman Dźńana Joga Dharma Karma Reinkarnacja Oświecenie Advaita Vedanta Shiva niedualność




Indywidualna Dusza (dźiva) i jej związek z uniwersalnymi prawami Dharmy i Karmy

Indywidualna dusza - dźiva - jest uwięziona pomiędzy dwoma biegunami.
Pomiędzy podświadomością, a nadświadomością.
Podświadomość można określić również jako operacyjne ego.
Nadświadomość zaś, stanowi Boska Jaźń lub nad-dusza, czyli Atman.
Świadomość jest niejako wypadkową działania tych dwóch biegunów, które w żadnym razie nie stanowią niczego innego, jak tylko jeden trójczłonowy mechanizm.
Dusza indywidualna, a więc dźiva, jest konstruktem samoświadomym, który z jednej strony wykonuje polecenia Atmana, a więc jest związana prawem dharmy, a z drugiej musi zbierać owoce karmy, które są zasiewane w podświadomości i pielęgnowane przez operacyjne ego.
Dlatego też dźiva indywidualna, funkcjonuje jednocześnie w pozornie sprzecznym procesie, w którym z jednej strony popychana jest do ciągłego rozwoju - ewolucji (popychana przez impulsy Atmana - Wyższej Jaźni), a z drugiej jest hamowana procesem karmicznym, który zasiewając określone przyczyny, domaga się "wyrównania rachunków".
Jest to konieczne aby proces dharmy, a więc kosmicznej (boskiej) sprawiedliwości mógł płynąć harmonijnie.
Dlatego też to co określane jest mianem "rozwoju duchowego" polega w głównej mierze na takim kierowaniu życiem, aby obydwa te prawa się wzajemnie nie zwalczały.
Aby imperatyw atmaniczny, nie był sabotowany przez ciągle narastają spiralę kreowania karmy.
Z punktu widzenia człowieka, a więc ciała, które jest najbardziej zewnętrznym przejawieniem się dźivy, pierwszeństwo ma zawsze prawo karmiczne, a więc napędzany przez podświadome wzorce - wzorce ego - proces tworzenia i anihilowania przyczyn i skutków działania (w jego wszystkich wymiarach).
Dlatego też większość ludzi, będących w cyklu tworzenia/anihilacji karmy - a trzeba wiedzieć, że nie jest to proces przebiegający linearnie - nie ma świadomości istnienia lub jakiegokolwiek kontaktu z wpływami Atmana (Nadświadomości).
O takich ludziach mówi się, że żyją w nieświadomości (oczywiście chodzi o nomenklaturę wykorzystywaną w języku duchowości ezoterycznej).
Nie oznacza to oczywiście, że Atman czy inaczej sfera - nadświadoma - jest w jakikolwiek sposób odłączona.
Jest tylko nieuświadomiona, ale mimo tego, cały czas aktywna i cały czas wykonująca swoją pracę.
Pracę, która polega na podsycaniu procesu ewolucyjnego w ramach kosmicznej (boskiej) sprawiedliwości - a więc Dharmy.
Celem rozwoju duchowego, przynajmniej w przedziale, o którym tutaj piszę, jest takie poprowadzenie swojego życia, ażeby w świadomości postrzegającej, a więc świadomości jednostkowej dźiva, przejawiła się rzeczywistość atmaniczna, lub inaczej mówiąc, ażeby świadomość dźiva zintegrowała sfery nadświadomości i podświadomości "pod jednym szyldem".
Jest to oczywiście zadanie niezmiernie trudne.
Nie trzeba o tym przekonywać żadnego myślącego człowieka.
Dowodem obiektywnym na to, jest choćby fakt ukazujący, jak niewielki odsetek ludzi jest zdolny to osiągnąć.
Niemniej nie ma innej drogi, nie istnieje inne wyjście z tego ambarasu.
Taka jest kosmiczna konieczność, a buntowanie się przeciw temu, nie zda się na nic ... a jedyne co może wyniknąć z takiego buntu, to zagrzebanie się w proces karmiczny, którego struktura i metodologia działania, są bardzo skomplikowane.
Ze współistnienia tych dwóch praw, które wzbudzają określone procesy zjawiskowe, wyłania się dla indywidualnej Duszy (dźiva), a tym samym dla człowieka, wiele rozmaitych stanów bycia.
Stany te wskazują na to co nazywane bywa poziomem zaawansowania duchowego jednostki.
Świadczy o tym ogniskowanie świadomości na określonym procesie, oraz traktowanie go jak głównej lub podrzędnej zasady egzystencji.
Nie będę wymieniał tutaj możliwości i wariantów jakie powodują poszczególne rodzaje tego ogniskowania świadomości - jest ich wiele.
Najistotniejszym jest zrozumienie i "uchwycenie" samej zasady działania trójdzielnego konstruktu, jaki składa się na zaistnienie istoty takiej jak człowiek.
Oczywiście istnieją jeszcze inne podziały, a także elementy składowe samej Duszy indywidualnej "dźiva".
Mówi o tym między innymi schemat powłok Duszy zwany "KOŚA".
Jednak tutaj skupiam się na wyjaśnieniu, tylko tego trójdzielnego mechanizmu w korelacji do istnienia w nim dwóch podstawowych praw kosmicznej ewolucji - Dharmy i Karmy.
Co powyższe wyjaśnienia oznaczają dla pojedynczego człowieka, który podejmuje praktykę rozwoju duchowego, lub tylko chce zdobyć - choćby - podstawową wiedzę na ten temat ?, co implikuje wzajemne -często względem siebie sprzeczne - działanie dwóch procesów - Dharmy i Karmy ?
W wymiarze praktycznym, gdy człowiek podejmuje praktykę w celu świadomego nawiązania kontaktu z Atmanem, lub wzniesienia świadomości w przestrzeń nadświadomą, procesy karmiczne zaczynają przyspieszać, a dana osoba zaczyna odczuwać ich bolesność.
Dlaczego tak się dzieje ?
Jak wspomniałem powyżej, z punktu widzenia człowieka podstawowym prawem jest prawo karmy, a także proces, który ona wzbudza - de facto ten proces stanowi o całym indywidualnym życiu człowieka (dźivy).
Jednocześnie Atman (sfera nadświadoma) czyni wszelkie wysiłki, aby doprowadzić do integracji świadomości, do zintegrowania wszystkich trzech poziomów.
Gdy człowiek rozpoczyna próby "połączenia się z Atmanem" - chociaż jak już wspomniałem to połączenie jest tylko pozorne, gdyż nigdy nie zostało zerwane, utracone - wtedy ogniskuje swoją uwagę (koncentrację) na sferze nadświadomej.
To zaś zmusza niejako proces karmiczny do wyczyszczenia podświadomości z karmicznych pól.
Zaczyna się coś co można nazwać "żniwem karmy".
Jest to przyspieszenie tego procesu, co dla człowieka bywa zazwyczaj bardzo traumatycznym doświadczeniem.
Wielu bierze to traumatyczne doświadczenie za opętanie, za objaw choroby umysłowej lub innego zaburzenia.
Jednak jest to proces całkowicie naturalny, a jego intensywność wynika z decyzji samego człowieka.
Decyzji o świadomym rozwoju.
Wiedzieli o tym doskonale wszelkiego rodzaju mistycy, mędrcy, którzy podejmowali starania aby osiągnąć poziom Atmana (Nadświadomości).
To dlatego początkowy etap "rozwoju duchowego" może być trudny i wymagający, gdyż oczyszczanie podświadomości nie odbywa się mechanicznie.
Odbywa się empirycznie, a to znaczy, że pojawiają się stany emocjonalne oraz zdarzenia życiowe, które są tak skonfigurowane, aby móc doprowadzić w konsekwencji do usunięcia "karmicznych blokad".
Nie istnieje bowiem możliwość osiągnięcia Atmana (czy sfery nadświadomości), gdy indywidualny proces karmiczny stoi w sprzeczności z uniwersalnym prawem Dharmy.
I to jest sedno tego tekstu.
Człowiek cierpi gdyż prawo dharmy wymusza na nim "wyprostowanie" osobistego procesu karmicznego.
I będzie tak dopóki człowiek (a więc i dźiva - Dusza) nie rozpocznie świadomego rozwoju, a więc nie zwróci się w kierunku Atmana (Wyższego Ja, Nadświadomości) lub nie przyjmie - intuicyjnie - jego praw, a więc praw Dharmy.
Ps.
Istnieją ludzie, którzy żyją w zgodzie z uniwersalnym prawem Dharmy, a więc ich indywidualne procesy karmiczne nie wchodzą z nimi w kolizję - pomimo tego, że nie mają nic wspólnego z duchowym rozwojem.
Jednak jest to związane z taką, a nie inną, karmiczną konstrukcją dźivy - indywidualnej Duszy.
Nie jest to zjawisko powszechne, a dotyczy tylko niewielkiego odsetka osób.
Dla większości obowiązują zasady opisane w powyższym tekście.
Ps2.
Powyżej przedstawione prawidła są tylko schematycznym, acz dydaktycznym zobrazowaniem zjawisk trudnych do opisania w rzeczywistej istocie swojego występowania.
Dlatego powyższy tekst należy rozumieć (podobnie jak i inne na tym blogu umieszczone) jako materiał poglądowy.



WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA
WIEDZA DUCHOWA Rozwój Duchowy Wiedza Duchowa ROZWÓJ DUCHOWY WIEDZA DUCHOWA

Formularz kontaktowy - jeśli masz jakieś pytanie, zapraszam do korespondencji

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *