translate

Nie-działanie ... czym jest ?

Duchowe nie-działanie trzeba dobrze zrozumieć, aby nie oddać się kultowi lenistwa i nieróbstwa, licząc na to, że wszystko samo się stanie.
Owszem samo się stanie i dokładnie to się stanie, co ma być najwłaściwszego, jednak aby nie-działać, potrzeba dużo wysiłku.
Czy to paradoks ?
Wcale nie.
Człowiek niemal nigdy nie pozostaje w spoczynku, nawet gdy jego ciało leży na tapczanie, jego umysł pracuje na najwyższych obrotach, kreując marzenia, podsycając pragnienia, wizualizując cele, przeglądając pamięć etc.
Nie-działanie zatem, oznacza stan pełnego spokoju umysłu.
Ale żeby to osiągnąć, trzeba się postarać.
Ja porównuje to zadanie do hamowania samochodu.
Kiedy silnik przestaje już pchać samochód, wykonując swoją pracę - analogia do funkcjonowania umysłu w czasie codziennego działania - pracę zaczynają wykonywać hamulce, które zaciskając się na tarczach, powodują zatrzymywanie samochodu.
Tak też wygląda duchowa praktyka ujarzmiania umysłu, aby osiągnąć stan zwany w taoizmie wu-wei (działanie bez działania).
Działanie przychodzi wtedy samoistnie, jest wynikiem "duchowego przewodnictwa" pochodzącego z Wyższej Jaźni (nadświadomości).
Jest to jednym z najważniejszych celów dla adepta ścieżki duchowej.
Tym właśnie jest owo "oddanie się Bogu", czy inaczej mówiąc poddanie się swojemu powołaniu.
Nie sposób rozpoznać impulsów Wyższej Świadomości, będąc w stanie świadomości zmysłowej, która podsycana jest programami podświadomymi.
Taki człowiek, który nie ujarzmił umysłu, a więc nie wdrożył zasady nie-działania, nie jest świadomy istnienia wyższych sfer umysłu (samego siebie).
Ciągłe samo-kreowanie zdarzeń w życiu codziennym, tylko zamyka dostęp do wyższych pokładów własnej tożsamości.
Ludzie uznający się za samodzielnych, niezależnych, wyzwolonych, tak naprawdę są niewolnikami własnych niższych umysłów, które popychają ich, do ciągłego powielania tych wzorców (chociaż w nowych formach).
Próby samo-kreowania rzeczywistości - w oparciu o podświadomy "pomyślunek", zawsze skończą się klęską.
Dopiero rozpoznanie i zgoda na realizację najwłaściwszych scenariuszy, które poddawane są w formie inspiracji, natchnienia, przewodnictwa - z wyższych poziomów umysłu nadświadomego - powodują, że człowiek czuje się na właściwym miejscu, i wie, że jest to jego droga.
Aby wejść w taki tryb funkcjonowania, trzeba jednak przyjąć i wprowadzić w życie zasadę działania bez działania, lub po prostu nie-działania.
Aby móc zacząć nie-działać, trzeba najpierw wyhamować umysł, a do tego potrzebny jest wysiłek, praca (taka jaką wykonują hamulce samochodowe).
Można zatem powiedzieć, że aby przestać działać, trzeba dużo zrobić.
Gdyż praca ujarzmiania umysłu nie jest wcale taka oczywista.
Wdrożone już programy są bardzo silne, trzymają się mocno swoich wytycznych, i wcale nie zechcą tak łatwo pozwolić się zluzować (wyhamować).
Dlatego, aby zastosować w praktyce, duchową ideę życia z przewodnictwem, a więc działania w oparciu o wskazania Wyższej Świadomości, potrzeba odpuścić.
W tym celu stosuje się duchowe praktyki, z których najwłaściwszą jest medytacja.
Można oczywiście stosować i inne metody, mniej angażujące umysł (przynajmniej w początkowej fazie praktyki) - takie jak relaksacja, właściwe oddychanie itd.
Najistotniejszą kwestią w zastosowaniu metody nie-działania, jest "PRZESTAĆ CHCIEĆ" i otworzyć się na to co przychodzi samo.
Oczywiście na początku trudno będzie jeszcze odróżnić sygnały podświadome od nadświadomych, dlatego praktyka ta wymaga czujnej obserwacji oraz analizy siebie i swojego życia.
Istotną też kwestią, będzie metoda znana od zarania nauki, która i w duchowych dziedzinach doskonale się sprawdza ... chodzi o metodę prób i błędów.
Nie chcę aby czytelnik, po przeanalizowaniu tego tekstu, uzyskał przekonanie, że czymś bajecznie łatwym i oczywistym jest zatrzymać umysł, który czasami od kilkudziesięciu lat pracował w oparciu o określone wytyczne, i przestawić go na inne schematy.
Nie jest to łatwe.
Wszystko zależy od indywidualnych aspiracji, siły woli i podjętej decyzji, którą w rygorze dyscypliny należy utrzymać.
Wyciszanie umysłu (hamowanie) zacznie się stopniowo, a wraz z nim, gdy zrobi się więcej miejsca dla impulsów nadświadomych, zaczną napływać "dane", które wskażą człowiekowi jego właściwą drogę (lub pozwolą zmodyfikować swoją życiową postawę, dostosowują ją do "właściwego - dharmicznego - działania").
W historii ludzi, bywali tacy, którzy zupełnie naturalnie potrafili otwierać się na nie-działanie.
Byli to "natchnieni" artyści, myśliciele, wizjonerzy, czy twórcy działający z inspiracji.
Często mawiano o nich, że są błędnymi rycerzami, marzycielami, czy nawet szaleńcami, gdyż potrafili zupełnie wyłączyć się ze standardowego trybu życia, odpływając niejako w krainę fantazji.
Z tym, że nie była to kraina fantazji podświadomej.
Byli to ludzie (i są też dzisiaj) naturalnie medytacyjni.
Ich odpłynięcie nie polegało na oddaniu się "kociokwikowi" myśli, które kłębią się w umyśle przeciętnego zjadacza chleba.
To fantazjowanie polegało na czystej kontemplacji nadświadomego ... i w tym znaczeniu było nie-działaniem.
Takie nie-działanie przynosiło w efekcie materializację dzieł sztuki, genialnych odkryć czy wynalazków, które w konsekwencji zmieniały życie wszystkich.
Tacy ludzie w sposób niewymagający dodatkowego treningu, wchodzili w stan medytacji-kontemplacji.
Co nie oznacza, że wszyscy są do tego zdolni.
Wielcy geniusze, o których mowa, to wielkie dusze (mahatmy), którzy pojawiali się na świecie z już ukształtowaną konstrukcją karmiczną umysłu, która pozwalała im na łatwość wchodzenia w przestrzeń nadświadomości.
Zwyczajni ludzie, lub tacy, którzy tej naturalnej zdolności nie posiadają, muszą poddać swój umysł dyscyplinie.
Dopiero wtedy będą w stanie osiągać stan nie-działania, a tym samym, poddać się "duchowemu przewodnictwu Wyższej Jaźni".
Nie-działanie z duchowego punktu widzenia, nie jest nicnierobieniem.
Polega na zatrzymywaniu procesów umysłowych, a w tym życiowych, które zaistniały (zostały wzbudzone) w oparciu o mechanizmy kreowane wzorcami podświadomymi, ewentualnie związanymi z wpływami społeczno-kulturowymi.
Gdy procesy (myśli, uczucia, marzenia, pragnienia, oczekiwania etc.) sterowane podświadomie zaczną zanikać, pojawią się impulsy przewodnictwa nadświadomego, które wskażą człowiekowi właściwą drogę ... drogę do właściwego działania.
I dopiero wtedy zacznie się działanie skuteczne, które przyniesie człowiekowi duchowe (życiowe) spełnienie.


Brahman Atman Dźńana Joga Dharma Karma Reinkarnacja Oświecenie Advaita Vedanta Shiva niedualność
Brahman Atman Dźńana Joga Dharma Karma Reinkarnacja Oświecenie Advaita Vedanta Shiva niedualność
Brahman Atman Dźńana Joga Dharma Karma Reinkarnacja Oświecenie Advaita Vedanta Shiva niedualność
Brahman Atman Dźńana Joga Dharma Karma Reinkarnacja Oświecenie Advaita Vedanta Shiva niedualność
Brahman Atman Dźńana Joga Dharma Karma Reinkarnacja Oświecenie Advaita Vedanta Shiva niedualność
Brahman Atman Dźńana Joga Dharma Karma Reinkarnacja Oświecenie Advaita Vedanta Shiva niedualność

Bóg nie spełnia wszystkich próśb i modlitw - dlaczego ?

"Jeśli używasz modlitwy Huny, aby polepszyć jakość swojego życia, musisz zawsze pamiętać, że jesteś częścią światowej rodziny i możesz nie osiągnąć pożądanych wyników, albo nawet doprowadzić do powstania blokady w twoim niższym Ja, jeśli będziesz prosić o coś, co mogłoby skrzywdzić lub oszukać innego członka tej rodziny"
Otha Wingo

Ten cytat odnosi się co prawda do praktyk Huny, ale można równie dobrze odnieść go do rozmaitych metod duchowego (lub umysłowego) kreowania rzeczywistości (wchodzą w tą sferę wszelkiego rodzaju prawa przyciągania, manifestacje marzeń, kreacje magiczne itp.).
Chodzi o podstawową zasadę, która mówi o tym, że Bóg wspiera tylko te projekty, które są zgodne z uniwersalną sprawiedliwością (prawem Dharmy).
Innymi słowy, Bóg wspiera dobro rozumiane uniwersalnie.
W odróżnieniu od dobra, rozumianego indywidualnie.
I dlatego nie wszystkie modlitwy, nie wszystkie projekty mentalne, nie wszystkie pragnienia, marzenia czy wizualizacje zostają spełnione.
Nie zostają spełniane te kreacje (prośby, zachcianki), których realizacja mogłaby zaburzać lub wchodzić w sferę innych procesów.
Oczywiście łatwo zauważyć, że życie na Ziemi, życie ludzi, mocno odbiega od tych idealnych prawideł, które wyrażane są ideami sprawiedliwości i prawości (Dharmy).
Jest tak ponieważ każda indywidualna jednostka samoświadoma, posiada zakres wolnej woli, dzięki któremu może dokonywać samodzielnych wyborów.
Te zaś mogą działać wbrew prawom uniwersalnym.
Tak jak opisywałem już w moich innych tekstach, na człowieka mają wpływ dwa ośrodki - odgórny i oddolny.
Wpływy nadświadome niosą w sobie wskazówki i przewodnictwo oparte na prawie uniwersalnym.
Wpływy podświadome, są związane z całym bagażem traum (lęków, kompleksów), które tworzą karykaturę rzeczywistości idealnej.
W zależności od tego, któremu ośrodkowi człowiek daje pierwszeństwo, takie też będą jego wybory.
Gdy człowiek kieruje się wskazaniami podświadomego centrum, wtedy może działać wbrew Bogu, co rodzi konkretne następstwa.
A co możemy zaobserwować na świecie.
Gdy człowiek działa wbrew Bogu, wtedy nie jest wspierany przez Boga, lub inaczej mówiąc, całą sferę nadświadomości (całą sferę wyższej duchowości), ale nie oznacza to, że jest mu odbierana wolna wola.
Ma prawo działać w oparciu o swoje indywidualne wytyczne.
Ma prawo widzieć konsekwencje swoich działań.
Zostaje w związku z nimi skonfrontowany z naturalnymi konsekwencjami, które pojawiają się na mocy prawa Karmy.
Te ostatnie zdania są skierowane dla tych, u których może pojawić się pytanie następujące:
"skoro człowiek sam z siebie może kreować rzeczywistość, w oparciu o swoją indywidualną świadomość (podświadomość), to znaczy, że Bóg nie jest do niczego w tym procesie potrzebny ?".
Tak jak napisałem powyżej, Bóg wspiera tylko to co jest zgodne z prawem Dharmy (uniwersalną sprawiedliwością), ale nie zabrania działać w oparciu o swoje jednostkowe wole.
Ma to swoje określone konsekwencje.
Człowiek chcący za pomocą technik duchowych, wpływać na swoje życie, kreować je, lub po prostu poddać się temu co dla niego najwłaściwsze - gdyż do tego de facto sprowadza się otwarcie na nadświadomy ośrodek działania - musi opanować, a w praktyce powstrzymać swoje własne (indywidualne) koncepcje (pomysły, pragnienia, wyobrażenia etc.).
Gdy określona kreacja za pośrednictwem modlitwy, wizualizacji czy innej formy wpłynięcia na rzeczywistość, wypływa z ośrodka podświadomego, wtedy Bóg (sfera nadświadomości) nie wspiera tego projektu.
On co prawda może zaistnieć - jeśli siła i determinacja indywidualnej woli danej osoby będzie wystarczająca, ale nie da spełniania i szczęścia w duchowym rozumieniu owych.
Podobnie jak w przypadku naginania ziemskiego prawa, złoczyńcy mogą osiągnąć korzyści materialne, takie jakie sobie założyli, jednak konsekwencje ich działań nie dadzą im o sobie zapomnieć - niszcząc ich na wielu poziomach.
Tak też jest z tymi wszystkimi "magikami", którzy chcą przeforsować swoje egoistyczne pragnienia, zaprzęgając w to energię duchową (energię umysłu) lub prosząc Boga o to, czego "Ten" nie spełni, gdyż musiałby swoim własnym działaniem, wpływać na szkodę jednej jednostki, kosztem zysku innej.
Bóg tak nie postępuje, gdyż jako system Kosmicznej Wszech-Inteligencji jest absolutnie sprawiedliwy (a więc bezstronny).
Dlatego optymalną postawą dla każdego, kto podąża ścieżką duchowego rozwoju, jest realizacja woli Boga.
Woli Boga, która jest określona dla każdej jednostki jako jej Dharma - właściwe postępowanie.
Bóg wspiera indywidualną Dharmę człowieka, i gdy indywidualna wola jednostki synchronizuje z indywidualną Dharmą tejże ... wtedy dzieją się cuda !!!
Człowiek wkracza na ścieżkę swojego przeznaczenia, swojego powołania, czuje się spełniony i zrealizowany.
I nie zadaje już pytań o niezrealizowane marzenia, pragnienia, zachcianki, które widzi jako tylko iluzje wyemanowane z pokładów niższego (podświadomego) Ja.
Ktoś w tym momencie może zapytać.
Ale jak rozpoznać i rozdzielić wpływy podświadome, od nadświadomych ?
Jak je odróżnić od siebie ?
Otóż nie jest to wcale potrzebne.
Gdyż w chwili świadomego oddania się Bogu, a więc świadomego oddania się wpływom sfery nadświadomej ... zaczną się pojawiać te dziedziny, które będą przez ten wyższy (uniwersalny) ośrodek rekomendowane.
Nie trzeba już zastanawiać się, czy to jest właściwe, czy nie jest.
Naturalnie czasami może zostać jeszcze przemycona do przestrzeni świadomej jakaś partia "inspiracji" podświadomych (egoistycznych), i czasami człowiek ponownie odda się chęci ich zaspokojenia, ale gdy uczciwie trwa w praktyce ukierunkowania na Wyższe Ja, wtedy - prędzej czy później - rozpozna i odrzuci to co nie jest wspierane "z góry".
Oczywiście musi być to związane z permanentną i codzienną praktyką, a nie tylko jednorazowym aktem woli.
Gdyż impulsy niższego Ja są bardzo silne, i mają "bliższą drogę" do świadomości, niż te pochodzące z nadświadomego centrum dowodzenia.
Tym samym są zawsze chętne, aby stać się pokusami dla lawirującej pomiędzy wyższym (nadświadomym) i niższym (podświadomym) - świadomości człowieka.
Reasumując.
Bóg nie spełnia wszystkich próśb i modlitw - dlaczego ?
Bóg wspiera tylko to co słuszne i właściwe z duchowego punktu widzenia, a więc z punktu widzenia całości systemu, z jednej strony.
Oraz z punktu widzenia dobra jednostki, jednak nie rozumianego egoistycznie.
Dobro jednostki widziane "okiem" Boga, to dobro duchowe, a nie tylko dobro doczesne.
Dlatego też - czego większość ludzi nie rozumie, a także nie chce zaakceptować - Bóg nie reaguje na wszystkie modlitwy w sprawach, które wydawałyby się szlachetnymi.
Np. prośba o uzdrowienie chorego.
Jest to uzależnione od motywacji takiej prośby, modlitwy.
Od tego z jakiego poziomu ta motywacja wypływa (z podświadomego - lęki, chęć utrzymania ciała za wszelką cenę, dalsze pragnienia doświadczeń zmysłowych etc., lub nadświadomego - oddanie Bogu, gotowości realizacji całości swojego potencjału w służbie Dharmy itd.).
Aby prośba o uzdrowienie była zrealizowana, a więc wsparta przez sferę nadświadomości, wyrażający tę prośbę (modlitwę), musi emanować określoną, świadomą postawą mentalną.
Dlatego uzdrowienie zaczynać się musi od zmiany wzorców mentalnych, zanim przejdzie się do metod duchowych.
Podobnie rzecz się ma w kwestii kreowania i manifestowania marzeń, ze wsparciem technik duchowych (umysłowych).
Zanim dany człowiek odda się wyrażaniu swojego pragnienia, musi przejść transformację mentalną, tak aby nie forsować swoich "niższych" projektów, które i tak nie będą wspierane przez "wyższe sfery".
Wielu ludzi, którzy w ostatnich latach z pasją godną nagrody, zaczęło kreować swoje pragnienia, doświadczyło rozczarowania, czy wręcz poczuło się oszukanymi, przez tych, którzy określając się mianem "nauczycieli", mamili ich możliwością kreowania wszystkiego, niemal na życzenie.
Otóż egoizm i zło nigdy nie znajdą wsparcia Boga i wyższych instancji duchowych.
Chwilowe zachcianki nie mogą być zatem wykreowane metodami duchowymi i przy wsparciu "pozytywnych" technik umysłowych.
Można je chcieć forsować w oparciu o jednostkowe władze umysłu świadomego i podświadomego, lecz takie konstrukty (nawet jeśli się pojawią), zawsze będą obciążone "karmą".

Brahman Atman Dźńana Joga Dharma Karma Reinkarnacja Oświecenie Advaita Vedanta Shiva niedualność
Brahman Atman Dźńana Joga Dharma Karma Reinkarnacja Oświecenie Advaita Vedanta Shiva niedualność
Brahman Atman Dźńana Joga Dharma Karma Reinkarnacja Oświecenie Advaita Vedanta Shiva niedualność
Brahman Atman Dźńana Joga Dharma Karma Reinkarnacja Oświecenie Advaita Vedanta Shiva niedualność
Brahman Atman Dźńana Joga Dharma Karma Reinkarnacja Oświecenie Advaita Vedanta Shiva niedualność
Brahman Atman Dźńana Joga Dharma Karma Reinkarnacja Oświecenie Advaita Vedanta Shiva niedualność

Formularz kontaktowy - jeśli masz jakieś pytanie, zapraszam do korespondencji

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *