translate

Czym faktycznie jest Rozwój Duchowy ?



Rozwój duchowy dotyczy Duszy, ciało fizyczne ma w tym procesie tylko i wyłącznie znaczenie pomocnicze i podrzędne.
To, że ciało, a zatem człowiek jest emanacją Duszy, a konkretniej jej najbardziej zewnętrzną powłoką, nie świadczy o tym, że ono w jakikolwiek sposób rozwija się duchowo.
Owszem ciało bierze udział w rozwoju, ale jest to związane z cyklami biologicznymi, którym jest poddane.
Ciało biologiczne jest narzędziem duchowego rozwoju Duszy.
I tylko taki jest jego cel.

To Dusza rozwija się za pośrednictwem swojego ciała biologicznego, które egzystując w wymiarze dualistycznych interakcji, pozwala na dokonywanie doświadczeń, które ubogacają Duszę, powodując tym samym jej rozwój.
Dlatego też, aby człowiek dobrze zrozumiał czym jest faktycznie rozwój duchowy, musi wpierw zmienić optykę, czyli perspektywę postrzegania siebie.
Ja - ciało, ja - osoba musi zostać zastąpione przez JA - Dusza.
Nie jest to jednak łatwe.
Osiągnięcie tej perspektywy, a właściwie jej wypracowanie, wymaga dużego zaangażowania i pracy.
W tym celu wykorzystuje się zestaw narzędzi, które są określane mianem praktyk duchowych.
Wielu ludzi nie rozumie tego czym jest rozwój duchowy.
Mylą go z tym wszystkim co przyjemne i co prowadzi do zadowolenia i sukcesu cielesno-zmysłowego.
To duże nieporozumienie, z którego wynika wszelkie pobłądzenie.
Otóż rozwój duchowy jest celem Duszy, a nie ciała, a tym samym człowieka.
To nie człowiek rozwija się duchowo, bierze on tylko udział w procesie rozwoju duchowego.

W związku z tym, dobro Duszy nie zawsze idzie w parze z potocznie rozumianym dobrem ciała.
Często zdarza się, że dla dobra rozwoju Duszy, ciało zostaje poddane ciężkim próbom, eksperymentom i sprawdzianom.
To szczególnie bolesne i trudne do przyjęcia i zaakceptowania, dla tych, którzy rozpoczynają swoje doświadczenia z ezoteryczną wiedzą duchową.
Zwyczajny człowiek, egzystuje na poziomie świadomości zmysłowej.
Gdy utożsamia się z tym poziomem świadomości, wtedy ma samego siebie za ciało biologiczne, które jest wyposażone w umysł i jego atrybuty, względnie posiada jeszcze duszę, która po śmierci tegoż ciała przetrwa, aby dalej egzystować w domniemanych duchowych wymiarach.
Dopóty tak jest, człowiek nie będzie w stanie zrozumieć swojej drogi, a tym samym rozwój duchowy nie będzie odbywał się płynnie.
Człowiek bowiem posiada wolną wolę, a więc zdolność do podejmowania suwerennych decyzji.
Nawet jeśli te decyzje wywodzą się z niewiedzy, czyli nieświadomości.
Wtedy człowiek taki idzie przez życie, powielając schematy prób i błędów - co jest oczywiście wpisane w ogólny plan wcieleniowy Duszy.
Prawdziwym celem i zadaniem rozwoju duchowego dla człowieka, jest poznanie owego planu wcieleniowego Duszy, oraz poddanie i podporządkowanie się mu.
Wiedza duchowa mówi o służbie Bogu, lub też poddaniu się Bogu.
Jest to tożsame, gdyż Dusza, której należy się poddać, to Wyższe Ja czyli Atman - osobiste niebo każdej osobowej jednostki.
Plan wcieleniowy Duszy jest jej Dharmą, a więc tym co jest dla jej rozwoju najwłaściwsze.
Człowiek sam z siebie, i w oparciu o "własne" - nieświadome pomysły, nie jest w stanie wymyślić dla siebie niczego lepszego niż to, co jest Dharmą Duszy.
Dlatego rozpoznanie własnej Dharmy i poddanie się jej, jest jedynym celem duchowego rozwoju człowieka.
Jednak aby poznać plan urodzeniowy Duszy, trzeba przejść proces oczyszczania podświadomości.

Dopóki istnieją podświadome programy karmiczne, wiedza o celach Duszy będzie niepełna, niejasna i zniekształcona.
Osoba podejmująca decyzje odnośnie życiowych planów, na podstawie wykoślawionej wiedzy o planie wcieleniowym Duszy ... będzie się potykać i błądzić.
W celu oczyszczenia podświadomości, której programy zaburzają obraz planu wcieleniowego Duszy (tacy ludzie zazwyczaj nie wiedzą po co żyją, nie wiedzą co mają robić, nie potrafią odpowiedzieć w co wierzą, jakie wyznają poglądy i dlaczego ... są niczym dzieci we mgle) należy podjąć praktykę duchową, której naczelnym instrumentem jest medytacja.
Zdarzają się ludzie, którzy negują potrzebę podejmowania duchowej praktyki, nie mówiąc już o medytacji, twierdząc, że wystarczy "otworzyć serduszko" lub "kierować się uczuciami", ewentualnie "obserwować siebie i otoczenie" aby posiąść wiedzę duchową.
Tacy ludzie, nie dość, że zwodzą samych siebie, to jeszcze pociągają innych ku złudzeniom i fantazjom umysłu.
W ostatnich latach pojawiło się wielu tego typu "proroków" (i prorokiń - co częstsze), którzy swoje nieoczyszczone podświadome programy wystawiali na światło dzienne, nazywając je wiedzą pochodzącą ze źródła.
Oczywiście wiedza ta pochodzi ze źródła ... ale źródło to jest tak czyste jak kałuża, po której jeżdżą przez cały tydzień ciężarówki z żużlem ;)
Jedynym sposobem na poznanie duchowe, jest oczyszczenie podświadomych programów, aby móc przenieść ognisko świadomości do sfery nadświadomej.
Wtedy następuje doświadczenie osobistego "śruti" - duchowego objawienia celu wcieleniowego Duszy.
Taki jest proces i taki jest też cel wszystkich ścieżek Duchowości Ezoterycznej (jak na przykład JOGA).
I jest to proces, który przechodzili bez najmniejszego wyjątku mistycy, mędrcy czy nauczyciele duchowi wszystkich czasów.
Nie ma bowiem innej drogi niż powściągnięcie zmysłów i sięgnięcie wgłąb siebie (w głąb umysłu), aby poznać wiedzę o sobie samym oraz o istocie wszechrzeczy.
Reasumując.
Człowiek, który podejmuje świadomą praktykę zwaną "rozwojem duchowym", reaguje na głos swojej Duszy, która reprezentuje Dharmę, a więc prawo Boga.
Gdyż nawet ktoś, kto posiada ognisko świadomości oparte o postrzeganie zmysłowe, a także realizuje swoje zachcianki życiowe w oparciu o podświadome programy, nie jest całkowicie odcięty od "głosu Duszy".
Ten dociera do człowieka na rozmaite sposoby.
Poprzez inspirację, natchnienie, nagłe przebudzenie czy - w trudniejszych sytuacjach - przez traumy życiowe.
Wszystko po to aby zwrócić uwagę człowieka na to co jest najważniejsze.
Sama reakcja na bodziec Duszy (impuls nadświadomy), jest dopiero początkiem drogi, jest właściwym odzewem, za którym musi iść przejście całego procesu oczyszczania podświadomości.
Dopiero gdy pokłady zniekształcające podświadomości zostaną "rozpuszczone", objawia się plan Duszy, a tym samym cel człowieka.
Wtedy jednak człowiek nie utożsamia się już z ciałem biologicznym, ale ze swoją duchową pełnią, czyli tym, co stworzyło ciało biologiczne, aby poprzez nie się realizować.
I jeszcze jedno na koniec.
Plan wcieleniowy Duszy jest planem, a nie gotowym scenariuszem do odegrania, dlatego ryzyko duchowego upadku, a więc procesu odwrotnego do "rozwoju duchowego" jest jak najbardziej realne.


duchowość rozwój duchowy wiedza duchowa ezoteryka reinkarnacja karma duchowość rozwój duchowy ezoteryka 
duchowość rozwój duchowy wiedza duchowa ezoteryka reinkarnacja karma duchowość rozwój duchowy ezoteryka 
duchowość rozwój duchowy wiedza duchowa ezoteryka reinkarnacja karma duchowość rozwój duchowy ezoteryka 
duchowość rozwój duchowy wiedza duchowa ezoteryka reinkarnacja karma duchowość rozwój duchowy ezoteryka 
duchowość rozwój duchowy wiedza duchowa ezoteryka reinkarnacja karma duchowość rozwój duchowy ezoteryka 
duchowość rozwój duchowy wiedza duchowa ezoteryka reinkarnacja karma duchowość rozwój duchowy ezoteryka 

Realny wymiar duchowości



Jeśli ktoś oddaje się "duchowości", aby poprawić swoje warunki doczesne, to niewiele osiągnie, gdyż celem duchowości jest dobro duszy, a nie ciała.
Często jedno z drugim zaczyna się łączyć, ale dopiero wtedy gdy człowiek naprawdę zrozumie o co chodzi w tej duchowości.
Większość ludzi żyje jednak w buncie, w wewnętrznym konflikcie, w obrażeniu na Boga i duchowość.
Taki człowiek nie może powiedzieć, że się poddał całkowicie ... on walczy, ciągle walczy.
I dopóki nie zaprzestanie tej walki, dopóty nic się nie zmieni.
Są tacy spryciarze geszefciarze, którzy szukają dróg obejścia i wymyślają rozmaite techniki kreowania sobie rzeczywistości i stwarzania szczęścia ... ale to się zdarzyć nie może.
Nie da się manipulować rzeczywistością.
To tylko złudzenia.
Powierzenie się Wyższej Jaźni to dopiero pierwszy krok ... krok, który rozpoczyna cały proces oczyszczania z karmy.
Dlatego początkowo całe dotychczasowe życie może się "załamać".
Dalszymi krokami jest już wytrwanie na ścieżce tego powierzenia, oraz podtrzymywani tego kierunku przez praktykę.
Ale w taki sposób, aby jednocześnie nie złorzeczyć Bogu czy tej Wyższej Jaźni ("dlaczego nic się nie zmienia na lepsze, skoro ja się oddałem" itd.).
To jest bardzo częste i niszczy to co zostało już wypracowane.
Jednak to jest normalne.
Wzrost duchowy nie przebiega po idealnej prostej.
Są wzloty i upadki ... zdarzają się zwątpienia, wahania itd.
Ważne aby ciągle utrzymywać kurs i wracać na ścieżkę, gdy się z niej czasowo wypadło.
To się zdarza nawet najbardziej zaawansowanym w duchowości.
Inną rzeczą jest kwestia specyfikacji inkarnacyjnej, a więc indywidualnego losu człowieka, który jakkolwiek nie jest całkowicie zdeterminowany, to jest wpisany w określoną przestrzeń, poza którą wyjść się nie da.
Jest to związane z prawem Dharma/Karma - które zawsze ze sobą współgrają i nie mogą istnieć rozdzielnie.
Innymi słowy, człowiek jest taki jaki jest, ma taką, a nie inną osobowość, fizjonomię, takie, a nie inne uzdolnienia i potencjały ... i to w dużej mierze stwarza jego życie doczesne.
Tego nie można "przeskoczyć".
Ale można tak wykorzystać siebie, a więc to co się już ma, żeby czuć się spełnionym w życiu.
Oczywiście do tego wykorzystania swoich potencjałów wymagana jest odpowiednia praca, gdyż samo nic się nie zadzieje.
I to jest realny wymiar duchowości.
Polega na właściwym rozpoznaniu siebie, poznaniu swojego powołania i podążaniu za nim.
Samo puste powierzenie się Bogu czy Wyższej Jaźni to za mało.
To musi być czynne, musi być żywe, musi być codzienną praktyką ... praktyką nawiązania komunikacji wewnętrznej z tym "Wyższym Umysłem".
Ps.
Mnie też często nachodzą stany, w których chciałbym zacząć robić coś po swojemu, zaaranżować jakieś zdarzenia, które miałyby mi dać jakiś efekt materialny.
Ale wiem, że to do niczego nie prowadzi - po latach prób i błędów można zaobserwować jak działa umysł w praktyce.
Oczywiście, gdy człowiek zaczyna porównywać swoje "duchowe" i biedne, lub wręcz nędzne (z materialnego punktu widzenia) życie, z życiem amoralnych, zdeprawowanych kreatur, które żyją w luksusach i czerpią z życia pełnymi garściami, to pojawiają się wątpliwości, odnośnie sprawiedliwości "duchowej".
Jednak trzeba wiedzieć, że ta sprawiedliwość spogląda spoza kurtyny świata biologicznego.
Dlatego człowiek "duchowy" nie powinien porównywać się z tymi, którym wiedzie się lepiej.
Zwłaszcza, gdy postępują oni niegodnie.
Kiedyś za to zapłacą - i jest to oczywiste.
Uczciwa droga duchowa oddaje adeptowi sprawiedliwość.
Ale trzeba całkowicie się temu poświęcić ... nie na "pół gwizdka".

duchowość rozwój duchowy wiedza duchowa ezoteryka reinkarnacja karma duchowość rozwój duchowy ezoteryka 
duchowość rozwój duchowy wiedza duchowa ezoteryka reinkarnacja karma duchowość rozwój duchowy ezoteryka 
duchowość rozwój duchowy wiedza duchowa ezoteryka reinkarnacja karma duchowość rozwój duchowy ezoteryka 
duchowość rozwój duchowy wiedza duchowa ezoteryka reinkarnacja karma duchowość rozwój duchowy ezoteryka 
duchowość rozwój duchowy wiedza duchowa ezoteryka reinkarnacja karma duchowość rozwój duchowy ezoteryka 
duchowość rozwój duchowy wiedza duchowa ezoteryka reinkarnacja karma duchowość rozwój duchowy ezoteryka 

Formularz kontaktowy - jeśli masz jakieś pytanie, zapraszam do korespondencji

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *