translate

Advaita Vedanta w kilku punktach objaśniona.



Najkrótszy wykład z filozofii niedualności.

Advaita zawiera kilka podstawowych pojęć, które należy zrozumieć.
Oto one.
- Brahman (Bezforemny, przedwieczny Absolut)
- Atman (Tożsamy z Brahmanem pierwiastek funkcyjny, istniejący w związku z istnieniem samsary, będący zarzewiem każdej indywidualności)
- Maja (iluzja, rzeczywistość pozorna, zmienna)
- Avidja (niewiedza, nieświadomość) 
- Samsara (kołowrót narodzin i śmierci, ewolucja monad duchowych)
- Dźńana (transcendentne poznanie, zrozumienie, wiedza duchowa).

Niedualizm jest naturą Brahmana.
Atman to wyodrębniony pierwiastek brahmaniczny, zgodny z nim co do potencji ontologicznej, który podtrzymuje i warunkuje każdą zaistniałą indywidualność w rzeczywistości Maja.
Maja jest tworem Brahmana, jest przestrzenią, w której doświadcza się sam Absolut, tworząc fluktuujące wieloświaty form i zjawisk.
Niedualność nie istnieje w rzeczywistości pozornej - Maja.
System Maja jest wielowarstwowy, wielopoziomowy, wielowymiarowy i zhierarchizowany.

Każda forma indywidualnej świadomości jest powiązana z każdą inną poprzez Atman.
Indywidualna świadomość posiada zdolność do uzyskiwania samoświadomości, a tym samym posiada zdolność rozumienia - rozpoznawania swojej natury.
Avidja, czyli niewiedza (nieświadomość), jest przyczyną istnienia kontinuum Maja.
Samsara określa cykl ewolucyjny monad świadomości.
Avidja jest przyczynkiem, który warunkuje istnienie cyklu Samsara, a więc powoduje ciągłość rzeczywistości Maja.
Indywidualność dzięki uzyskaniu samowiedzy Dźńana, rozpoznaje rzeczywistość, czym kruszy iluzję odrębności.
Następuje zrozumienie zasady ogólnej, która w jednym dychotomicznym systemie spaja rzeczywistość niedualną i dualną.
Niedualność Brahmana skupia w systemie Maja wszelkie dualności.
Oznaką duchowego spełnienia jest osiągnięcie przez indywidualność zrozumienia Dźńana, poprzez przezwyciężenie Avidja (niewiedzy).
Wszelakie niezrozumienia wzajemnego oddziaływania niedualności i dualności, wywodzą się z niezrozumienia paradoksu dychotomicznego Brahman-Maja.

Oto i wszystko.

duchowość rozwój duchowy wiedza duchowa ezoteryka reinkarnacja karma duchowość rozwój duchowy ezoteryka 
duchowość rozwój duchowy wiedza duchowa ezoteryka reinkarnacja karma duchowość rozwój duchowy ezoteryka 
duchowość rozwój duchowy wiedza duchowa ezoteryka reinkarnacja karma duchowość rozwój duchowy ezoteryka 
duchowość rozwój duchowy wiedza duchowa ezoteryka reinkarnacja karma duchowość rozwój duchowy ezoteryka 
duchowość rozwój duchowy wiedza duchowa ezoteryka reinkarnacja karma duchowość rozwój duchowy ezoteryka 
duchowość rozwój duchowy wiedza duchowa ezoteryka reinkarnacja karma duchowość rozwój duchowy ezoteryka 

Era Rozumu - dla tych, którzy nie czują "miłości".



Jak można odnosić się do innych z miłością, gdy się owej miłości nie doznaje.
Nie można jej sobie zaprojektować, wymyślić, stworzyć.
Udawanie jej też na dłuższą metę jest nieskuteczne.
Podobnie z szacunkiem, życzliwością i innymi postawami, które co najwyżej mogą być zrozumiałe jako koncepcje, ale jeśli nie czuje się ich w sobie, nie można ich stosować w praktyce.
Tak więc wskazówki o szacunku, miłości, życzliwości są dobre, ale niestety w wielu przypadkach nic nie znaczące.
Jak zatem być człowiekiem prawym, uczciwym, sprawiedliwym jeśli nie czuje się ku temu skłonności.
Jednak rozpoznaje się te koncepcje rozumowo, a także uznaje się je za właściwe.
Powyższe zdania mogą powodować pewien mętlik, gdyż mogą wydawać się sprzeczne.
Jednak w przypadku wielu osób (w praktyce większości), owe wspaniałe przymioty, które wymieniłem powyżej, istnieją tylko w sferze zasłyszanej koncepcji, prawidła, ewentualnie pragnienia aby stały się częścią "mojego" życia.
Wiem, że miłość jest piękna, dobra, wiem, że kochać kogoś (ludzi) to cnota, ale ... nie czuję tej miłości w sobie, nie czuję współczucia, nie czuję potrzeby pomagania innym, nie czuję, a nawet wcale nie chcę szanować innych.
Co ma zrobić człowiek, który doświadcza takiego stanu umysłu ?
Otóż ma zrobić dokładnie NIC !!!
Gdyż nic z tym nie można zrobić.
Każda rada w takim przypadku będzie tylko błazeństwem.
Wcale bowiem nie trzeba kochać, wcale nie trzeba być życzliwym, wcale nie trzeba szanować innych ... z naciskiem na słowo "trzeba".
Jedynym co trzeba, to rozumieć jak wygląda rzeczywistość i co mnie w związku z nią czeka, w przypadku, gdy postąpię tak lub inaczej.
Tak więc nie muszę kochać, szanować, współczuć ... ale jeśli wystąpię przeciwko drugiej istocie, to zapłacę za to adekwatną karę.
Rzeczywistość bowiem nie uznaje przewagi jednych nad drugimi, wymusza równowagę.
Prawa ludzkie są odbiciem praw uniwersalnych.
Ludzki wymiar sprawiedliwości napiętnuje i wymierza kary tym, którzy występują przeciwko innym.
I nie interesuje sądu, czy ktoś kochał, współczuł, szanował ... ważne jak postąpił w danej chwili.
Reasumując.
Nie skupiaj się na - być może dla ciebie - niedostępnych ideałach wyrażonych w postawach, które płyną z tego co czujesz w sobie.
Skupiaj się na tym, jakie owoce dla ciebie przyniosą takie, a nie inne twoje działania.
Nawoływania mędrków i "uduchowionych" do miłowania się, szanowania, współczucia sobie, są myśleniem życzeniowym i marzeniami ściętej głowy.
Ja nawołuję w kontrze do tego.
Nie uciekaj od tego kim jesteś, bez względu na to jaki jesteś.
Pamiętaj jednak, że odpowiadasz za swoje życie.
I nikt cię z tej odpowiedzialności nigdy nie zwolni.
Jak sobie pościelesz, tak i spać będziesz.
Nie musisz nikogo kochać, nie musisz nikogo szanować ... i nikt, ani nic nie będzie cię w związku z tym prześladował.
Ale jeśli w jakikolwiek sposób wystąpisz przeciwko innej jednostce ... poniesiesz srogą karę.
Tak z duchowego, jak i doczesnego poziomu.
Nie miłość, nie dobrotliwość, nie szacunek czy tolerancja wobec innych, powinny stanowić wyznacznik i stać się kierunkowskazem człowieka współczesnego.
Ten wyznacznik powinna stanowić odpowiedzialność za własne poczynania.
Bądź odpowiedzialny za samego siebie tak, ażeby tobie nie stała się krzywda - tak w duchowym jak i doczesnym wymiarze - a nie będziesz potrzebował miłości, tolerancji, szacunku dla innych.
Gdy będziesz żył z odpowiedzialnością za swoje życie, każda twoja relacja z innym człowiekiem będzie układała się właściwe.
Czasy pobożnych życzeń, marzeń o tym co teoretycznie dobre, słuszne, właściwe ... odejść muszą w cień.
Liczyć się powinno to co pragmatyczne, merytoryczne i zawsze dostępne dla każdego.
Dostępne jako potencjał osobisty, którego można w każdej chwili użyć, korzystając z tego co każdy posiada ... z własnej woli.
Nie frustruj się zatem, jeśli nie doświadczasz tej tajemniczej, magicznej miłości.
Nie martw się tym, że nie czujesz w sobie tolerancji, nie masz szacunku, nie odnajdujesz u siebie potrzeby bycia życzliwym w stosunku do innych.
Zawsze jednak pamiętaj, że poza tym co czujesz, jest jeszcze to co robisz.
I od tego co zrobisz (z tym czego nie czujesz), będzie zależała twoja egzystencja.
Gdyż poza tobą samym istnieją prawidła, którym jesteś podporządkowany (nawet gdy sobie z tego nie zdajesz sprawy, nawet, gdy tego sobie nie życzysz).
Te prawidła powodują, że rzeczywistość jest stale równoważona.
Wielu ludzi bije się pokątnie z myślami o tym, że nie dorastają do rozmaitych duchowych ideałów, że nie przejawiają w sobie i sobą tych nauk, które opiewają książki z kolorowymi okładkami, że choćby tak bardzo się starali, to jednak nie potrafią wykrzesać z siebie tej świętoszkowatości, która charakteryzuje pobożnych i uduchowionych.
Nie musicie się tego wstydzić, nie musicie sobie robić w związku z tym wyrzutów.
Gdyż żaden prawdziwie uduchowiony nigdy nie przejawiał takich cech - to tylko bajeczki.
Każdy jest taki jaki jest, a jest taki nie bez powodu.
Każdy posiada potencjał taki jaki posiada, i nie jest on bez znaczenia tak dla niego samego, jak i dla całości.
Jednak nie oznacza to, że ten, który nie odczuwa miłości, ten który nie doświadcza współczucia, ten który nie odnajduje w sobie potrzeby bycia życzliwym ... ma w związku z tym reprezentować postawy przeciwne tym cnotom.
Gdyż to spowoduje, że odda się działaniom sił porządku, które regulują poziom równowagi.
Jak już zostało powiedziane, w wymiarze ludzkiej wspólnoty, wyrazem tych sił są systemy wymiaru sprawiedliwości, które przy wielu różnicach (w porównaniu poszczególnych między sobą) zbudowane są na tych samych wartościach uniwersalnych, które dawni, a mądrzy ludzie, właściwie rozpoznali.
Bądźcie zatem sobą, ale tak, aby myśleć o swoim dobru.
Myślenie o swoim dobru, a więc o tym abym nie musiał dzięki własnym działaniom doświadczać cierpienia (a tego żadna zdrowa na umyśle jednostka dla siebie nie chce), powinno stać się zasadą współczesnego człowieka świadomego.
Bez konieczności wymuszania na sobie potrzeby kochania, szanowania, życzliwości etc.
Ktoś w tym miejscu zapyta.
A jaki to byłby ten świat, gdyby ludzie się nie miłowali, nie byli życzliwi wzajemnie, nie szanowali się ?

Odpowiedź jest oczywista.
Byłby uporządkowany, byłby oazą równowagi, byłby zbiorowiskiem istot wolnych, które dążą do samopoznania.
To świat rozumu, ale nie rozumu ukierunkowanego na li tylko utylitaryzm.
Świat, w którym zatriumfowałby rozum duchowy.
Ponieważ rozum jest przede wszystkim kategorią duchową.
Byt samopoznający się, poprzez rozpoznanie siebie i okoliczności jakie sam stwarza, a także obserwujący otoczenie w jakim egzystuje ... na wszystkich poziomach jego przejawiania.
Rozum mający charakter transcendentalnego poznania.
Istnieć świadomie, znaczy rozumieć czym się jest, dlaczego się jest, skąd się jest, i dokąd się zmierza.
Tego właśnie poznania dokonuje się za pośrednictwem rozumu.
I ten właśnie rozum może - i powinien - zastąpić u człowieka współczesnego, a także u człowieka przyszłości, te wszystkie egzaltowane termina, które przez setki (tysiące) lat mamiły człowieka niedościgłymi ideałami, które wyrażały.
Nie potrzeba czekać na to co być może się wydarzy, co ma szansę kiedyś nastąpić.
"Kiedyś dobry Bóg odmieni twoje serduszko i doświadczysz miłości"; 
"Kiedyś zrozumiesz co to szacunek, nauczysz się życzliwości".
Ale to kiedyś, nie nadchodzi ... bo wcale nie musi.
Wystarczy rozum, a dzięki niemu rozpoznanie rzeczywistości, rządzących nią praw i zasad, oraz podporządkowanie się im w reżimie dyscypliny własnej.
Taka postawa poprowadzić może człowieka współczesnego do przemiany, do osiągnięć jakie dzisiaj są niewyobrażalne.
Czytając te słowa może powiedzieć.
Przecież już dzisiaj, a nawet od dawien dawna ludzie, którzy kierują się li tylko rozumem krzywdzą innych, łamią wszelkie zasady, tworzą prawa pod siebie i dla siebie, wykorzystując masy.
Tak jest tylko pozornie, gdyż ludzie ci czynią w ten sposób, ponieważ nie są zdolni do właściwego pokierowania rozumem, do transcendencji rozumu, która dopiero pozwala zrozumieć naturę "rzeczy wyższych".
To ludzie, którzy operują rozumem niższego rzędu.
Tacy ludzie powinni być reedukowani, lub po prostu poprzez system kar, uczeni w jaki sposób pokierować swoimi wyborami, aby były one zgodne z prawami uniwersalnymi.
Według mnie najwyższą formą tego co określane jest mianem "miłości", jest zrozumienie spraw duchowych (boskich).
Nie ma innej miłości, niż poznanie, zrozumienie i życie wedle prawdy, którą się zrozumiało.
Wszystkie emocje, uczucia rozkładają się w tym zrozumieniu jak kryształki soli, które wpadły do szklanki z wodą.
A prawda jest tylko jedna.
Każdy kto odda się rozumowi, kto przeniesie ów rozum z rozpoznania jednostkowego, na wyższe poznanie, dotrze do tej samej, identycznej wiedzy.
Nie ma znaczenia punkt widzenia jednostki, nie mają znaczenia jej doświadczenia, traumy, cierpienia, ból egzystencji, nie ma znaczenia to co ktoś przeżył, jak, gdzie i z kim.
Prawda, do której prowadzi rozum jest jedna - niezmienna.
Opisuje ona porządek wszechrzeczy.
Gdy człowiek poznaje ów porządek, nie potrzebuje już żadnych pouczeń.
Nie interesuje go życzliwość, dobroć, miłość, współczucie ... gdyż rozumie jak żyć, jak żyć właściwie.
Wie jak postąpić w każdej chwili, aby to co zrobi było słuszne.
Tym jest poznanie duchowe.
Nie intuicyjne: "wydaje mi się, że jest tak jak mi się wydaje" lub "wierzę w to co mi się wydaje, że jest prawdą" - to absurdy i nonsensy, które tylko mącą ludziom w głowach.
Nie ma ci się wydawać, nie masz mieć przeczuć, nie masz się domyślać -
MASZ  W I E D Z I E Ć !!!

Wiele środowisk lub pojedynczych ludzi czekało przez wieki, a i czeka do dzisiaj, na nadejście Nowej Ery.
Miałaby być to epoka serca, która cechowałaby się powszechnym wzajemnym szacunkiem, tolerancją, życzliwością.
Kluczem do tego miałaby być jakoby miłość bezwarunkowa, rozumiana jako czucie sercem.
A nastąpić by to miało w skutek powszechnego wzniesienia planetarnego, lub (w innej wersji) ponownego przyjścia Jezusa Chrystusa (zwanego paruzją). 
Niestety ale coś takiego nigdy nie nastąpi.
To tylko pobożne życzenia i fantasmagorie biednych ludzi, których intencje są jak najbardziej zrozumiałe, jednak wynikają z braku wiedzy i niezrozumienia istoty spraw wyższych (duchowych).
Jedyną drogą dla człowieka, tak w wymiarze indywidualnym, jak i w jego emanacji zbiorowej, jest droga rozumu, który jest narzędziem możliwym do wykorzystania, dzięki woli jednostki.
Dlatego nie epoka serca, a era rozumu jest tym, co powinno nadejść, aby człowiek mógł wywindować swoją świadomość w niedostępne na dzisiaj rejony.
A jednocześnie, aby porzuciwszy romantyczne rojenia, pobożne uniesienia, czy wręcz nierealne wyznaczniki ... mógł panować nad samym sobą, a tym samym panować nad relacjami z innymi.
Niech żyje zatem era rozumu, który jest darem stwórcy dla samopoznania jednostki.

duchowość rozwój duchowy wiedza duchowa ezoteryka reinkarnacja karma duchowość rozwój duchowy ezoteryka 
duchowość rozwój duchowy wiedza duchowa ezoteryka reinkarnacja karma duchowość rozwój duchowy ezoteryka 
duchowość rozwój duchowy wiedza duchowa ezoteryka reinkarnacja karma duchowość rozwój duchowy ezoteryka 
duchowość rozwój duchowy wiedza duchowa ezoteryka reinkarnacja karma duchowość rozwój duchowy ezoteryka 
duchowość rozwój duchowy wiedza duchowa ezoteryka reinkarnacja karma duchowość rozwój duchowy ezoteryka 
duchowość rozwój duchowy wiedza duchowa ezoteryka reinkarnacja karma duchowość rozwój duchowy ezoteryka 

Formularz kontaktowy - jeśli masz jakieś pytanie, zapraszam do korespondencji

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *