translate

"Duży" i "mały" rozwój duchowy - jak to rozumieć ?


Istnieją dwa rodzaje duchowego rozwoju.

Mały rozwój duchowy i duży rozwój duchowy.
Trzeba to dokładnie wyjaśnić, gdyż w tej materii istnieją spore nieporozumienia.
Oczywiście - jak to bywa - w dziedzinach metafizycznych/ezoterycznych największym problemem jest forma komunikacji i przekazywania wiedzy.
Użyta w jednym miejscu nomenklatura może różnić się co do znaczenia, względem kodu użytego w innym miejscu.
Ci, którzy sumiennie studiują treści duchowe, zapewne już o tym wiedzą (i mają niemały kłopot w odcyfrowaniu poszczególnych tekstów, w szczególności, gdy porównuje się je z innymi - traktującymi na podobne tematy).
Wracając jednak do tematyki rozwoju duchowego.
Jak zostało napisane powyżej, istnieje "mały" i "duży" rozwój duchowy.
Małym rozwojem duchowym można określić wszelkie działania, którym poddaje się człowiek, rozumiany jako osoba ludzka, egzystująca w świecie i wymiarze materialnym.
Działania te mają służyć w pełni świadomemu nawiązaniu kontaktu, komunikacji, relacji z wyższą płaszczyzną (wymiarem) bytu, a zatem będącą przestrzenią transcendentną w stosunku do ludzkiego postrzegania.
Nie można zatem mylić tego rozwoju z rozwojem osobowości, który jest w dzisiejszych czasach popularny, a który odnosi się li tylko do rozwijania potencjału samego człowieka, w oderwaniu go od jego duchowej bazy (źródła).
W rozmaitych ścieżkach duchowych mawia się o nawiązaniu komunikacji z Bogiem, Wyższym Ja, Atmanem, Wszech-duchem, Aniołem Stróżem, Duchem (lub duchami) Opiekuńczym itp.
W gruncie rzeczy jest to tylko różnorodna nomenklatura, która opisuje jedno i to samo.
Mały rozwój duchowy korzysta z wielu dostępnych narzędzi i zasad, które zostały ukształtowane, wypróbowane i sprawdzone przez wieki, przez rozmaitych praktyków zwanych:
- mistykami
- joginami
- zakonnikami
- pustelnikami
- szamanami
- mędrcami
- mistrzami duchowymi 
etc.
Każda ze ścieżek praktyki, prowadzić ma tylko do tego jednego punktu, punktu, w którym świadomość ludzka, świadomość osobowego ja, doznaje komunikacji ze swoją resztą.
Z większą całością siebie.
Jest to doświadczenie, które można określić jako "powrót do źródeł".
Oczywiście mylą się ci, którzy myślą, że ten moment jest jakimkolwiek całkowitym oświeceniem, gdyż człowiek jako osoba nie podlega oświeceniu.
Chyba, że stosując to określenie (a można to czynić) dokona się uściślenia i dokładnego wyjaśnienia tego, co ma się na myśli.
Nawiązanie komunikacji, świadomej komunikacji z tą większą częścią siebie, czyli Duszą, nie daje wszechwiedzy czy wszechmocy (jakby mogło się wydawać innym).
Powoduje zrozumienie sensu swojej egzystencji.
Powoduje poznanie prawdziwego celu życia.
Daje osadzenie w rzeczywistych warunkach i pozwala odrzucić wszelkie fantazje na temat tego, co człowiek nie przebudzony określa "pytaniami egzystencjalnymi".
Padło określenie "przebudzony człowiek".
To jedno z najczęstszych określeń jakimi posługują się ludzie, jakkolwiek zaangażowani w rozwój duchowy.
I podobnie jak w przypadku wielu innych określeń, także i to obrosło w definicje, które często nie reprezentują stanu prawdziwego.
Otóż człowiekiem "przebudzonym duchowo" może określać się tylko i wyłącznie ten, który nawiązał w pełni świadomą komunikację z własną Duszą.
Wszelkie inne stany, nawet tych, którzy osiągnęli wysoki poziom wiedzy merytorycznej z dziedziny ezoterycznej duchowości, ale nie posiadają komunikacji z Duszą ... nie mogą być jeszcze nazywane - duchowym przebudzeniem.
Ten, kto osiągnął ową komunikację z Duszą wie, że wszystkie książki, które przeczytał dotąd, wszystkie szkolenia czy kursy, które odbył, a nawet słowa najwybitniejszych mistrzów, których słuchał, są jedynie cichym szeptem dobiegającym zza szczytu góry.
Głos Duszy chociaż subtelny, jest przy tym niczym ryk lwa, który stoi tuż za plecami niczego niespodziewającego się turysty.
Nie można tego przeoczyć, ani nie można się temu nie poddać.
Ktoś w tym miejscu może zapytać.
W takim razie po co mistrzowie duchowi, kursy, szkolenia, studiowanie dzieł literatury duchowej, po co praktyka i dyscyplina, skoro wystarczy wsłuchać się w siebie i usłyszeć głos Duszy ?
Oczywiście, jeśli ktoś jest w stanie bez tych wszystkich elementów uaktywnić komunikację z Duszą, ten nie potrzebuje żadnej praktyki, ani żadnego nauczyciela.
Jednak rzeczywistość pokazuje, że takich ludzi jest bardzo niewielu.
Reszta musi poddać się dyscyplinie praktyki, aby ukształtować swój umysł, zmusić go do posłuszeństwa tak, aby ten mógł odbierać eteryczne impulsy Duszy.
Tym właśnie jest ów "mały rozwój duchowy".
Człowiek służy swojej Duszy, jest jej narzędziem rozwojowym.
Dlatego też "duży rozwój duchowy" dotyczy nie tyle samego człowieka, co Duszy, która czerpiąc z ludzkiego doświadczenia (uczuć), niejako powiększa swoją potencję, tak jak komórka ludzka dokonuje podziału wewnętrznego.

Z perspektywy człowieka nie brzmi to pocieszająco, gdyż osadza człowieka w funkcji podrzędnej, żeby nie powiedzieć służebnej (stąd właśnie nawoływania duchowych mistrzów do "poddania się woli Boga").
Dlatego potrzebna jest "odwrócona perspektywa", wedle której to Dusza jest bytem pierwotnym, i jest tym co stanowi o pierwotnej tożsamości przejawienia, jakim jest człowiek.
Na "duży rozwój duchowy" składają się wszelkie doznania, jakie poprzez siebie, implantują w kierunku Duszy, jej wszystkie emanacje (a tych może być wielość - o czym w innym wpisie).
Mówiąc prostym językiem.
Każda Dusza nasyca się uczuciami (emocjami) ludzi, którzy z niej pochodzą, a tym samym doznaje rozwoju.
Rozbudowuje się na podobieństwo galaktyki, która rozszerzając się rodzi kolejne gwiazdy, a te tworzą układy gwiezdne. 
Naturalnie ta paralela musi także nasunąć pytanie, czy w ramach Duszy podobnie jak w ramach galaktyki, poszczególne byty anihilują, aby rodzić kolejne ?
Owszem tak się dzieje.
Z tym, że nic całkowicie nie ginie, nie mówiąc o tym, że cokolwiek może stać się czystym przypadkiem.
Nie jest jednak tak, że jakiekolwiek doznania dostarczone Duszy przez jej emanacje (wypustki, macki etc.), czyli w tym przypadku ludzi, są dla niej dobre.
Tak sądzą niektórzy, ci, którzy rozumiejąc tę zasadę, nie rozumieją jej szczegółowo, a tylko ogólnie.
Jednak jak powiada słuszne przysłowie: "diabeł tkwi w szczegółach".
Otóż Dusza cierpi, gdy dostarczane jest do niej zło, a więc negatywne uczucia (emocje).
Dlatego czyni wszystko, aby swoje jeszcze nieświadome kreacje (ludzi) naprowadzać na "prostą drogę".
Stąd różne traumatyczne doświadczenia ludzkie.
Karma Duszy jest zbiorem wszystkich doświadczeń przysporzonych jej przez wrodzone fragmenty.
W ramach rozwiązania tej karmy, następuje proces zwany (a przez większość zupełne nierozumiany) reinkarnacją Duszy.
W ten sposób realizuje się "duży rozwój duchowy", a więc rozwój samej Duszy.
Oczywiście można używać sformułowania "rozwój duchowy" jako wyrazu zbiorczego tego procesu, gdyż wszystko to dzieje się niejako na jednej płaszczyźnie, która jest podzielona na poszczególne zbiory i ich podzbiory.
Ludzie są zaś - również niejako i w ramach wrażenia bardziej - holograficznymi rzutami Duszy, w rzeczywistość trójwymiarową.
Ci, którzy są bardzo egoistyczni, a więc bardzo przywiązani do swojej materialnej powłoki, nie będą witali z zadowoleniem tej wiedzy.
Jednak ci, nie są jeszcze gotowi na to, aby w ogóle po nią sięgać.
Dlatego jest to wiedza ezoteryczna (hermetyczna).
Wiedza dla tych, którzy już czują się gotowymi, i którzy czują w swoim wnętrzu impuls, który pociąga ich w stronę tej wiedzy.
Na koniec dodam, że naczelnym organem Duszy jest jej sumienie.
Sumienie to (nie występuje ono jako organ ludzki, a więc umysł nie posiada sumienia) odczuwane jest także przez człowieka.
To dzięki istnieniu sumienia Duszy, a raczej dzięki jego istnieniu, poszczególne emanacje Duszy (ludzie) posiadają to co zwane jest wolną wolą.
Ja określam to jako niezawisłość wcielenia.
Niezawisłość wcielenia (człowieka) nie oznacza jednak możliwości robienia wszystkiego, co się tylko chce.
Podobnie jak niezawisłość sędziowska oznacza wolność sumienia sędziego w ramach istniejącego prawa, a nie dowolność w ferowaniu wyroków.
Trzeba dodać jeszcze jedno.
Nawet gdy człowiek nie posiada komunikacji, czy świadomości istnienia Duszy, której jest emanacją, Dusza posiada ten kontakt z wcieleniem zawsze. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Formularz kontaktowy - jeśli masz jakieś pytanie, zapraszam do korespondencji

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *