translate

Wzrost Dusz, a system "zniewolenia" człowieka


Dusze pragną doświadczać miłości, gdyż to powoduje ich wzrost.
Dlatego człowiek poprzez, którego Dusza może się doświadczać powinien czynić dobro, aby Dusza czerpała miłość płynącą z wdzięczności za nie.
Tak działa mechanizm duchowego rozwoju.
I wcale nie chodzi o to aby samemu odczuwać miłość.
Chodzi o to aby dostarczać miłości Duszy.
Jeśli w wyniku mojego działania ktoś poczuje wdzięczność i obdarzy mnie wysokim i czystym uczuciem, to w tym momencie płynie miłość, która niczym paliwo zasila Duszę.


Podobnie działa w drugą stronę, gdy człowiek czyni zło i w związku z nim wyzwala względem siebie reakcje negatywne.
Dusza wtedy zostaje zaburzona.
Tak tworzy się karma negatywna, która musi zostać zneutralizowana dobrem.
Całe spektrum ludzkiej egzystencji jest związane tą zasadą.
Jej wypadkowe tworzą mozaikę życia.
Trudno jest w związku z tym przyporządkować indywidualnym losom pojedynczych jednostek ludzkich, konkretną karmę, która zostaje neutralizowana.
To system zbiorczy, w który jednostka, a właściwie jej ego jest uwikłana.
To powoduje dramatyzm losów ego-jednostki.
Stąd też pouczenia duchowe poszczególnych wtajemniczonych, którzy posiedli wiedzę o naturze tych mechanizmów, a które wskazują na nieutożsamiania się z ego.
Na nieprzywiązanie do owoców jego działań.
Na wzniesienie się ponad swoją jednostkowość.
Wynika to z troski o uczucia, które zostają wytwarzane w związku z doświadczaniem takich, a nie innych warunków bytowania.
Człowiek cierpiący będzie emitował do Duszy negatywne uczucia, a więc będzie działał na jej szkodę.
Są to jak najbardziej rady słuszne.
Niestety niemożliwe do zrealizowania w praktyce, a zatem tylko i wyłącznie mającej charakter idei.
Człowiek jest zintegrowany ze swoją jednostkowością, a właściwie jest nią.
I wmawianie sobie czegokolwiek innego, jak też wiara w to, że można za życia osiągnąć stan pełnego wyzwolenia z de facto "bycia człowiekiem", jest nonsensem.
Jak już wspomniałem człowiek jest uwikłany w swoje losy, które są wynikiem karmy Duszy.
Dusza jest formą przewyższającą człowieka, jest zbiorem rozmaitych doświadczeń pamięciowych, a zatem uczuć.
Człowiek należy zatem do Duszy, która jest związana z formacjami Dusz, które z kolei tworzą siedliska Dusz itd.
Popularną dzisiaj - w kręgach alternatywnej wiedzy duchowej (lub po prostu alternatywnej) - koncepcją, a właściwie przeczuciem, jest ta, która mówi o tym, że ludzie są zniewoleni.
Że ktoś nad nimi panuje, że są niczym ptaki w klatce, kukiełki w teatrze lalek, czy zwierzęta w zoo.
Mówi się o przedstawicielach obcych cywilizacji, Reptilianach, Anunakach.
Inni z kolei rozwijają koncepcje gnostyckie, które mówiące o Archontach.
Jeszcze inni wyjaśniają to działaniem egregorów, do których podpięci są ludzi, a każda ich idea jest związana z tymi formami mentalnymi.
Wszystko to są słuszne intuicje.
Ale jak to bywa z intuicjami, pomimo tego, że przeczuwają słusznie, to zazwyczaj nie rozpoznają właściwie "w którym kościele dzwon dzwoni".
Człowiek czuje, że coś jest nie tak.
Czuje, że mimo wszystko nie jest wolny, że coś go wiąże, zniewala, więzi.
To system, matrix ... ktoś go stworzył, aby nas krzywdzić.
Prawda jest taka, że owszem istnieje taki system.
Istnieje taki matrix, w którym to wszystko się wydarza.
Jednak wcale nie ma on charakteru pejoratywnego, będącego takim celem samym w sobie.
To założone koncepcja, która owszem, dla człowieka i jego ego, dla jego indywidualnej tożsamości zawsze będzie czymś w rodzaju teatru, gdzie reżyser nie pozwala na całkowitą dowolność.
Ego człowieka ma prawo zatem czuć się uwięzione, krzywdzenie, ma prawo cierpieć.
Wszelkie teorie o istnieniu spisku przeciwko człowiekowi - spisku jakoby sił ciemnych, negatywnych etc. - to przejaw cierpienia ego, które odczuwa skrępowanie, które nie może działać na zasadzie - robię co chcę.
To skrępowanie wynika z takiej, a nie innej konstrukcji jego charakteru osobowego.
To zaś - o czym czytelnicy tej strony powinni już wiedzieć - jest wynikiem takiej, a nie innej karmy Duszy.
Ego ludzkie, czując to co czuje, mając do dyspozycji wyobraźnię, szuka wyjaśnień swojego bólu.
W taki sposób powstają rozmaite, choć często niedorzeczne koncepcje czy wierzenia.

To dlatego mędrcy różnych czasów i tradycji, jak jeden mąż powtarzali.
Nie chcesz cierpieć, poddaj się i zaakceptuj.
Gdyż tylko akceptacja pozwala zrozumieć zasadę pierwotną.
A jest nią rozwój systemów duchowych, czyli żywych zbiorów pamięciowo-uczuciowych.
Reasumując.
Nie istnieje kosmiczny system zniewolenia, którego celem jest krzywdzenie ludzi.
Chociaż sami ludzie mogą tak to odczuwać.

Takie odczucia, czy intuicje wynikają z ego-wrażeń (co jest jak najbardziej zrozumiałe).
Twórcą systemu, który można nazwać poligonem doświadczalnym Dusz, czy też matrixem jest - Bóg (Absolut, a w zasadzie jego żeńska emanacja).
Nie sposób wyrwać się z tego systemu, ale można - używając kolokwializmu - "ułożyć" się z nim.
"Ułożyć" się, to znaczy nauczyć się w nim egzystować.
Ta nauka wiedzie poprzez akceptację, do zrozumienia.
Ludzie reprezentują karmy Dusz, co sprawia, że ich los jest w dużej mierze zdeterminowany.
Zadaniem człowieka, a raczej celem człowieka z punktu widzenia planu jego życia, a z perspektywy Duszy, której ewolutem, jest anihilacja negatywnej karmy, co ma miejsce na drodze interakcji z innymi istotami.
Dokonuje się to poprzez dostarczanie Duszy miłości w postaci uczuć, które wynikają z czystej wdzięczności (stąd nawoływania wielu nauczycieli duchowych - chociaż często wypowiadane bez dogłębnej znajomości architektury systemu, co powoduje błędy poznawcze i niewłaściwie interpretacje - do bycia wdzięcznym).
Aby mogło mieć to miejsce, człowiek winien czynić dobro wobec innych ludzi.
Reakcja tych ludzi, reakcja czystej wdzięczności powoduje płynięcie miłości o jaką chodzi Duszy.
Tak pokrótce można streścić funkcjonowanie mechanizmów kierujących życiem ludzi, a także wyrażających sens istnienia  tzw. rzeczywistości doczesnej.

2 komentarze:

  1. Widzę, że mamy sporo poglądów podobnych do siebie. Nie zgodzę się jednak z tym że nie da się wyjść jakoś z matrixa. Matrix a bycie człowiekiem to co innego. Wolność, a wolność to co innego. Myślę, że to co w człowieku, w jego duszy jest zasiane naturalnie, jego przekonania i dobro jest niszczone i niewolone właśnie przez matrix. I poprzez zmianę myślenia da się odzyskać jakoby tę wolność. Pozdrawiam i zapraszam na mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Ci Marku za te wspaniałe atry, które otwierają nam oczy...
    Wiem, że każdy musi "dorosnąć" do z-rozumienia wiedzy w nich zawartej, bo nikt z nas nie z-rozumie i nie odnajdzie niczego wykraczającego poza to - do czego z-rozumienia i dostrzeżenia zdolny jest jego umysł...
    Jeszcze raz pięknie dziękuję z wdzięcznością w sercu... :) <3

    OdpowiedzUsuń

Formularz kontaktowy - jeśli masz jakieś pytanie, zapraszam do korespondencji

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *