translate

Bóg i człowiek - relacje wzajemne


Bóg jako byt pierwotny i ostateczny zarazem, posiada atrybuty doskonałości, ale także wszech-potencji.
Co to oznacza ?
Ano to, że jest zdolny mocą swojej imaginacji stwarzać rzeczywistości dowolne.
Jako "Jedyne Co Jest", stwarza te rzeczywistości w ramach samego siebie (nie rozbudowuje siebie o nie, ale dokonuje projekcji rzeczywistości przejawionej, w ramach swojej istności), jednocześnie dokonując dywersyfikacji swego spektrum, pod względem poziomu świadomości.
Stąd nie wszystkie fragmenty Boga, są na równi świadome swojej rzeczywistej natury.
Stanowi to swoiste teatrum, w którym byty pomniejsze obdarzone są względną swobodą wyboru, tak jednak, aby nie móc wykroczyć poza wyznaczony margines. 
Powyższa wiedza powoduje, że byt pomniejszy, jakim jest na przykład człowiek, podejmując próbę poszukiwania zrozumienia sensu całości egzystencji, zderza się z rzeczywistością paradoksalną, w której dochodzi się do uświadomienia, że nie istnieje inne JA, a wszelkie dzieło jest li tylko wytworem tego jednego ośrodka, którego nie sposób poznać na drodze dialogu, gdyż dialog w pewnym momencie zamienia się w monolog. 
Dla jednostki zapatrzonej w swoją indywidualność jest to doświadczenie trudne. 
To doświadczenie unicestwienia siebie, swojego jednostkowego ja. 
Stąd też mówi się o depersonalizacji, w przypadku doświadczania stanów transcendentalnych. Relacja Boga i człowieka, jest relacją podobną do relacji człowieka z elementami jego własnego snu.
Z tym, że Bóg śni swój sen świadomie, będąc jego projektantem oraz strażnikiem.
Dlatego można użyć analogii relacji artysty, który w oparciu o własne zasoby umysłowe, powołuje do "życia" rzeczywistość w formie powieści lub filmu, do jego kreacji.
Bóg w chwili zaistnienia projekcji, a więc dywersyfikacji spektrum swojego bytu, dzieli się na różne ośrodki kreacji.
Podstawowym podziałem jest ten, który widnieje na znanym taoistycznym symbolu yin-yang.
Jest to podział, który nazywany jest męsko-żeńskim.
Żeński aspekt Boga odpowiada za zaistnienie światów przejawionych, w których to toczy się ewolucja monad duchowych (Dusz).
Jest to zatem aktywny (dynamiczny) element Boga, związany z przejawianiem i doznawaniem uczuć.
Aspekt męski, to element pasywno-zasilający.
To aspekt wiedzy, czyli boskiego rozumu. 
Każda zdywersyfikowana cząstka Boga składa się zatem z dwóch części.
Elementu żeńskiego i męskiego (elementu matki i ojca, mówiąc innymi słowy).
Bóg i Bogini współgrają w ramach jednego systemu, przejawienia się projekcji przedstawienia, zwanego życiem.
Wnioski jakie z tego wynikają są następujące.
Dusza jest związana z aspektem żeńskim, jest to element matki.
Jednak aby mogła istnieć jej ewolucja, czyli droga odwrotna do zainicjowanej w chwili pojawienia się pierwszej projekcji Boga, musi istnieć element, który tą ewolucją kieruje.
Tym elementem jest boski rozum, a więc aspekt męski - ojcowski.
Bóg stwarzając pierwotną projekcję, uruchomił - mówiąc metaforycznie - zegar czasu, który biegnie w określonym kierunku.
To droga powrotna do źródła, czyli do momentu dywersyfikacji spektrum Boga (momentu przed pierwszym podziałem).
I stanowi to imperatyw absolutny, przed którym nic nie może się obronić.
Ktoś może zauważyć, że istnieje analogia do pierwszego podziału komórki ludzkiego zarodka.
Tak jak wedle znanej hermetycznej zasady "to co na górze, odpowiada temu co na dole", w bytach pomniejszych odbija się niczym w lustrze, proces transformacji Boga.
Ewolucja duchowa, czy inaczej ewolucja monad duchowych, będących zdywersyfikowanymi fragmentami pierwotnego bytu Boga, 
polega bowiem na dążeniu tych elementów do poznania swojej pierwotnej natury.
Nie chodzi jednak o samo poznanie.
Chodzi o doznanie, dogłębne i ostateczne stanie się nierozerwalną Jednią.
Dlatego potrzebna jest współpraca elementu rozumowego (wiedzy) i uczuciowego.
Bóg nie tylko wie, że jest Bogiem, Bóg to także czuje. 
Na tym polega, i z tym się wiąże proces życia w całym przejawionym Uniwersum.
My ludzie jesteśmy maleńkimi elementami tego procesu.
I choć nasze doznania są ważne i istotne, w procesie ewolucji duchowej stanowimy byty podrzędne i podległe, które - co niestety stanowi o naszym nieszczęściu z czysto materialistycznego punktu widzenia - realizują plany najczęściej sobie samym nieznane i niezrozumiałe.
Dlatego w egzystencję ludzi wpisana jest ambiwalencja poznawcza, co w wielu wypadkach prowadzi do buntu (często toczącym się na poziomie nieświadomym) przeciwko samemu życiu, nie mówiąc o Bogu.
Wywodząc z tej wiedzy wnioski praktyczne, ci, którzy ową wiedzę poznali (dane im było poznać), stworzyli kanon postępowań, które stanowią dla człowieka to co najrozsądniejsze.
Mówi się w związku z tym o poddaniu się woli Boga, lub o zawierzeniu się Bogu.
Jest to porada całkowicie logiczna, gdyż eliminuje element naturalnego buntu, który musi się pojawić w umyśle jednostki niepotrafiącej zrozumieć wiedzy, która została powyżej przedstawiona.
Poddaj się temu czego nie jesteś w stanie zmienić.
To bardzo trudne, ale niczego bardziej sensownego nie można wymyślić. 
Nie opieraj się, płyń z nurtem, szukaj balansu (na tym opiera się buddyjska droga środka), nie bądź jak dąb, który dumnie i sztywno stoi, lecz pod ciężarem śniegu łamie się i ginie, bądź jak bambus, który ugina się pod każdym podmuchem wiatru, ale wciąż trwa na swoim miejscu.
Poddaj się swojej Duszy, gdyż ona najlepiej wie czego oczekuje od niej imperatyw ewolucyjny, dlatego pokieruje cię właściwie, i pozwoli ci otworzyć się na wyższy rozum (to oznacza opisywany przez mistyków kontakt z Bogiem).
Nauczyciele duchowi mawiają, że sensem życia jest poznanie Boga, gdyż to poznanie sprawia, że poznajemy siebie i wszystko zarazem.
W związku z tym można powiedzieć, że sensem istnienia jest poznanie istoty rzeczywistości, a więc życia.
Imperatyw poznawczy istnieje w każdej monadzie duchowej.
Stawianie zapór temu imperatywowi prowadzi do katastrofy.
Związane jest z tym zjawisko karmy.
Karma wynika z wolnej woli jednostek, które mają prawo do buntu, a więc do postępowania wbrew imperatywowi ewolucyjnemu.
Gdy ma to miejsce powstają sieci karmicznych powiązań (tzw. długów), które kodują się w Duszach, stwarzając wielopoziomowe interakcje, których efektem jest "konieczność" doświadczania cierpienia.
Naturalnie wszystkie te procesy są przewidziane i niejako wpisane w plan rozwoju, oraz istnienia boskiej projekcji uniwersum.
Dlatego Bóg nie działa arbitralnie, aby na bieżąco weryfikować zniekształcenia (to odpowiedź dla tych, którzy - słusznie - poruszeni straszliwymi zdarzeniami mającymi miejsce w ludzkim życiu, wołają "a gdzie był wtedy Bóg?").
Odpowiadają za to określone mechanizmy endogenne, które wynikają z woli Boga. 
Pytanie podsumowujące może brzmieć tak.
Czy zatem my jako ludzie z krwi i kości (bez względu na to, co jest faktycznym budulcem owych), istoty świadome siebie, swojej indywidualności, swojej niezależności, świadome posiadanego prawa do dokonywania wyborów, mamy prawo, w obliczu jawnej niesprawiedliwości, którą obserwujemy w świecie, mieć do Boga pretensje?
Odpowiedź nie może być jednoznaczna.
Wielki uczony i myśliciel Gottfried Wilhelm Leibniz powiadał:
"Zło widoczne w szczegółach jest niezbędne dla doskonałości całości. 
Wątpimy w to, bo nie dysponujemy boskim oglądem całości".
Zatem niemożność dostrzeżenia całości przejawienia (ze wszystkimi jej implikacjami) powoduje, że możemy czynić istniejącą niesprawiedliwość zarzutem wobec Boga.
Jednak to jest nasza, ludzka strona medalu, nasz punkt widzenia, do którego mamy jak najbardziej prawo, pomimo tego, że - jak zostało powyżej wyjaśnione - jesteśmy tylko bytami podrzędnymi.
To Bóg stanowi o naszym istnieniu, i jest to jego przedstawienie.
Jesteśmy zatem w pułapce poznawczo-behawioralnej.
Z jednej strony mamy samoświadomość jednostek, która nie pozwala nam się godzić na niesprawiedliwość, a z drugiej nie mamy innego wyboru jak się z nią pogodzić.
Jednym zdaniem - używając kolokwializmu - "gdzie się nie obrócisz, cztery litery z tyłu".

Postrzeganie rzeczywistości z punktu widzenia li tylko ludzkiego, opisuję w poniższym artykule.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Formularz kontaktowy - jeśli masz jakieś pytanie, zapraszam do korespondencji

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *